26 grudnia 2016

Dezodorant z ałunem, czy warto? Lilla Mai Dezodorant z Ałunem o zapachu rozmarynu i lawendy

Za każdym razem, gdy widzę nową, polską, rozwijająca się markę kosmetyków naturalnych, to serce me rośnie i śpiewa z zachwytu. Tak tez było w przypadku kosmetyków Lilla Mai. Oprócz składów urzekła mnie stylistyka opakowań. Mimo tego, że nie przepadam za naturalnymi dezodorantami, bo zazwyczaj mało potrafią u mnie zdziałać, to właśnie ten kosmetyk postanowiłam wypróbować jako pierwszy. Szukam alternatywy dla antyperspirantów z aluminium, która poradzi sobie z moja potliwością w trakcie chłodnych miesięcy.

Moim utrapieniem jest nadpotliwość. Tak na prawdę całkowicie komfortowo czuję się jedynie po użyciu blokera raz lub dwa razy w tygodniu. Nie blokuje on jednak pocenia się całkowicie i w ciągu tygodnia używam dodatkowo zwykłych antyperspirantów. Ostatnio naczytałam się o złym wpływie aluminium na nasz organizm, dlatego zdecydowałam się na naturalny dezodorant, by nie kumulować dodatkowo tego składnika i móc czuć się świeżo przez  cały dzień.

Producent tak przedstawia kosmetyk:
„Kompozycja składników dezodorantu pozwala pozbyć się przykrego zapachu jednocześnie pielęgnując i nie zatykając gruczołów potowych.  Ałun jest naturalnym minerałem pozyskiwanym z kryształu skał granitowych. Posiada działanie dezodorujące. Tworzy na powierzchni skóry powłokę zapobiegającą działaniu bakterii jednocześnie pozwalając pracować gruczołom. Nie przenika przez ściany komórek, nie zatyka porów. Hydrolat oczarowy posiada silne działanie antyoksydacyjne, redukuje zaczerwienienie, i swędzenie skóry. Żel z aloesu działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie, likwiduje podrażnienia i zapach potu."
Skład: Aqua, Hamamelis virginiana Water*, Potassium alun, guar gum, d-panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Ricinus communis Seed Oil, Pelargoneum Graveolens, Rosa Damascena Flower Oil, Simmondsia Chinensis, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Glycerine, Sorbic Acid, Geraniol, Citronelol.

 Dezodorant z ałunem, to nie bloker i nigdy Wam go nie zastąpi. Jest to raczej ochrona, która ma nam zapewnić uczucie komfortu i blokować nieprzyjemny zapach. Ałunu także trzeba nauczyć się używać, by móc swobodnie egzystować z nim pod pachami. Należy bowiem po jego aplikacji odczekać chwilę zanim się ubierzemy. W przeciwnym wypadku będzie się kleił, a nasze ubranie razem z nim. Jego mocną stroną jest brak podrażnień. Używając tego produkty nie ma mowy o podrażnieniach, pieczeniu czy bólu, szczególnie po depilacji.

Ałun, to dla mnie produkt, którego mogę używać jedynie w chłodnych miesiącach. Nie uchroni on nas w 100% przed mokrymi plamami, więc z moją nadmierną potliwością nawet nie mam zamiaru próbować go latem. Teraz jednak spisuje się świetnie i chroni mnie przed nieprzyjemnym zapachem bardzo dobrze. Gdy zapomnę użyć blokera nie chroni mnie przed plamami, ale sprawia, że są mniejsze i dzięki niemu nie czuję dyskomfortu ze względu na nieprzyjemny zapach.

Cóz mogę jeszcze o nim powiedzieć? Na  plus bardzo zaskoczył mnie zapach :) bałam się, że bee pachniała jak kule na mole, ale aromat tego dezodorantu jest bardzo przyjemny. Rozmaryn w połączeniu z lawendą tworzą razem kompozycję, która przypomina w zapachu słodkie landrynki marki Verbena. Zapach ten jest słodki i delikatnie lawendowo - ziołowy. Jestem nim oczarowana, a za lawendą jakoś specjalnie nie przepadam :) Do wyboru są także inne warianty zapachowe. 

Jeśli poszukujecie ciekawego naturalnego dezodorantu, o dobrym składzie, to polecam przyjrzeć się propozycji marki Lilla Mai :) Mój egzemplarz pochodzi ze sklepu internetowego Kalina :) Znajdziecie tam także inne kosmetyki tej marki. 

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...