11 lipca 2016

Kosmetyczni ulubieńcy miesiąca | Czerwiec 2016 | Too Faced, Skin 79, Lily Lolo, Sidmool, Holika Holika, Madara, Sephora | WYNIKI ROZDANIA Z BIOOLEO

Jeszcze chwile temu cieszyłam się, że wraz z czerwcem nadejdą ciepłe dni, a już mamy początek lipca. Czas pędzi nieubłaganie zwłaszcza wtedy, gdy chodzimy do pracy. Strasznie tęsknię za szkołą i regularnymi wakacjami, gdy całe dnie miałam dla siebie. Teraz moim celem jest wytrwanie do urlopu ;D Przejdźmy jednak do właściwego tematu dzisiejszego postu. W ulubieńcach czerwca znajduje się cała masa nowości! Nie no.. kosmetyków jest kilka, ale większość z nich stanowią nowe łupy w mojej kosmetyczce.

Totalnie zakochałam się w płatkach pod oczy SKIN 79. Jak do tej pory są to najlepsze płatki hydrożelowe jakie używałam. Na dodatek jest to opakowanie zbiorcze w wygodnym i eleganckim słoiczku dzięki czemu możemy zafundować swoim oczom kurację z pierwszego zdarzenia. Cena wydaje się być zaporowa, ale w przeliczeniu na sztuki wychodzi znacznie taniej niż polskie płatki dostępne w drogeriach lub sklepach internetowych.



Kolejna moja miłością są koreańskie maseczki całonocne. Odkryłam je dzięki Klaudii i gdyby nie jej rekomendacja straciłabym wiele! Jest to najprostszy sposób na wypasiona pielęgnację skóry dla leniwych. Miodowa maseczka Sidmool zawiera peptydy działające przeciwzmarszczkowo, a ta beczułka to Maseczka marki Holika Holika na bazie ekstraktu z czerwonego wina - także działa przeciwzmarszczkowo. 

Jeśli chodzi o pielęgnację, to skusiłam się w tamtym miesiącu na kultową maskę drożdżową do włosów. Teraz juz wiem dlaczego stała się tak popularnym kosmetykiem w internecie, ale wiem także, że nie u każdego sprawdza się równie rewelacyjnie. Ja jednak jestem nią zachwycona!


W ulubieńcach nie mogło zabraknąć palety Too Faced Sweet Peach. Jest to chyba najlepsza paletka z cukierkowej serii. Tradycyjna czekolada się przy niej chowa! Duo, które widzicie na zdjęciu to róże, które dostałam od Sephory w prezencie urodzinowym. Nie przypuszczałam, że mogą być one takie fajne. Jak widać - różowy lubię bardziej ;D


Mgiełka Lily Lolo w czerwcu wróciła do łask, ale zupełnie w innym celu. Fajnie sprawdza się do scalania makijażu, ale jeszcze lepiej wypada w roli odświeżania  go po kilku godzinach. Gdy czuję, że mój makijaż w pracy wygląda już na mocno sfatygowany, to spryskuje cała twarzy i odklepuję podkład dłońmi. Dzięki temu zyskuje drugie życie.
Na koniec zostawiłam Wam absolutny hit! Krem tonujący marki Madara, który jako jedyny nie zbiera mi się w bruzdach nosowo - wargowych i w zmarszczkach na czole! Oprócz tego jest zupełnie niewidoczny na skórze. Kocham!

A Wy jakich macie ulubieńców?

WYNIKI ROZDANIA Z BIOOLEO

ZESTAW 1 : Paulina Gadowska

ZESTAW 2: Ola S.  

na wiadomość z adresem do wysyłki czekam 3 dni :) mail: wornerka@o2.pl
adresy zostaną przekazane sponsorowi rozdania

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...