21 lipca 2017

Polskie skarby natury | BIOLINE BIO Hydrolat z melisy

Hydrolaty marki Bioline chodziły mi po głowie już od bardzo dawna. Zawsze zachwycałam się ich opakowaniem, które jest niesamowicie eleganckie. Ten kto je wymyślił dobrze wiedział, jak przyciągnąć wzrok kobiety. Oprócz pięknego opakowania do marki Bioline przyciąga mnie fakt, że jest to kolejna polska myśl kosmetyczna. Zawsze mono kibicuje polskim producentom i niezwykle mnie cieszy fakt, że mamy ich tak wielu na rynku kosmetyków naturalnych. Gdy więc wypatrzyłam w ofercie sklepu Kalina linię hydrolatów Bioline byłam bardzo ciekawa ich właściwości. Jak juz wspomniałam wcześniej - opakowanie wołało "weź mnie, weź mnie" więc wzięłam...


Czym jest hydrolat?
Hydrolaty to wodne destylaty roślin. Posiadają zbliżoną moc do tej, którą posiadają olejki eteryczne, jednak w odróżnieniu od większości z nich są bardziej delikatne. Hydrolaty są stosowane w naturalnej pielęgnacji skóry i włosów. Powszechnie służą do oczyszczania, rozrabiania masek glinkowych i tonizowania. Ich regularne stosowanie poprawia wygląd i stan skóry.

Mimo, że mam cerę mieszaną skusiłam się na hydrolat z melisy o właściwościach łagodzących i przeciwzapalnych. Melisa świetnie sprawdza się także do skóry suchej i ma właściwości antyoksydacyjne.  Hydrolat ten świetnie sprawdzi się także w przypadku ukąszeń, ciemieniuchy, złagodzi także odparzenia i pieluszkowe obtarcia. Jest to zatem produkt wielozadaniowy dla całej rodziny. 
Skład: Melissa officinalis 

Prosta, niesamowicie elegancka butelka z matowego szkła (pięknie prezentuje się na toaletce i w łazience) mieści 75 ml produktu. Atomizer rozpyla produkt bardzo delikatnie co pozwala na stosowanie hydrolatu również jako mgiełkę do twarzy - świetne rozwiązanie na lato. Jego zapach jest bardzo delikatny, a właściwie to ledwo wyczuwalny. Przypomina mi trochę miód wielokwiatowy :)

Czy taka ilość obietnic ma w ogóle odzwierciedlenie w rzeczywistości? Używałam hydrolatu jak klasycznego toniku, w ciągu dnia służy mi jako mgiełka odświeżająca, używałam go także do łagodzenia poparzenia słonecznego na ramionach. Bywa także, że scalam nim makijaż, gdy puder zostawi widoczna warstwę, która mi się nie podoba. Hydrolat nie pieni się tak jak większość toników i nie pozostawia na skórze nawilżającej warstewki. Ma za to fantastyczne właściwości oczyszczające i łagodzące. Bardzo dobrze odtłuszcza cerę i ogranicza produkcję sebum. Świetnie sprawdza się w roli mgiełki, a także łagodzi podrażnioną i zaczerwienioną skórę.

Myślę, że zaprzyjaźnię się z tym kosmetykiem na dobre i chętnie sprawdzę inne wersje hydrolatów. Najbardziej ciekawi mnie pietruszkowy i zapewne wypróbuje go w następnej kolejności, godny uwagi (z tych mniej znanych) jest także hydrolat z rozmarynu i jałowca.. Już teraz rozumiem dlaczego są one tak popularne, a marce Bioline biję brawo, za tak duży wybór :) Każda z Was zajdzie tam wersje odpowiednia dla swojej skóry. Wszystkie dostępne są w sklepie Kalina-sklep.pl w cenie około 25zł :)

Buziaki
Ada

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...