3 września 2016

Nowości miesiąca | Sierpien 2016 | KALINA, MINCERPHARMA, YVES ROCHER, MADARA, RIMMEL, CALYPSO, UBRANIA, BIZUTERIA, DEKORACJE


Jak co miesiąc przyszedł czas na podsumowanie nowości wszelakich, które dotarły do mnie w sierpniu. Był to dla mnie miesiąc trudny. Osoby, które śledzą Instagram oraz mojego Facebooka wiedzą o co chodzi. Nadal staram się dojść do siebie, wziąć w garść, ale już jest na tyle dobrze, żeby móc się skupić na pracy nad blogiem. Mam nadzieję, że w końcu ta pechowa chmura zwieje z nad mojej głowy i zaświeci nad nią słońce. W końcu musi przyjść coś dobrego, a nie tylko jeden kopniak w tyłek za drugim. Czekam na ten moment z niecierpliwością. Nie o moim pechu i smutkach miało być, ale o nowościach. Zatem jeśli jesteście ciekawi co tam znowu przysmyczyłam do domu, to zapraszam do dalszej części posta.

Żeby tradycji stało się za dość zacznę, jak zwykle od kosmetyków. W zasadzie, to nowej kolorówki mi nie przybyło, ale musiałam się w tej kwestii mocno powstrzymywać  zakupami. Przybyło mi za to całkiem sporo pielęgnacji. Dostałam nawet paczkę niespodziankę, która w 100% trafiła w mój gust pielęgnacyjny bowiem zawierała kosmetyki z witaminą C :)

Pierwsza paczuszka jaka do mnie dotarła to zestaw kosmetyków ze śluzem ślimaka. Marka i sklep są dla mnie totalna nowością, ale krem i balsam do ciała pachną bardzo ładnie i podbiją serca miłośników aromatu czystej bawełny.


Kolejna paczka to maseczki do twarzy marki Madara <3 tak zachwalane przez Czarszke i Jaskółcze Ziele, że musiałam je mieć i szczerze mówiąc, to jest totalna petarda i warte są swojej ceny. Na dodatek cudownie pachną ziołami i lawendą. W duecie wychodzi taniej gdyby ktoś się nad nimi zastanawiał :3


Następne w kolejności pielęgnacyjne cuda-wianki, to paczka ambasadorska Kaliny. Najbardziej z całej paczki urzekło mnie mydełko węglowe, które ma urocza grafikę na opakowaniu.


Teraz kolej na wspomniana paczkę niespodziankę. Odezwała się do mnie agencja z prośbą o adres, ale kompletnie nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po zawartości paczki. Okazało się, ze trafili w dziesiątkę, bo kosmetyki z witamina C bardzo lubię, a takie serum po wakacjach jest idealne :) Zobaczymy, jak będzie z działaniem. Oprócz tego otrzymałam jeszcze Peeling i krem pod oczy.


Na kolejnym zdjęciu mamy zbieraninę :D Skusiłam się na promocji w Yves Rocher na odżywkę do włosów  kręconych (zobaczymy czy rzeczywiście podkreśla skręt) W Naturze zaopatrzyłam się w nowy zestaw gumek InvisiBobble, bo również były na promocji (10zł komplet) Za namową Klaudiii zamówiłam z chin duży pędzel szczoteczkę <klik> i jest zdecydowanie lepszy niż ten mniejszy czarny, który kupiłam wcześniej. Ostatnie rzecz ze zdjęcia to nowość marki Rimmel - cień w sztyfcie i kredka khol w jednym. Moim zdaniem jest to drogeryjny odpowiednik cienia KIKO :) gdy zastygnie, to nic go nie ruszy.


Z chińskich pierdółek zamówiłam jeszcze pilnik do stóp, nakładki na paznokcie do zdejmowania hybryd oraz zestaw pędzli puchaczy, który będzie nagrodą w rozdaniu :)


Na koniec kosmetycznych nowości została mi już tylko paczka od Calypso, w której znalazłam oczywiście gąbki do ciała, bo z tego ta marka głównie słynie. Oprócz nich w kartonie znalazłam też przedziwne skarpetki żelowe, które mają nawilżać nasze stopy ;D


Część kosmetyczna mamy już za sobą. Teraz przyszedł czas na ubrania, dodatki, buty oraz elementy wystroju wnętrz. Jest tego całkiem sporo i zbytnie nie będę się rozpisywała. Wszystko zobaczycie na zdjęciu :) Ze wszystkich rzeczy jestem zadowolona i nosi mi się je z przyjemnością. Najmniej jednak przypadł mi do gustu żakiet, bo mimo tego, że ma ciekawy wzór, ładny krój, to materiał z którego jest wykonany wypada średnio, ale mimo wszystko nie jest zły i da się go nosić :)


Żakiet / Jeansy / Sandały - Sinsay (niestety nie ma już ich w sklepie internetowym)

Oprócz ciuchów, butów i torebki zamówiłam jeszcze trzy wisiorki. Ostatnio mam fazę na tego typu biżuterię, bo nie jest zbyt krzycząca, a ładnie urozmaica prosty strój do biura.



Na koniec natomiast zostawiłam smaczek do dekoracji domu :D Długo myślałam nad tym czym ozdobić moja gołą wielka ścianę nad łóżkiem. Początkowo chciałam żeby zawisł tam obraz, ale niestety jest to dosyć droga impreza, bo dzieło te musiało by być spoorych rozmiarów więc zamówiłam sobie kilka kompletów motylków <klik>  Tanio i efektownie :3


I to już wszystkie nowości jakie do mnie dotarły w sierpniu. Co podoba Wam się najbardziej? Ja jestem bardzo zadowolona z moich motylków na ścianie i z tego, że dałam radę je jakoś sensownie przykleić, bo robiłam to "na oko" :)

Buziaki
Ada :)





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...