6 grudnia 2016

Ulubieńcy miesiąca | Listopad 2016 | Felicea, Alpha H, Astor, Max Factor, Mincer Pharma, L'Oreal

Czas pędzi, jak szalony. Ja wspominam wakacje jakby były wczoraj, a tu święta za pasem i koniec roku. Listopad wspominam niezwykle pozytywnie :) Sprawy prywatne zaczęły wkraczać na nowe tory i mam nadzieje, że teraz wszystko będzie zmierzało w dobra stronę. Oprócz tego w listopadzie odbyło się organizowane przeze mnie spotkanie blogerek i ytberek, które nieskromnie mówiąc było niesamowicie udane :) Mam nadzieję, że grudzień będzie jeszcze bardziej pozytywnym miesiącem!

Listopadowi ulubieńcy, to ostatni tego typu wpis w tym roku. W styczniu pojawią się ulubieńcy roku 2016 i szczerze mówiąc na ten wpis czekam najbardziej. Będzie zawierał same super kosmetyki :3 Nie ujmujmy jednak sławy kosmetykom z ubiegłego miesiąca, bo teraz oni są najważniejsi :D


Zacznę od pielęgnacji, bo tak będzie mi łatwiej zachować napięcie ;D (wiem, że wszyscy najbardziej czekają na kolorówkę) Przedstawię Wam 3 kosmetyki w kolejności ich używania. Na pierwszy rzut zatem pójdzie gąbka do mycia twarzy Konjack z czerwona glinką (Bioekodrogeria). Dostałam ją na spotkaniu i jeszcze tego samego wieczoru postanowiłam ja użyć. Nasłuchałam się o niej wiele dobrego od Czarszki i muszę stwierdzić, że jest petarda. Koniecznie wypróbujcie to cudo! Mycie twarzy tym maleństwem jest niezwykle przyjemne, a skóra po jej użyciu jest czyściuteńka i wygładzona. 

Następny w kolejności jest peeling do twarzy MincerPharma z witaminą C. Wygląda niepozornie, ale bardzo fajnie ściera martwy naskórek bez podrażnienia. Korund jest prawie niewyczuwalny pod palcami, ale genialnie wygładza skórę. Bardzo, ale to bardzo lobię ten peeling i obecnie używam go najczęściej, a mam jeszcze dwa inne ;D

Na koniec pielęgnacyjnej części, został nam tonik do twarzy z kwasem glikolowym Liquid Gold marki Apha H. Ten kosmetyk miała okazję wypróbować w lutym, bo miałam jego próbki. Jest to najlepszy tonik z kwasem jakiego używałam dlatego teraz mam pełnowymiarowe opakowanie. Rozjaśnia, wygładza, zasusza syfki i nie powoduje brzydkiego łuszczenia się <3 

W temacie kolorówki - same zachwyty. Aż wstyd się przyznać, ale dwa kosmetyki z tej gromadki trzymałam w szufladzie od kwietnia (wtedy zakupiłam je na promocji w Rosmannie) Kupiłam je bez przekonania, a okazały się petardami. Kolejne dwa także są świetne, ale na szczęście nie musiały tyle czekać. 


Pierwszy kolorówkowy ulubieniec to puder marki Felicea. Ma naturalny skład i piękne, satynowe wykończenie. Matowi skórę, ale jej nie przesusza, utrwala makijaż,  nie waży się, nie zapycha. Dla mnie ideał :) Jeśli szukacie pudru, który jest dobry dla skóry, a zarazem dla środowiska, to koniecznie musicie po niego sięgnąć.

Kolejny ulubieniec, to korektor po oczy marki Astor 24h. Ten skubaniec zdeklasował cholernie drogą Helene Rubinstein! Na skórze pod oczami wygląda znacznie lepiej niż kosztująca ponad 150zł Helena, nie wysusza, nie zbiera się, nie podkreśla załamań skóry, nie ciemnieje i co najważniejsze - jest bardzo trwały. Kolor 01 - idealny dla bladziochów :) Na promocji w Rossmannie wzięłam go ze względu na  kolor. Absolutnie nie spodziewałam się, że będzie taki świetny. Na pewno kupię go po raz drugi 

Pozostając w temacie oczu przedstawie Wam tusz, który zasługuje na pochwałę. Jest to L'Oreal False Lash Wings. Tusz ten pięknie wydłuża rzęsy i je rozdziela. Nie ma mowy o grudkach i posklejanych włoskach. Wiele kobiet pyta się mnie w pracy jakiego tuszu używam. Na plus jest także to, że w ogóle sie nie osypuje i nie odbija :)

Ostatnim kosmetykiem w listopadowych ulubieńcach jest róż do policzków marki Max Factor. Odcień 10 Nude Mauve jest niezwykle uniwersalny i pasuje do każdego makijażu. Róż ten ma także niezwykle ciekawą, delikatną konsystencję, która sprawia, że jego nakładanie, to czysta przyjemność. Na pewno kupie jeszcze jeden kolor w trakcie kolejnej edycji rossmanowej promocji -49% :)

Przy okazji chciałam Wam pokazać nowości jakie do mnie przyszły i mój ulubiony sweter w tym miesiącu. Jest to cieniowany "kudłacz" z Romwe :)  Jest bardzo miękki i przyjemny, a co najważniejsze - ciepły. Dwie pozostałe rzeczy to niezbyt udane zamówienie... Wiązana bluzka jeszcze ujdzie i nosze ja po domu, ale ten drugi sweter to jakaś katastrofa! Wygląda tak źle, że aż wstyd go pokazywać...



Jako, że dzisiaj mikołajki, to zdradzę Wam, że bardzo chciałabym dostać na święta kocyk , dzięki któremu będę mogła stać się syrenka każdego wieczoru ;D W końcu mogłabym spełnić dziecięce marzenie o byciu Arielką ;D Który Wam się najbardziej podoba? Myślę, że niebieski jest najładniejszy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...