28 sierpnia 2016

Jak się pzobyć zaskórników | To działa! Serio! Głęboko oczyszczające plastry na nos L’biotica (nie oglądaj przy jedzeniu ;) )


Jeśli chodzi o walkę z z zaskórnikami otwartymi, to ja jestem naczelnym wodzem na polu bitwy. Nienawidzę ich i staram się je zwalczać wszelkimi możliwymi metodami. Swoja cerę opanowałam już na tyle, że te małe wstręciuchy prawie się nie pojawiają, ale z nosem mojego Arka nadal walczę. Niestety, jak to z facetami bywa nie stosuje się do wszystkich moich wytycznych, bo zwyczajnie nie ma głowy do tego, aby regularnie stosować wszystkie niezbędne kroki w pielęgnacji, używać kwasów w okresie jesiennym i tak dalej. Pomyślałam zatem, że znajdę mu jakąś alternatywę w postaci czarnej maseczki lub plastrów, ale jak do tej pory nie trafiłam na nic ciekawego. Remedium trafiło do mnie niespodziewanie w paczce od marki L'biotica...

Szczerze mówiąc, to myślałam, że będzie to kolejny niewypał, który nic z nosa nie wyciągnie. Tak było z czarną maseczką marki Missha i koreańskimi płatki z węglem aktywnym z bambusa, które dostałam w gratisie do zakupów na Ebay. W opakowaniu plastrów L'biotica znalazłam 3 sztuki i zrobiłam domowy test, w którym uczestniczyłam ja, moja mama i Arek. Każde z nas miało zanieczyszczony nos w innym stopniu. Byłam przekonana o tym, że udowodnię im jak bardzo nieskuteczna jest ta metoda. Jednak pomyliłam się i to bardzo...

Od producenta:

Plastry na nos ze specjalnie opracowaną formułą, zawierającą ekstrakt z drzewa herbacianego – przeznaczone do usuwania uporczywych, trudnych do usunięcia zaskórników i zanieczyszczeń. Plastry w łatwy sposób oczyszczają i zamykają pory. Już po pierwszym użyciu skóra jest widocznie oczyszczona, a pory mniej widoczne.

Efekt:
– idealnie oczyszczone i zwężone pory
– brak zaskórników i zanieczyszczeń
– regulacja sebum

Sposób użycia:

1. Oczyść twarz z makijażu oraz innych kosmetyków. Wysusz dłonie.
2. Po otwarciu saszetki odklej z plastra plastikową, przezroczystą warstwę ochronną.
3. Nawilż skórę nosa wodą (skóra powinna być zwilżona tak, aby plaster dobrze się przykleił).
4. Przyklej plaster do zwilżonego nosa gładką powierzchnią i starannie dociśnij. Użyj plastra od razu po otwarciu.
5. Pozostaw na 10-15 min, aż do całkowitego wyschnięcia (plaster stanie się sztywny).
6. Zdejmij suchy plaster zaczynając od brzegów nosa. Jeśli plaster trudno usunąć, zmocz go i delikatnie zdejmij.


Skład: Vinyl Caprolactam/VP/Dimethylaminoethyl Methacrylate Copolymer , Water, Silica, PEG-12 Dimethicone, PEG-12 Dimethicone, Hydrolyzed Collagen, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Dipotassium Glycyrrhizate, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Blue 1 Lake (CI 42090), Titanium Dioxide (CI 77891).

Zrobiliśmy wszystko dokładnie tak, jak w instrukcji. Każde z nas zmoczyło nos i przykleiło plaster. Przez chwile czuć było przyjemny chłodek na nosie i zapach olejku z drzewa herbacianego. Dlaczego trzeba zwilżyć nos? Otóż pod wpływem kontaktu z wodą żel się uaktywnia i przykleja mocno do skory, wręcz na niej zastyga. Po 15 minutach pasek jest twardy i przyklejony do nosa na tyle mocno, że aby go oderwać, trzeba się trochę postarać, a  nawet pocierpieć, bo przy okazji odrywania go od skóry zwyczajnie depilujemy nos z meszku...

Jak wyszedł test? U mnie nie wyciągnęło zbyt wiele. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, że są to niewielkie kropeczki. Jest to jednak spowodowane tym , że mam w tej kwestii bardzo zadbaną skórę i praktycznie zniwelowałam zaskórniki do minimum. U mojej mamy widać jednak bardzo wyraźnie, jak te płatki dobrze radzą sobie z oczyszczaniem porów. Zaskórników nie jest wiele, bo mama nie ma mocno zanieczyszczonego nosa, ale są solidne i ich widok jest mega obleśny... Mimo wszystko świetnie obrazują skuteczne działanie owych plasterków.

Myślę, że zdjęcia doskonale obrazują ich działanie. Oczywiście nie wyciągają za pierwszym razem 100% zanieczyszczeń z naszej skóry, ale efekt po ich zastosowaniu jest bardzo zadowalający. Zabieg ten trzeba systematycznie powtarzać, bo pory maja to do siebie, że gromadzą w sobie łój i złuszczający się naskórek - tak będzie zawsze. Nie da się tego procesu wyeliminować, ale można chociaż pory skutecznie oczyszczać :) i zapobiegać powstawaniu czarnych kropek.  Gdzie można kupić te plasterki? Na pewno w aptekach i w SuperPharmie (7-10zł), ale możliwe, że są także w Rossmannach, jednak ręki uciąć sobie za to nie dam.

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...