11 czerwca 2016

Błotne spa dla Twojej cery | Planeta Organica Morze Martwe - Oczyszczająca maseczka do twarzy + WYNIKI rozdania z pędzlami

O tym, ze błoto działa dobrze na skórę wiemy nie tylko my, ale tez zwierzęta. W trosce o swoja higienę, szczególnie na obszarach gdzie panuje wysoka temperatura, gdy tylko mają możliwość, to beztrosko taplają się w pierwszej, lepszej napotkanej kałuży pełnej błota.  My na szczęście w kałużach taplać się nie musimy, ale wiemy, ze błoto z morza martwego wpływa zbawiennie na nasza cerę, szczególnie gdy potrzebuje ona oczyszczenia i zmaga się z problemami. Warto zatem porozglądać się wśród kosmetyków za takimi produktami, które maja je w swoim składzie. Jednym z nich jest przystępna cenowo  maseczka marki Planeta Organica Morze Martwe. 

Kosmetyk ten został stworzony na bazie glinki i błota z morza martwego. Cudowne właściwości soli, solanek i błota z Morza Martwego znane są już z czasów starożytnych. Już wówczas zauważono, że kąpiele w tym morzu korzystnie wpływają na skórę.Morze Martwe jest unikatowym naturalnym źródłem uzdrawiających soli bogatych w minerały i mikroelementy, które działają na skórę leczniczo, tonizująco i odmładzająco. Maseczka Planeta Organica działa zatem przeciwzapalnie, usuwa tłusty połysk, efektywnie walczy z czarnymi zaskórniakami. 


3 główne aktywne składniki maski :
- głębinowe błoto z Morza Martwego, które usuwa stan zapalny, eliminuje tłusty połysk, skutecznie walczy z zaskórnikami.
- Algi spiruliny - oczyszcza, napina, nawilża, ujędrnia, działa genialnie na cerę
- Organiczny olej drzewa herbacianego ma działanie antyseptyczne, uspokaja,  matuje przyśpiesza gojenie się, nadaje jej zdrowy wygląd.
Skład (INCI): Aqua, Kaolin, Glycerin, Maris Limus (Dead Sea Natural Black Mud) (błoto Morza Martwego), Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Dicaprylyl Ether, Undaria Pinnatifida Extract (ekstrakt spiruliny), Melaleuca Alternifolia Oil* (organiczny olejek drzewa herbacianego), Parfum, Salicylic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.
 Jak widać na zdjęciach opakowanie, to zgrabna tubka z miękkiego tworzywa dzięki czemu nawet pod koniec łatwo jest wycisną produkt. Pojemność standardowa czyli 75ml, która powinna wystarczyć w zależności od częstotliwości stosowania na 3 do 6 miesięcy. Konsystencja maseczki mnie dosyć zdziwiła. Spodziewałam się gęstej pasty ze względu na glinkę w składzie, ale Planeta Organica Morze Martwe przypomina bardziej gęsty, tłusty krem. Zapach jest delikatny, lekko ziołowy i dość neutralny. Moim zdaniem nie powinien nikomu przeszkadzać

Co do jej działania miałam kilka obaw. Wszystko przez jej kremowa konsystencję, do której nie jestem przyzwyczajona w przypadku maseczek oczyszczających. Zazwyczaj są to kosmetyki, które zasychają i ściągają skórę, a tym samym absorbują sebum. Tutaj jest zupełnie inaczej. Maseczka Planeta Organica Morze Martwe rozprowadzona na skórze daje uczucie nawilżenia  i odżywienia. Po jakimś czasie lekko zastyga, ale absolutnie nie daje uczucia ściągnięcia. Zachowuje się niczym maseczka odżywiająca, ale ku naszemu zaskoczeniu pory zostają oczyszczone, a dzięki olejkowi herbacianemu zmiany zapalne na skórze zostają uspokojone. Nigdy wcześniej nie miałam z tym do czynienia, ale bardzo cieszy mnie takie działanie maseczki. Szczerze mówiąc, to nie przepadałam za efektem ściągnięcia i wysuszenia skóry po kosmetykach oczyszczających. Tutaj mamy dwa w jednym - oczyszczenie i odżywienie skóry. Coś genialnego! Mimo wszystko wydaje mi się, że u osób z dużym problemem szczególnie w kwestii zaskórników może być ona jednak nie do końca wystarczająca. Dla mnie efekt jest wystarczający i jestem z niej bardzo zadowolona i cieszy mnie to pozytywne zaskoczenie produktem.
Cena tej maseczki to około 12 - 13 zł, a kupicie ja bez problemu w sklepie internetowym Kalina < klik >:)

Zestaw pędzelków trafi do: Moszovska (Karolina Moszowska)
Na wiadomość mailową z adresem czekam 3 dni :)

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...