15 listopada 2016

Domowe Spa | Nawilżające skarpetki żelowe Calypso - hit czy kit

O swoje stopy nie dbam jakoś szczególnie, ale prawda jest taka, że nie wymagają jakiejś specjalnej pielęgnacji. Natura obdarzyła mnie na szczęście nieproblematycznymi piętami. Mimo wszystko od czasu do czasu funduje im totalne spa, żeby pewnego dnia nie obudzić się z ręką w nocniku i tragedia na stopach. Dzisiaj w ramach cyklu "Domowe Spa" pokażę Wam coś co na początku przyprawiło mnie o ból brzucha ze śmiechu. Chodzi tutaj o żelowe skarpetki nawilżające. Jest to gadżet dosyć dziwny, chodzi się w nich śmiesznie, ale jakimś cudem działają i to w dwojaki sposób.

Możliwe, że wyjdę teraz na zacofanego małpiszona, ale gdy wyjęłam te skarpetki z paczki, to nie mogłam wyjść z podziwu dla pomysłowości ludzkiej ;D Chyba z 10 minut miętosiłam je w rekach, bo w dotyku są dosyć specyficzne. Takie z nich trochę "galaretki w ręczniczku, albo jak takie odpustowe, galaretowate gluty do zabawy, które miętolą dzieci w rękach. Dla mnie ubaw po pachy, szczególnie po założeniu na stopy.

Skarpetki mają antypoślizgową podeszwę (bez obaw, że wywiniemy orła na kafelkach lub panelach), a ich powierzchnia na zewnątrz, to nic innego jak frotowy, miły w dotyku materiał. Wewnątrz zaś znajduje się gumowo - żelowa powierzchnia, o jaśminowym zapachu. Para skarpetek powinna wystarczyć nawet na 25 użyć. Producent zaleca zakładać je przynajmniej 2 razy w tygodniu. Skarpetki zapakowane są w przezroczystą, plastikową kosmetyczkę zamykaną na suwak.

SKŁAD: Hydrogenated Butadiene, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Olea Europea Fruit Oil, Tocopherol, Jasminum Officinale Oil, Linalol, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde
Skarpetki na stopy zakładam tylko raz w tygodniu, a dokładnie w dzień totalnego dbania o stopy. Robię im wtedy full serwis pielęgnacyjny w postaci peelingu, ciepłej kąpieli, traktuje je tarką i maluję paznokcie. Po wszystkim stopy lądują w nawilżającej skarpetce na wymagane 30 minut, a ja mam frajdę z biegania w nich po domu. Pierwsze co czujecie po ubraniu ich na stopy, to coś w rodzaju chodzenia w przemoczonym bucie. Żelek w środku zanim się nagrzeje trochę chłodzi i nie dla każdego może, to być przyjemne. Chodzenie w nich, to dla mnie sama radość.  Mam wrażenie, że chodzę po chmurce, albo po galaretce ;D moje stopy w nich po prostu odpoczywają.


Jeśli chodzi o działanie, to skarpetki Calypso rzeczywiście zmiękczają skórę i pozostawiają na stopach świeży jaśminowy zapach. Niestety efekt nawilżonych i miękkich stópek nie utrzymuje się zbyt długo, bo po kilku godzinach nie ma już po nim śladu. Według mnie mają działanie bardziej relaksująco-odświeżające, niż nawilżające. Maja one jednak jeszcze jedno sprytne zastosowanie. Założone na zmęczone stopy przyjemnie chłodzą i dają poczucie ulgi, odprężenia. Nadają się idealnie do niwelowania opuchlizny i ciężkości nóg. Aby efekt był jeszcze lepszy można je schłodzić w lodówce. Oprócz tego ich żelowa powłoka przynosi ulgę w trakcie chodzenia, bo tak jak wspomniałam daje uczucie chodzenia po galaretce co również odpręża stopy po ciężkim dniu.

Te skarpetki to bardzo fajny gadżet. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na chwilę relaksu dla stóp po męczącym dniu. Skarpetki teoretycznie mają uniwersalny rozmiar, ale według mnie będzie najlepszy na stopę nie większą niż rozmiar 40. Kupicie je w drogeriach Rossman :) u mnie wiszą na wieszaku z gąbkami marki Calypso.

Buziaki
Ada




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...