13 lutego 2017

Profesjonalna pielęgnacja w domowym zaciszu? Tak, to da się zrobić! Naturalne maski peel-off marki Initiale

Do niedawna maski algowe dostępne były tylko w profesjonalnych salonach kosmetycznych. Od pewnego czasu (ku mojej uciesze) pojawiają się one na ogólnodostępnym rynku. Możemy kupić je w poręczniejszych opakowaniach o mniejszej gramaturze, a od niedawna w drogeriach możecie zaopatrzyć się w maski Initiale, które posiadają porcję "na raz" przez co nie trzeba kombinować z proporcjami i spokojnie można wypróbować czy tego rodzaju pielęgnacja nam odpowiada. Marka Initiale zapewnia nam również szeroki wybór, bo mamy do dyspozycji aż 8 rodzai masek typu peel-of :)

Maski algowe, to według mnie najlepsze tego typu produkty do pielęgnacji cery jakie można kupić. Przebijają swoim działaniem maski hydrożelowe i te w płachcie. Cera po ich zastosowaniu jest przepiękna, rozjaśniona, gładka, nawilżona, pory są zwężone. Ich dodatkowym atutem jest uczucie chłodzenia, które pozwala się zrelaksować. Co do pojemności, to dla jednych opakowania na raz są nieekonomiczne, a dla innych, to plus, bo nie muszą się męczyć z puszką o wadze 500g przez co najmniej pół roku. Ja cenie sobie każda wersję, a atutem masek Initiale jest ich szeroki wybór dzięki czemu możemy korzystać z ośmiu różnych wariantów, ośmiu różnorakich składów, świetnych składników i korzyści dla twarzy.

Bazą każdej maski algowej Initiale jest ziemia okrzemkowa, która zawiera składniki mineralne takie jak krzem, wapń , sód, magnez, żelazo i inne mikroelementy, które są niezbędne dla zachowania zdrowej, pięknie wyglądającej skóry. Krzem zapewnia skórze elastyczność, sprężystość i wpływa także na wzmocnienie naczyń krwionośnych, co sprzyja poprawie  mikrokrążenia w skórze i przyczynia się do poprawy jędrności. Do bazy dodano różne składniki w zależności od rodzaju maseczki i potrzeb cery. Maski mają różne działania, zapachy i kolory. Nie trzeba się martwić, że będzie nas odstraszał rybi zapaszek :) Producent zadbał o to, aby korzystanie z jego produktów dostarczało samych przyjemnych wrażeń.

Wszystkie maski Initiale są w formie proszku. Proszek umieszczono w szczelnej, jednorazowej saszetce. Zawartość saszetki należy wyspać do pojemnika, dodać 50 ml ciepłej wody (o temp. 20-35 stopni Celsjusza) i wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji przypominającej budyń lub gęsta śmietanę (ok. 1 minuty). Tak przygotowaną maskę trzeba szybko rozprowadzić na oczyszczonej skórze twarzy, szyi i dekoltu równomierną, grubą warstwą (grubsza warstwa gwarantuje przyjemne ściąganie w jednym kawałku) Maskę należy trzymać na skórze ok. 15-20 minut. Po tym czasie delikatnie zdejmujemy produkt rozpoczynając od zewnętrznych stron twarzy (można delikatnie zwilżyć brzegi ) jest to bardzo prosta i przyjemna czynność, a ewentualne resztki zmywamy ciepłą wodą.

Jak już wspomniałam na początku algi mają to do siebie, że niezależnie od wersji - działają cuda od pierwszego użycia. Skóra po ich zastosowaniu jest gładka, rozjaśniona, odprężona, ukojona, zaczerwienienia zostają złagodzone, a my czujemy się jak po wizycie u kosmetyczki. Każda z nich ma inne właściwości odżywiające w zależności od potrzeb skóry, ale efekt wizualny po takim zabiegu zawsze zachwyca. Najbardziej z tego zestawu spodobała mi się wersja z acerolą i kolagenem, a najbardziej ciekawi mnie jeszcze maska z kawiorem i papają :) Na pewno stanę się ich posiadaczką w niedalekiej przyszłości.

Algi świetnie sprawdzą się także w przypadku podrażnienia skóry spowodowanym wiatrem lub mrozem. Temperatura minusowa  nadal nie odpuszcza i gra już chyba wszystkim na nerwach. Ja ostatnio nie dość, że marznę na dworze, to jeszcze w pracy... W pomieszczeniu socjalnym mamy zaledwie 15 stopni! Takie są uroki jeśli instalacja ciepłownicza nie jest w pełni wydolna, a budynek nie przeszedł termomodernizacji. Przydałaby się tutaj interwencja firmy http://www.cels.pl/, która od 16 lat ociepla budynki i gwarantują najwyższa jakość pracy. Szkoda, że administratorzy zawsze tłumacza się brakiem pieniędzy na takie prace, a ja później muszę w domu się ratować, bo mam okropne wypieki na twarzy ;<

Maseczki marki Initiale są w cenie około 8,50 zł i można ją kupić w drogeriach HEBE, ASTOR, niektórych Rossmannach oraz na aukcjach allegro. Markę możecie oczywiście znaleźć również na Facebooku 

Buziaki
Ada :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...