3 sierpnia 2016

Kilka słów o tym, jak w 5 minut przenieść się do kraju kwitnącej wiśni | Delikatny peeling do twarzy Imbir&Sakura, Organic Shop

Marka Organic Shop przyciąga cudownym zapachem kosmetyków. Od niej tez zaczęła się moja przygoda z rosyjskimi kosmetykami. Dokładnie dwa lata temu skusiłam się na 3 maseczki do twarzy i totalnie przepadłam! Dwa miesiące temu pokazywałam Wam też cudowny peeling do ciała o zapachu soczystej sycylijskiej pomarańczy, który dodawał mi energii. Natomiast dziś opisze Wam obłędnie pachnący peeling do twarzy, dzięki któremu przenoszę się myślami do kraju kwitnącej wiśni.

Pewnie zapytacie mnie dlaczego skusiłam się na peeling mechaniczny, skoro głownie używam tych enzymatycznych... Otóż bywa czasem tak, że muszę na szybko pozbyć się suchych skórek, lub mam ochotę pomasować swoją twarz czymś z drobinkami. Wybieram jednak do takich celów peelingi, które są delikatne dla skóry i mają właściwości nawilżające. Taki też jest peeling Organic Shop Imbir&Sakura. Jest on oparty na naturalnych składnikach. Głownie na bazie organicznych ekstraktów z sakury, czyli wiśni japońskiej, imbiru oraz zielonej herbaty. Jego zadaniem jest oczywiście złuszczenie martwego naskórka, ale jego dodatkowe właściwości to  nawilżenie i odżywienie, naskórka.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Octyldodecanol, Glycerin, Capryli/Capric Triglyceride, Pinus Sibirica Shell Powder*, Xanthan Gum, Panax Ginseng Root Extract*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Olea Europaea Fruit Oil*, Malpighia Punicifolia Fruit Extract*, Sodium Stearol Glutamate, Sodium Polyacrylate, Panthenol, Allantoin, Benzyl Alcohol, Benzoic acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, CI 14720, CI16255

Opakowanie jest bardzo proste, ale w tym przypadku przypadło mi do gustu. Zawiera najważniejsze informacje, jest praktyczne, no i te delikatne różowe kwiaty wiśni... Tubka jest miękka, a otworek ma odpowiednią wielkość, co sprawia, że zawsze możemy wydobyć z opakowania tyle produktu, ile potrzebujemy. Nic nie wycieka, nic nie pryska, nie musimy grzebać paluchami w środku - pełna higiena. Pojemność to 75ml.

Teraz czas na to co najlepsze czyli zapach! Pachnie bardzo słodko, a słodkie wonie uwielbiam. Nie czuje w nim w ogóle imbiru, ale przypomina mi zapach wiśniowej landrynki :) W każdym razie strasznie mi się podoba, a  każda aplikacja to niesamowita przyjemność i relaks. Konsystencja jest jedwabiście gładka, kremowa, nie za gęsta. Śmiało można rzec, że idealna. Właściwie jest to krem, który ma w sobie zatopione drobinki. Są one naprawdę malutkie i delikatne, na pierwszy rzut oka w ogóle ich nie widać, ujawniają się dopiero przy masowaniu twarzy. Ze względu na to, że nie ma ich zbyt wiele, to w połączeniu z konsystencja peelingu dają bardzo delikatny masaż twarzy.

Scrub delikatnie oczyszcza skórę z sebum i martwego naskórka, wygładza, rozjaśnia i nawilża. Cera po jego użyciu wygląda naprawdę świeżo i zdrowo oraz lepiej radzi sobie z wchłanianiem kremów. Krótko mówiąc jest "pobudzona" do działania.  Jest też delikatny, więc nie ma mowy o żadnych podrażnieniach. Myślę, że osoby z cerą wrażliwą i płytko unaczynioną mogą śmiało po niego sięgać, jeśli lubią peelingi mechaniczne. Najważniejsze jest jednak to, że spełnia swoją  główną rolę w 100% - usuwa suche skórki.

Szczerze polecam Wam ten kosmetyk jeśli lubicie delikatne peelingi. Spełnia swoje zadanie w 100% nie podrażniając przy tym cery, pięknie pachnie i jest bardzo wydajny. Za cenę 8,25 w sklepie Kalina grzechem jest nie spróbować. 

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...