30 października 2016

Kosmetyczny Halloween | Jason z Piątku 13 w wersji beauty | The Face Shop Maseczka z peptydami

Sezon na Halloween w pełni. Na blogach i YT dziewczyny prześcigają się w walce na pędzle i najbardziej pomysłowe charakteryzacje. Mnie zaś zapaliła się żarówka pomysłowości nad głową, doznałam swoistego oświecenia i zrozumiałam, że wcale nie trzeba dużego nakładu finansowego, by wystraszyć kogoś w halloweenowy wieczór. Ha! Nawet można mieć 2w1, czyli wystraszyć kogoś dbając o urodę jednocześnie! Jedyne czego potrzebujemy, to dobra maseczka w płachcie ;) Dzisiaj opowiem wam o takiej jednej z peptydami pochodzenia koreańskiego :)

Rzadko używam maseczek w płachcie. Powód? Zazwyczaj są mi za duże i nachodzą aż na włosy co mnie trochę denerwuje, ale oprócz tego nie mam im nic do zarzucenia. Materiałowa płachta powoduje, że maseczka nie wysycha tak szybko na skórze i może z powodzeniem działać na nią dobroczynnie przez 30 minut. Zawsze po takim zabiegu widać różnicę, a skóra jest nawilżona i promienna. Azjatycka pielęgnacja już rozgościła się w naszych łazienkach i kosmetyczkach na dobre. Coraz więcej z Was sięga po kosmetyki z Korei czy Japonii. Ja już zgłębiam jej tajniki od dobrych 3 lat, a pierwsze spotkanie z koreańskimi kosmetykami zaczęłam właśnie od maseczki w płachcie.

Maseczka do twarzy The Face Shop z peptydami ma działanie przeciwzarszczkowe. Peptydy to związki, które pomagają wzmocnić i odbudować skórę i spowalniają procesy starzenia.  Ostatnio mam hopla na ich punkcie i prawie wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy zawierają te składniki ;D
Skład: Water, Propanediol, Alcohol Denat., PEG/PPG-17/6 Copolymer, Glycerin, Panthenol, Paeonia Suffruticosa root extract, Palmitoyl Tripeptide-1, Adenosine, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydrogenated Lecithin, 1,2-Hexanediol, Hydroxyethylcellulose, Citrus Paradisi (Grapefruit) fruit extract, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Propylene Glycol, Carbomer, Sodium Polyacrylate, Ethylhexylglycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Hydroxide, Disodium EDTA, Phenyl Trimethicone, Dimethicone, Parfum/Fragrance.
Zawartość saszetki jest oczywista oczywistością więc nie zamierzam się w tej kwestii zbytnio rozpisywać.  W środku znajdziecie szmatkową maseczkę zanurzoną w płynie. Przed nałożeniem na twarz należny zdjąć ochronną warstwę z tej "właściwej" strony i zaaplikować na twarz (uwaga! jeśli macie hennę na brwiach, to troszkę Wam zejdzie)


Maskę nakładamy na twarz na 15-20 minut. W tym czasie możemy oddać się błogiemu relaksowi, można zająć się obowiązkami domowymi lub postraszyć współmieszkańców. Nie da się ukryć, że maseczka w płachcie wygląda na twarzy niczym maska Jasona z filmu Piątek 13 i chodząc po ciemku można kogoś przyprawić o zawał. Zatem jeśli nie macie pomysłu na to jak spędzić Halloween, to  przepis gotowy ;)  Po 20 minutach można udać się do łazienki aby zdjąć szmatkę i wklepać to co zostało na buzi. W moim przypadku widok w lustrze był bardzo pozytywny. Skóra została ładnie nawilżona, wygładzona,  rozjaśniona, koloryt został ujednolicony, twarz wyglądała na mniej zmęczoną a peptydy zapewne zakonserwowały mnie na tyle, że nadal mogę uchodzić za siedemnastolatkę ;D

Gdyby nie to, że maseczki w płachcie zazwyczaj są zbyt duże na moja drobną twarz, to zapewne byłyby jednymi z moich ulubionych. Głównie dlatego, że wystarczy tylko, nałożyć ją na twarz i pozwolić działać wszystkim składnikom aktywnym, a efekty są natychmiastowe. Kosmetyki marki The Face Shop oraz maseczki w płachcie znajdziecie w polskim sklepie internetowym Rarebeautymarket.com, a tą konkretna maseczkę dokładnie TUTAJ jej cena to 12.65zł

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...