7 września 2016

Ulubieńcy miesiąca | Sierpień 2016 | MADARA, TOO FACED, ISANA, PETITFEE, MAYBELLINE

Sierpień w tym roku nie należał do moich ulubionych miesięcy i właściwie to chce o nim jak najszybciej zapomnieć. Chyba już taka kolej rzeczy, że równowaga w naturze musi być na mur beton, więc jeśli zeszłoroczny sierpień był cudowny, to ten musiał być totalna klapą. Mam jednak nadzieje, że po tych wszystkich nieszczęściach w końcu nad moja głową zaświeci słońce, los się odmieni i wszystko ruszy we właściwym kierunku. Jeśli chodzi o ulubieńców, to w tym miesiącu wkradło się urozmaicenie w postaci akcesoriów do makijażu.


W tym miesiącu prym wiedzie pielęgnacja (3 na 5 kosmetyków ;D). Wyłoniłam w tej kategorii 3 produkty godne uwagi, które nie powtarzają się w poprzednich miesiącach. Pierwszy z nich to płatki pod oczy marki Petitfee z EGF. Są równie dobre, jak nie lepsze od tych ze Skin 79, a są o połowę tańsze <3 Do kupienia na Ebay. Radzą sobie świetnie z opuchlizną, przesuszeniem i dodatkowo działają przeciwzmarszczkowo.


Kolejni ulubieńcy to genialna wręcz maseczka oczyszczająca Detox marki Madara. To jest pierwsza maseczka, która zdetronizowała maskę marki Himalaya z Neem. Detox nie tylko przyjemniej pachnie, ale zdecydowanie lepiej oczyszcza i zmniejsza pory! Ta maseczka to geniusz oczyszczania i zdecydowanie jest warta swojej ceny, która niestety ni jest niska.

Ostatni pielęgnacyjny hit, to olejek pod prysznic marki Isana. Nie czyni cudów pod prysznicem, ale genialnie radzi sobie z domywaniem pędzli i gąbek do makijażu. Nic tak nie rozpuszcza kolorówki jak on! Gdy mam lenia i chcę na szybko zmyć makijaż, to zdarza mi się go użyć także na facjacie ;) 


Z kolorówki w tym miesiącu zaprezentuje Wam minimum z minimum ;D Powróciłam do brzoskwiniowej palety. Jest tak cudowna, że nie można sobie od niej robić długiej przerwy i jeśli trafi się Wam jakaś okazja by ją kupić, wygrać, to nie zastanawiajcie się ani chwili!

Z nowości w moich kosmetycznych zbiorach uwiódł mnie stick do konturowania marki Maybelline. Jasna część jest totalnie do kitu i wyszły mi po niej syfy na policzkach, ale druga połowa to już jest mały, przyjemny w użyciu skubaniec. Ma chłodny kolor i dobrze się blenduje. Sam w sobie nie jest zbyt widoczny i daje delikatny efekt, ale używany razem z pudrem do konturowania daje czadu.  Sprawdzi sie doskonale na większe wyjścia, imprezy gdy chcemy mieć nieco bardziej wyraźny makijaż.


Ostatnimi ulubieńcami są chińskie pędzlo - szczotki. Byłam przekonana, że żaden pędzel nie zastąpi gąbki do makijażu Ktoś jednak wymyślił genialne szczotki, które rozprowadzają podkład bez smug i to w kilka sekund. Obie dają taki sam efekt, jak gąbka, ale zdecydowanie wygodniejsza jest ta duża ;) Koszt? 1-2$ :D

Na koniec mam jeszcze do Was prośbę. Na facebooku zawsze pomagacie mi w trudnych wyborach zakupowych. Pomoc osób trzecich w takich przypadkach jest nieoceniona, bo nie ma to jak obiektywna opinia ;D Dzięki temu uniknęłam już kilku durnych zakupów. Tym razem szukam nowej ramoneski. Mam trzy typy w tym jeden pojechany - w kwiatki ;D ten motyw jest moim zdaniem uroczym przełamaniem ciężkiego stylu. Doradźcie mi proszę, która fajniejsza :3


Czekam na komentarze! Koniecznie podzielcie się tez informacją jakie kosmetyki były Wszymi ulubieńcami :) Może odkryję coś nowego. Przypominam także o tym, że zbieram Wasze pomysły na nowe posty na blogu. Jeśli chcecie żebym poruszyła jakiś temat, stworzyła nową serie postów to koniecznie mnie o tym poinformujcie!

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...