16 maja 2017

Alternatywa dla drogich i popularnych perfum | Perfumy w olejku | Al Rehab Sandra i Song Of India Aphroesia

Opisywanie zapachów nie jest moja mocną stroną, ale perfumy w olejku są tak ciekawe, że postanowiłam popełnić kolejny post (dokładnie drugi) o zapachach na moim blogu. Ten rodzaj perfum przyciąga nie tylko ślicznymi małymi buteleczkami, ale także niesamowitym zapachem, formułą i trwałością. Kosztują grosze w porównaniu z zapachami z perfumerii, a biją je na głowę pod względem tego, jak pięknie się rozwijają na skórze w ciągu dnia. Mogę Was także zapewnić o tym, że nosząc je na sobie nie będziecie pachniały, jak co druga kobieta na ulicy. 

Perfumy w olejku zapewne kojarzą się wszystkim z ciężkimi, kadzidlanymi zapachami rodem z orientu.  Owszem, takie wśród nich królują ale na półkach można znaleźć także kompozycje owocowe, kwiatowe, cytrusowe i zaskakująco świeże. Wybór jest ogromny i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Zachęcam zatem wszystkich do odwiedzenia sklepu Helfy w celu powąchania tych cudeniek o zawrotnie niskiej cenie 19-30zł ;) bo jak na razie tylko tam je widziałam.

Ja uwielbiam słodkie i orientalne zapachy, dlatego przedstawione przeze mnie perfumy będą z rodzaju tych cięższych, ale nie są typowo kadzidlane więc istnieje szansa, że trafię w gusta większości :) Al Rehab, to perfumy arabskie i mam wrażenie, że ten rodzaj perfum w olejku jest jeszcze bardziej trwały od ich odpowiednika indyjskiego - Song Of Iindia. Prawdopodobnie wynika to z ich konsystencji, gdyż perfumy indyjskie są bardziej lejące i mniej oleiste.

Al Rehab Sandra, to zapach dla wielbicielek słodkości i dziewczęcości. Nuty zapachowe tej kompozycji, to białe piżmo, białe kwiaty, fiołek, karmel, cytrusy. Dla mojego nosa najbardziej wyczuwalna jest słodycz karmelu i nuty kwiatowe. Zapach jest bardzo intensywny i dopiero po kilku godzinach łagodnieje na rzecz aromatu kwiatowego. Musze mieć dzień na to aby je nosić, bo mogą swoja słodyczą powodować ból głowy. Są wyczuwalne przez cały dzień na skórze, a na ubraniach czy szalikach trzymają się do momentu prania.  Wystarczy tylko kropka za uszami i na nadgarstkach, bo były z nami cały dzień. Dlatego tez nie należy zrażać się ich pojemnością, która wynosi 6ml.

Song Of India Aphrodesia, to rzeczywiście afrodyzjak wśród perfum indyjskich na półce sklepowej. Jest to zapach mocny, ale nie ciężki, niesamowicie intrygujący, kobiecy i zmysłowy. Nie można obok nich przejść obojętnie. Nie wiem dokładnie z jakich nut składa się ta kompozycja, ale jest ona zdecydowanie kwiatowo -ziemna i dodatkowo wyczuwam w nich trochę czarnej porzeczki i kadzidła, ale mój nos może się mylić. Jest, to mój ulubiony zapach z całej kolekcji perfum jaką mam. Dzięki nim czuje się otulona zmysłowością, sexowna i rozpieszczona do granic możliwości. Totalnie zwariowałam na punkcie tego zapachu! Za każdym razem, gdy go nosze zbieram mnóstwo komplementów i wszyscy są zdziwieni, że to perfumy w olejku za 20zł.

Jak już wspomniałam - oba perfumy mają niesamowita trwałość. Mimo, że z biegiem czasu nieco słabną i rozwijają swoje nuty w kierunku kwiatowych, to są wyczuwalne przez cały dzień. Lubię je także mieszać ze sobą uzyskując kolejny interesujący zapach. Jeśli chodzi o ich oleistość, to nie musicie się o to martwić. Ich konsystencja i forma przypomina suchy olejek. Dość szybko się wchłaniają i nie odnotowałem, by brudziły ubrania.Skład 100% naturalny :) Dostępność: stacjonarny i internetowy sklep Helfy.

Buziaki
Ada :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...