10 października 2016

Ulubieńcy miesiąca | Wrzesień 216 | Klairs, Madara, Biochemia Urody, Biovax, Annabelle Minerals, Bell


Nowości i ulubieńcy miesiąca to zdecydowanie najbardziej popularne posty. Nawet plastry na wągry ich nie pobiły wejściami :D Nie mogłabym Wam odmówić tej przyjemności dlatego dzisiaj, mimo małego poślizgu przedstawiam Wam ulubieńców września. Skromni, bo skromni, ale ważne, że są. Przez ostatnie miesiące jestem dość monotematyczna i sięgam zazwyczaj po t same kosmetyki, a bardzo się staram nie pokazywać Wam co miesiąc tego samego dlatego wygląda, to jak wygląda ;D

Dla odmiany zacznę od pielęgnacji. Tym razem pokażę Wam produkty do włosów, bo o nich raczej mało wspominam. Pierwszym ulubieńcem, który nikogo nie powinien dziwić, jest maska do włosów Biovax z olejami. Ma ona przepiękny zapach <3 chyba najładniejszy ze wszystkich serii. Oprócz pięknego zapachu cenię ją sobie także za odżywcze działanie na włosy. Z tej marki mogę wam także polecić odżywki do włosów BB 60 sekund :)

Drugim włosowym ulubieńcem jest olejek na końcówki marki GlissKur. Wyjęłam go z szuflady bez przekonania, ale jako zabezpieczenie końcówek sprawdza się bardzo fajnie, zapobiega puszeniu i ma ładny zapach. Oprócz oczywistych silikonów, ma w składzie dosyć wysoko olej słonecznikowy i arganowy czego się nie spodziewałam. Jestem nim miło zaskoczona i nie mam zamiaru sięgać po inne serum w najbliższym czasie:)


Jeśli chodzi o kolorówkę, to towarzystwo mamy mieszane. Jest kilka nowości, ale mam też dwa odgrzewane kotlety. Jednym z nich jest cień do powiek Annabelle Minerals. Swego czasu używałam go namiętnie, później trochę o nim zapomniałam i powrócił na nowo. Rzekłabym, że odrodził się niczym feniks z popiołów ;D Ma on satynowe wykończenie więc idealne nadaje się do podkreślania łuku brwiowego. Ładnie go rozjaśnia, a ten satynowy poblask bardzo subtelnie rozświetla i uwypukla to miejsce.

Puder perłowy, to obowiązkowy punk w moim makijażu twarzy. Używam go do utrwalania korektora pod oczami. Ma on działanie utrwalające, rozjaśniające i co najważniejsze - pielęgnujące. Absolutnie nie wysusza delikatnej skóry w tej okolicy. Tym razem skusiłam się na puder ze sklepu Biochemia Urody. Moim zdaniem jest on lepszy od pudru perłowego ze sklepu Naturalne Piękno i wychodzi korzystniej cenowo. 

Kolejnym ulubieńcem jest korektor pod oczy marki Bell z limitowanej edycji dla Biedronki. Kupiłam go z ciekawości, bo dziewczyny na insta pokazywały, że jest bardzo jasny i kosztował tylko 8zł. Okazało się, że jest on całkiem całkiem. Ma średnie krycie, nie wysusza okolicy pod oczami, wygląda bardzo naturalnie i nie zbiera się w zmarszczkach. Pełen szacun :) aż szkoda, że to limitka


Ostatnim ulubieńcem jest duet, czyli pokazywany już Wam do porzygu krem tonujący Madara i krem BB marki Klairs. Mieszam je ze sobą dzięki czemu uzyskuje naturalny, ale lekko kryjący makijaż. Dodatkowo krem BB marki Klairs rzeczywiście w jakimś stopniu reguluje wydzielanie sebum, bo świece się po tej mieszance mniej, niż w  przypadku połączenia kremu tonującego z Misshą Perfect Cover :)

To by było na tyle jeśli chodzi o ulubieńców :) Koniecznie dajcie znać, które z tych kosmetyków znacie, i jak się Wam sprawdziły. 

Buziaki
Ada

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...