12 października 2016

Facet vs naturalny krem nawilżający do twarzy | Jak przekonac faceta do używania kremu, kóry nie ma napisu MEN? | DR. KONOPKA'S: AKTYWNY KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY

Wydawałoby się, że przekonanie faceta do używania kremu do twarzy to syzyfowa praca. Moim zdaniem te czasy już dawno minęły i każdy facet (nawet mój ojciec) coś tam na te swoje dumne oblicze nakłada. Problem jednak często tkwi w jakości danego smarowidła i nierzadko słyszymy, że tu jakiś syfek wyskoczył (O matko! Co począć?) albo, że te wągry takie obleśne i nie można się ich pozbyć, a w przypadku cery suchej ciężko o komfort i dostateczne nawilżenie. W takiej sytuacji my- znawczynie tematu musimy podjąć odpowiednie kroki ku temu, aby nasz facet przekonał się, że naturalne kremy, to samo dobro, nie śmierdzą trawą, nie są ze smalcu, i co najważniejsze - nie są tylko babskie.

Arek, to typ faceta, który lubi o siebie dbać. Od zawsze używał kremów do twarzy, ale tylko tych z napisem MEN i niestety jego skóra ani nie była dobrze nawilżona, ani w dobrej kondycji. Konsystencja żelu, która jest powszechna w męskich kremach nie jest zbyt treściwa, przez co suche skórki gościły na jego twarzy prawie zawsze, a zimą, to już była totalna katastrofa. A żeby całkiem dowalić do pieca - jego nos był istna kolonią wągrów i to takich dorodnych. Na szczęście poznał mnie ;D i dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej (no dobra, wągry nadal ma, ale już nie TAAKIEEE :p )

Przekonanie go do tego, że potrzebuje dobrego kremu bez parafiny i silikonu, ale za to z bogatym składem w oleje i substancje pielęgnujące nie było trudne. Problem tkwił w tym, żeby znaleźć krem, który ładnie pachnie, nie wygląda obciachowo po wyjęciu z torby treningowej i nie zostawia tłustej warstwy na skórze jednocześnie dobrze ją odżywiając. Poszukiwania były bardzo trudne, kilka kremów zostało odrzuconych za zapach, ale znalazł się na szczęście jeden, który go zadowalał. Niestety według niego nie posiadał zbyt ekonomicznej ceny, dlatego też nie sięga po niego zbyt regularnie...

W sklepie internetowym Kalina trafiłam na nowość, która zaciekawiła mnie ze względu na skład i atrakcyjna cenę. Mowa tutaj o serii kremów do twarzy marki Dr. Konopka. Opakowania ma bardzo proste, a w zasadzie niezbyt rzucające się w oczy i pomyślałam, że może to być dobry wybór. Ich cena to tylko 18,55 więc gdyby Arkowi się nie spodobało, to nie straciłabym wiele :) Zdecydowałam się na wersje przeciwzmarszczkową Dr. Konopka Aktywny Krem Przecizmarszczkowy, bo ma bogaty skład, jest bardziej nawilżająca, zawiera olej z pestek malin, który reguluje pracę gruczołów łojowych, a tego mój mężczyzna właśnie potrzebuje. Myślałam też nad wersją z olejem rokitnikowym, ale bałam się, że jego zapach nie będzie zbyt przyjemny.



DR. KONOPKA'S: AKTYWNY KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY
 zawiera tajemnicze ekstrakty oznaczone jako Nr 49 i Nr 54 Dr. Konopki oraz olej z maliny. Krem ma za zadanie nasycać skórę witaminami, minerałami i mikroelementami, odżywiać ją i nawadniać, aby zapobiec starzeniu. To wszystko w  połączeniu z olejkiem maliny stymuluje regenerację i przywraca naturalną równowagę skóry, pozostawiając skórę jędrną i sprężystą.

Jak już wspomniałam wcześniej, opakowania kosmetyków Dr. Konopka są bardzo skromne i nie porywają swoja urodą. Pojemność słoiczka, to standardowe 50ml. Porwać za to może Was jego zapach. Wersja malinowa posiada delikatny, owocowy aromat, który nie tylko mi przypadł do gustu, bo Arkowi również bardzo się spodobał, a to jeszcze bardziej zachęciło go do jego używania.


Konsystencja kremu malinowego jest zbita i przypomina krem Nivea. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie tłustego i ciężkiego mazidła, ale prawda jest zupełnie inna. Rozsmarowuje się bardzo przyjemnie i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Rzekłabym , że natychmiast się wchłania. Od tego momentu wiedziałam, że ten krem to będzie strzał w 10. Fececi nie lubią kosmetyków, które się "lepią"


Działanie? Ja smarowałam się nim tylko raz, ale czułam, że przyjemnie nawilża skórę. Arek potwierdza moje "pierwsze wrażenie". Pozbył się suchych skórek, krem go nie zapycha, nie powoduje, że pory stają się wielkie niczym dziury na księżycu, a co najważniejsze odżywia skórę na tyle, że poprawił się jej koloryt. Od razu widać, że jest zdrowsza i odpowiednio traktowana :D Innych cudów nie czyni, ale najważniejsze jest to, że swoja podstawową funkcje spełnia wzorowo. Do kolejnego zakupu Arka przekonuje także cena, bo był miło zaskoczony, że kosztuje tylko 18,55zł a nie 36, jak jego ulubiony krem marchewkowy. Czuję zatem, że marchewka pójdzie w odstawkę...

Jak przekonać faceta do kremu naturalnego? Trzeba znaleźć taki, który ma dobry skład, ma przyjemny zapach i nie ma tłustej konsystencji. Dodatkowym plusem będzie proste opakowanie, które nie sugeruje, że krem jest babski. Praca ta jest trudna, ale jak widać nie jest nie do wykonania. Znacznie trudniej jest przekonać faceta, który w ogóle niczym się nie smaruje... To już moim zdaniem stan umysłu...

Buziaki
Ada

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...