24 marca 2017

Sposób na długie i piękne rzęsy w 3 minuty | L'oreal Volume Million Lashes Fatale

Jeśli na moim blogu pojawia się post o tuszy do rzęs, to wiedzcie, że coś się dzieje! Od dawna poszukuje maskary idealnej z lepszymi i gorszymi skutkami. Wypróbowałam wiele dobrych tuszy do rzęs, trafiło się kilka takich sobie, ale o takie totalne "woow" jest bardzo trudno. Niedawno wróciłam do testowania maskar marki L'oreal. Zaczęło się od False Lash Wings i muszę przyznać, że znają się na tym co robią, a ich maskary są jednymi z najlepszych w drogerii. Przez lata je omijałam twierdząc, że jak na drogeryjną markę są stanowczo za drogie, ale dzięki promocjom uważam, że od czasu do czasu warto się na nie skusić. Teraz jestem oczarowana linią Volume Million Lashes ( tak, wiem mam opóźniony zapłon) i dzisiaj będziecie mieli okazje zobaczyć, co z rzęsami potrafi zrobić ich nowość, a raczej najnowsza z edycji tej linii - Fatale.

 Jak wspomniałam we wstępie maskara Fatale jest kolejną w serii L'oreal Volume Million Lashes. L'oreal Volume Million Lashes Fatale, to pogrubiający tusz do rzęs, który dzięki specjalnej dwurzędowej szczoteczce Millionizer nadaje rzęsom objętości, zapewniając jednocześnie idealne rozdzielenie. Szczoteczka została zaprojektowana tak, by umożliwić dotarcie do każdej rzęsy i pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem. Maskara L'Oreal Fatale umożliwia budowanie objętości warstwa po warstwie, zapewniając uwodzicielski efekt bez grudek. 

Maskara zamknięta jest w charakterystycznym dla całej serii połyskliwym, dość bogatym opakowaniu, tym razem w odcieniu mocnej fuksji. Jeśli się spieszycie w trakcie zakupów, to można ja pomylić z wersją So Cuture. Silikonowa szczoteczka ma krótkie, włoski, które pozwalają dotrzeć do każdej rzęsy i minimalizują ryzyko ubrudzenia powieki, czy jej podrapania od wewnętrznej strony na linii rzęs. Szczoteczka dozuje odpowiednią ilość produktu i ładnie wyczesuje rzęsy, pozwalając szybko i sprawnie pokryć je tuszem.

Formuła tuszu, która nie jest zbyt mokra pozwala na bezproblemowe malowanie rzęs po pierwszym otwarciu. Po aplikacji szybko wysycha, nie odbija się na powiece i nie tworzy grudek. Kolor jest intensywnie czarny i już po pierwszej warstwie wyczarowuje nam wspaniała długość i objętość rzęs. Szczoteczka, o której już wspominałam, bardzo dobrze je rozdziela i zapobiega ich sklejaniu, dzięki czemu kolejne warstwy nie powodują, że rzęsy są jak nogi pająka. Dla mnie jest ona praktycznie idealna i nawet jeśli nie mam zbyt wiele czasu na makijaż, to jestem w stanie za jej pomocą wyczarować świetny, dramatyczny wręcz efekt. Kolejnym jej plusem jest bardzo dobra trwałość. Tusz ten w ogóle się nie kruszy i można być spokojnym, że po ciężkim dniu w pracy nie wrócimy do domu z czarnymi podkówkami pod oczami. Nie straszne jest mu także łzawienie oczu.  Do tej pory myślałam, że False Lash Wings tej samej marki bije wszystkie tusze na opatki, ale w porównaniu z  L'oreal Volume Million Lashes Fatale może się schować!

Jeśli chodzi o zmywanie, to spokojnie można zrobić to przy pomocy płynu micelarnego lub żelu do twarzy. Tusz jest trwały, ale nie sprawia żadnych problemów w kontakcie z ciepłą wodą. Nie musicie się obawiać zatem, że stracicie rzęsy w demakijażowej batalii ;) Maskara ta dostępna jest w drogeriach, ale znacznie taniej kupicie ja w sklepach internetowych. U Ladymakeup kupicie ją za 39zł <klik> Ja jestem więc jak najbardziej na tak, a Wy?

Buziaki
Ada :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...