29 sierpnia 2017

Żeby zrobić się na bóstwo, trzeba najpierw trochę postraszyć... | Holika Holika Pure Essence Mask Sheet-Acaiberry

Od momentu, w którym zrozumiałam, że nakładam maski w płachcie źle, a później nauczyłam się zakładać je poprawnie tak, aby dobrze przylegały do twarzy, sięgam po nie znacznie częściej. Wyeliminowanie problemu związanego z rozmiarem płachty, który nie był kompatybilny z moją drobna twarzą, pozwolił mi ta to by cieszyć się ich dobrodziejstwem w pełni. Oprócz świetnego działania, są niesamowicie wygodne, bo nie trzeba się bawić w mieszanie, zmywanie i inne cuda - wystarczy tylko nałożyć, wypięknieć i zdjąć.

Jako człowiek z natury leniwy, dbam teraz o to, aby w moich zapasach nie zabrakło tego typu maseczek  i sukcesywnie zamawiam ich różne warianty. Z polecenia Klaudii skusiłam się na najnowszą serię masek Holika Holika. Wybór padł na jagody acai czyli Holika Holika Pure Essence Mask Sheet-Acaiberry, które mają działać na skórę antyoksydacyjnie, przeciwzmarszczkowo i liftingująco. Cudów w działaniu od niej nie oczekiwałam, miała być wieczornym czasoumilaczem o właściwościach nawilżających, ale mnie ta fioletowa saszetka  niesamowicie pozytywnie zaskoczyła.

Dlaczego oprócz wygody warto sięgać po maski w płachcie? Materiałowa płachta powoduje, że maseczka nie wysycha tak szybko na skórze i może z powodzeniem działać na nią dobroczynnie przez 20 - 30 minut. Zawsze po takim zabiegu widać różnicę, a skóra jest nawilżona i promienna.

Holika Holika Pure Essence Mask Sheet-Acaiberry - Maseczka na bawełnianej płachcie z ekstraktem z jagód acai nawadnia skórę i działa przeciwzmarszczkowo. Jagody acai posiadają w swoim składzie wiele witamin (B, C, E), minerałów i naturalnych przeciwutleniaczy dlatego też są pomocne w walce ze zmarszczkami. Niwelują wolne rodniki, zwiększają syntezę kolagenu oraz chronią skórę przed uszkodzeniami. Maseczka posiada działanie silnie liftingujące, spłyca zmarszczki, zwiększa gęstość i elastyczność skóry. Cera staje się odmłodzona gładka i miękka

Sposób użycia:
Otworzyć opakowanie delikatnie wyjmując materiał nasączony płynem
Rozłożyć materiał, a następnie nałożyć na całą twarz
Maseczkę usunąć po 15-20 minutach wklepując nadmiar płynu w skórę


Składniki: Water, Dipropylene Glycol , Glycerin, Polyglyceryl-10 Laurate , Butylene Glycol, Centella Asiatica Extract , Paeonia Suffruticosa Root Extract , 1,2-Hexanediol, Hydroxyethylcellulose, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Glyceryl Caprylate, Arginine, Carbomer, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum , Allantoin , Nelumbo Nucifera Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil , Viola Tricolor Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Centaurea Cyanus Flower Extract, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Disodium EDTA,
Zawartość saszetki jest oczywista oczywistością więc nie zamierzam się w tej kwestii zbytnio rozpisywać.  W środku znajdziecie szmatkową maseczkę zanurzoną w płynie. Przed otworzeniem możecie chwilę pougniatac opakowanie, aby esencja dobrze nasączyła materiał maski. 


Maskę nakładamy na twarz na 15-20 minut. W tym czasie możemy oddać się błogiemu relaksowi, można zająć się obowiązkami domowymi lub postraszyć współmieszkańców. Nie da się ukryć, że maseczka w płachcie wygląda na twarzy niczym maska Jasona z filmu Piątek 13 i chodząc po ciemku można kogoś przyprawić o zawał :D 

Po 20, a nawet 30 minutach można udać się do łazienki aby zdjąć szmatkę i wklepać to co zostało na buzi. W moim przypadku widok w lustrze był bardzo pozytywny, a nawet czułam się zaskoczona. Skóra została ładnie nawilżona, wygładzona,  rozjaśniona, koloryt został ujednolicony i twarz wyglądała na mniej zmęczoną, bo i worki pod oczami zniknęły.  Byłam przekonana, że tylko nawilży skórę, a ona dodatkowo zrobiła mnie na bóstwo! Bardzo się cieszę, że kupiłam 3 sztuki i na pewno zdecyduję się na zakup większej ilości :) ciekawi mnie także, czy inne warianty tych maseczek działają tak samo dobrze.

Jeśli zastanawiałyście się czy zainwestować w maseczki z nowej serii marki Holika Holika, to bardzo polecam Wam wersje z jagodami :) Na pewno będziecie zadowolone. Moje egzemplarze kupiłam w sklepie Jolse na Ebay, ale z tego co widziałam  są już chyba w każdej drogerii internetowej :)

P.S.
Od czasu studiów bardzo interesuje mnie rynek nieruchomości i architektura. Lubię śledzić, to co się dzieje i nigdy nie byłam zbyt przychylna temu co robią deweloperzy. Pozytywnie zaskoczył mnie jednak apm-development.com.pl który adaptuje ciekawe projekty w przestrzeniach miejskich, a nie sadzi "byle co" w jak największym zagęszczeniu :)

Buziaki
Ada

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...