7 maja 2017

Ulubieńcy kwietnia 2017 | Maybelline, Yves Rocher, Iossi, Lioele, Sylveco. L'Oreal

Ulubieńcy kwietnia będą wyjątkowi. Dlaczego? Pierwszy raz od baardzo dawna w ulubieńcach przeważają kosmetyki do pielęgnacji. Kolorówki nowej zbyt wiele mi nie przybyło, a to co kupiłam pod koniec miesiąca nie kwalifikowało się do miana ulubieńców ze względu na krótki czas używania. Zobaczymy ile z nich doczeka się tytułu ulubieńców maja, bo wiecie - poniósł mnie zakupowy melanż i konkurencja jest spora, ale nie pisze o tym zbyt wiele, bo jeszcze Arek przeczyta i będzie marudził, że będę rozrzutną żoną czy coś...

Zacznę od mniejszości. W korówkowych ulubieńcach znalazły się dwa kosmetyki marki Maybelline. Oba już są chyba kultowe, gdyż o dobrej jakości cieni w kremie tej marki wie chyba każda z Was. Creme de rose służy mi jako baza pod inne cienie i sprawdza się w tej roli znakomicie. 


Drugi kosmetyk, to dobrze znany Wam wszystkim tusz do rzęs Lash Sensational. Kupiony z polecenia Klaudii. Ma piękny czarny kolor, nie skleja rzęs, nieco je wydłuża i dobrze podkręca. Idealny na co dzień. Oczywiście jest tez bardzo trwały, nie odbija się i nie osypuje. 

Skoro kolorówkę mamy już za sobą, to teraz czas na perełki pielęgnacyjne. Zacznę od twarzy, bo tym ekscytuję się najbardziej. Was też pewnie te kosmetyki zainteresują najbardziej. 


Największe zaskoczenie - maska glinkowa do twarzy L'Oreal. Myślałam, że średnio się polubimy, ale ta z węglem aktywnym wyjątkowo przypadła mi do gustu. Rzeczywiście fajnie oczyszcza i zwęża pory, a skład jak na tę markę nie jest najgorszy. 

Kolejny ulubieniec to peeling enzymatyczny Sylveco. Pachnie genialnie, jest niesamowicie wydajny i to co najważniejsze - działa. Zmusza nas też do wykonania masażu twarzy, który ujędrnia nasza skórę. Jeśli szukacie dobrego peelingu enzymatycznego, to koniecznie go wypróbujcie. 


Kolejnym odkryciem w mojej pielęgnacyjnej przygodzie jest serum rozświetlające Iossi. Pachnie nieziemsko <3 bardzo lubię kosmetyki, które pięknie pachną, a te naturalne nie zawsze mogą się tym poszczycić. Oprócz cudownego zapachu, serum Iossi z witaminą C bardzo dobrze odżywia skórę, pomaga szybciej zagoić się rankom po wypryskach i ogólnie poprawia wygląd cery.  Mieszam je z serum hialuronowym marki Lioele, dzięki czemu serum olejowe lepiej się wchłania. Oprócz tego serum Lioele zawiera w składzie oligopeptydy o działaniu przeciwzmarszczkowym :) Kosmetyki te polecam Wam jako duet, ale osobno także są godne wypróbowania. 


Ostatnim ulubieńcem jest aloesowa mgiełka do ciała Yves Rocher. Kupiłam ją  z ciekawości. Przeczytałam o jej właściwościach na jednym z blogów i musiałam sprawdzić czy rzeczywiście, to psikadełko może nawilżać. Okazało się, że jest to bardzo fajny kosmetyk i na pewno kupie ja ponownie. Nie nadaje się do skóry bardzo suchej, ale posiadacze skóry normalnej mogą być z niej zadowoleni. Ja używam jej po prysznicu, gdy bardzo się spieszę i nie mam czasu na dokładne smarowanie. Sprawdzi się także idealnie latem do nawilżania i łagodzenia skóry po kąpieli słonecznej. 

Znacie któregoś z moich ulubieńców, czy znowu zaskoczyłam Was czymś nowym? Koniecznie podzielcie się w komentarzach Waszymi kosmetycznymi ulubieńcami :)

P.S Jakie filmiki na YT lubicie oglądać najbardziej? Chcielibyście zobaczyć coś w moim wydaniu? 

Buziaki
Ada





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...