5 sierpnia 2016

Złota rybka | GlySkinCare - kolagenowa maska ze złotem do twarzy

Doskonale już wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyki kolagenowe. Płatki pod oczy to moja wielka miłość, o której grzmię, gdy tylko mam ku temu okazję, ale równie bardzo darzę sympatia także kolagenowe maski do twarzy. Jest to moja tajna broń na wielkie wyjścia oraz jeden ze sposobów na głęboki relaks w trakcie domowego SPA. Dzisiejszy post będzie o moim nowym odkryciu czyli masce kolagenowej marki GlySkinCare ze złotem - na bogato i po królewsku tak, jak każda z nas na to zasługuje ;)
 Zastosowanie złota w kosmetykach nie powinno już nikogo dziwić. O dawna wiadomo, że pobudza ono skórę do procesów naprawczych. Ma ono także działanie przeciwzmarszczkowe i łagodzi podrażnienia. Oprócz tego cudownego składnika maseczka kolagenowa została wzbogacona kolagenem, aloesem, alantoiną, wyciągiem z kwiatu róży francuskiej, witaminami A, C, E, B3 oraz silnie nawilżającym kwasem hialuronowym wszystko w trosce o nasz piękny wygląd.


Jak widać na zdjęciach opakowanie jest ogromne. Jest to taka tacka z serum, w który pływa maseczka kolagenowa. Płyn nie ma żadnego zapachu, a maseczka przypomina galaretkę :) może nie brzmi to zbyt zachęcająco, ale taka mokra, troszkę zimna maska daje uczucie ukojenia. Ten patent genialnie sprawdza się przy porannej opuchliźnie, podrażnieniu oraz w upalne dni. Można ją także schłodzić w lodówce. 


Maseczkę należy nałożyć na twarz i zrelaksować się przez 20 do 30 minut. Ten czas najlepiej jest spędzić leżąc przy ulubionym serialu lub filmie. Jest ona dosyć śliska i lubi się nieco zsuwać z twarzy w trakcie chodzenia. Nie spada, ale dla własnego komfortu warto spędzić te pół godziny relaksując się. W tym czasie czuć na skórze przyjemne i kojące chłodzenie. W trakcie tego czasu z nasza skórą dzieją se cuda. Serio! Zasada działania jest tutaj taka sama, jak w przypadku płatków pod oczy. Efekt pięknej skóry gwarantowany - dlatego polecam ja szczególnie przed wielkim wyjściem lub imprezą (używałam już wielu tego typu masek więc wiem co mówię) . Cera jest przyjemnie nawilżona, miękka, zrelaksowana, rozjaśniona i znika z niej opuchlizna. Dodatkowo czuć wyraźnie, że napina skórę (nie nieprzyjemnie) przez co sprawdzi się super dla cery dojrzałej, która straciła jędrność. 

Tego typu maski to moja tajna broń. Dzięki nim jestem w stanie uratować mój wygląd nawet w trakcie choroby. Dwa lata temu zastosowałam kolagenową maseczkę przed randką, gdy byłam przeokropnie przeziębiona dzięki czemu Arek nie uciekł, a teraz już jest moim narzeczonym. Zatem jeśli szukacie czegoś co potrafi zdziałać cuda - polecam Wam maseczkę kolagenową marki GlySkinCare, bo jestem z niej niesamowicie zadowolona. Dostaniecie ją w sklepie Diagnosis, w cenie 24,90. 

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...