19 listopada 2016

Urban Decay, Naked Smoky Palette

Nie jestem wielka fanka marki Urban Decay, ale zdecydowanie jestem miłośniczka pięknych zestawów cieni. Pierwszą moja miłością była Naked 3, a niedługo później zauroczyła mnie Naked Smoky, o której Wam dzisiaj trochę opowiem. Ostatnie dziecko z serii Naked budzi mieszane uczucia. W zasadzie, gdy zobaczyłam ja pierwszy raz na zagranicznym YT nie poruszyła mojego serca. W pierwszych minutach zestaw ten wydaje się być mało uniwersalny i przydatny, jednak na żywo prezentuje się ona zupełnie inaczej.

Naked Smoky to czwarta z serii kultowych palet cieni do powiek Urban Decay Naked, nie licząc dwóch Basiców. Jeśli dobrze się jej przyjrzycie, to połączenie kolorów przypomina nieco mix palety Naked 1 i 2. Mimo, że żaden cień występujący w palecie Naked Smoky nie powtarza się w tamtych paletach, to jednak kompozycja kolorystyczna przywodzi mi je na myśl (dajcie znać w komentarzach czy macie takie same wrażenie) Jak już wspomniałam we wstępie na pierwszy rzut oka paleta ta nie wydaje się być zbyt praktyczna. Mimo wszystko po dłuższym zapoznaniu się z nią stwierdzam, że jest ona bardzo uniwersalna i wręcz idealna na wyjazdy. Mimo, że z założenia stworzona została do wykonywania makijażu typu smoky, to jesteśmy w stanie wykonać nią także piękne i delikatne makijaże dzienne. W związku z czym na wyjazdach, stanowić będzie zestaw idealny na co dzień z opcją wykonania szałowego smoky na nocną imprezę.

Konsystencja cieni, jak zwykle nie zawodzi. Zarówno perły, jak i maty są lekko "wilgotne" i masełkowate przez co praca z nimi jest niezwykle przyjemna. Dla mnie cienie marki Urban Decay stanowią idealne połączenie mocnego pigmentu i łatwości rozcierania. Bardzo trudno jest sobie nimi zrobić plamę, a w trakcie rozcierania nie gubią pigmentu, tworzą równomierne i gładkie przejścia. Coś cudownego.  Jeśli chodzi o design, to jest on jak najbardziej trafiony. Paleta przyciąga wzrok i nie da się jej ominąć na sklepowej półce. Jak w każdej innej edycji znajdziemy w środku duże lusterko oraz pędzelek (nie jest on najwyższych lotów, ale od biedy da się nim coś zmalować) W palecie znajduje się tradycyjnie 12 cieni, zarówno perłowych, z drobinkami jak i matowych. Każdy z ich ma gramaturę  1,3g, czyli tyle samo co w poprzednich paletach.


High- szampański, lekko różowawy cień z drobinkami, który pokocha każda sroka
Dirtysweet- piękny, szlachetny i głęboki odcień złota
Radar- brązowa perła z domieszką złota
Armor- szara perła o ciepłym, minimalnie złotym odcieniu


Slanted-  srebrno - szara perła, brat poprzedniego, już nie tak ciepły:)
Dagger- Grafitowy, zimny mat z domieszka niebieskości
Black Market- Satynowa czerń również z niewielka domieszką niebieskiego
Smolder-  przybrudzony, śliwkowy fiolet na czarnej bazie (na powiece wychodzi smoliście)


Password- szlachetny odcień matowej szarości
Whiskey- nieco rudawy, brudny brąz
Combust- matowy nudziak
Thirteen-bardzo jasny, matowy beż

Czy jestem zadowolona z palety? Owszem! Jak już wspominałam - praca z cieniami jest bajeczna. Posiadają mocną pigmentację, ale łatwo się rozcierają nie tracąc przy tym koloru. Bardzo dobrze łącza się również z cieniami innych marek. Podczas aplikacji nie zauważyłam osypywania, a i w ciągu dnia żadne "okruszki" nie pojawiają się w okolicy oka. Makijaż wykonany rano na bazie trzyma się caluśki dzień (nawet kilkanaście godzin) nie tracąc przy tym na intensywności. Nie polecałabym jej dziewczynom, które lubią bardzo stonowane kompozycje, ale jeśli czasem lubicie się pobawić makijażem, to śmiało możecie po nią sięgnąć.  


Paletkę oraz inne bestsellery marki Urban Decay znajdziecie w perfumeriach Sephora oraz w sklepie internetowym marki Urban Decay.   Koszt Naked Smoky, to 249zł , ale bardzo często w obu sklepach trafić można na promocje, dlatego warto czasem uzbroić się w cierpliwość :)


Buziaki
Ada



P.S.
Zobaczcie jakie fajne ciuchy udało mi się zamówić. Czarne jeansy to oczywista oczywistość, ale ten szary kardigan całkowicie skradł moje serce :) Idealny na jesienne chłody :3





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...