5 maja 2016

Ulubieńcy Miesiąca | Kwiecień 2016 | Inglot, Saisona, Skin 79, Benefit, Clinique, Bielenda, Yves Rocher

Kolejny miesiąc już za nami... Pewnie się powtórzę, ale serio przez ostatnie pół roku czas mknie mi z prędkością światła. Ledwo miesiąc se zaczyna, a już trzeba pisać ulubieńców. W każdym razie mimo pogody w kratkę, która bardziej straszyła nas zimnem niż raczyła ciepłem miesiąc kwiecień był superowy. Najpierw moje urodziny, które wspominam bardzo miło, a później wyczekiwany wyjazd na Meet Beauty i spotkanie z dziewczynami. Zdecydowanie kwiecień mogę zaliczyć do udanych! Mam dla Was także całkiem sporo nowych kosmetyków w tym wydaniu ulubieńców z czego się bardzo cieszę, gdyż nie chciałam Was więcej zanudzać w kółko tym samym.

Na pierwszy ogień zaserwuję Wam kolorówkę. Udało mi się wykończyć bardzo dużo kosmetyków kolorowych w ostatnim czasie co zaowocowało małym napadem na Inglota. W prezencie urodzinowym dostałam róż, na który sadziłam się już od dłuższego czasu i to wszystko znalazło się oczywiście w ulubieńcach nie bez powodu.


Jak widać z Inglota wyniosłam puder do konturowania o numerze 504, który jest lepszym zamiennikiem pudru NYX o nazwie Taupe. ,Ma zdecydowanie lepszą konsystencję, dzięki czemu wygodnie się nabiera i łatwo rozciera. Wróciłam także do mojego ukochanego pudru HD tej samej marki <3 jest to dla mnie najlepszy rozświetlający puder wykończeniowy. Swoje miejsce w ulubieńcach znalazł też krem BB marki Skin 79 w wersji Orange, który przepięknie wygląda na skórze i chyba jak każdy azjatycki krem BB, nosi się niezwykle komfortowo przez cały dzień. Na koniec zostawiłam sobie wisienkę na torcie czyli róż marki Benefit. Hervana urzekła mnie swoją nazwa oraz pięknym delikatnym kolorem. Doskonale sprawdzi się u dziewczyn o bardzo jasnej karnacji, gdyż idealnie podkreśla jej piękno. Jest niesamowity....

Z pielęgnacyjnych nowości również trafiło się kilka perełek.  Pierwsza z nich to serum marki Bielenda. Nosiłam się z jego zakupem już od dłuższego czasu po notce na blogu Klaudii. Ostatecznie kupiłam je pod wpływem impulsu będąc w Rosmannie, gdzie znalazłam je na promocji i od tamtego dnia jestem z niego mega zadowolona. Kupiłam je także dla siostry Arka, która jest z niego tak samo zadowolona. Musicie je wypróbować koniecznie.


Kolejnym trafionym kosmetykiem jest woda aktywna marki Saisona. Od jakiegoś czasu szukałam zamiennika dla azjatyckich esencji i moim zdaniem ten kosmetyk jest bliski ideałowi. W swoim składzie ma naturalne składniki aktywne, które nawilżają skórę, dodają jej energii i przygotowują do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Czarszka miała 100% racji mówiąc, że będę z niej niesamowicie zadowolona. Kolejna gwiazdą jest krem pod oczy marki Clinique Pep Start. Kupiłam miniaturkę na wypróbowanie i wiem, że kupię pełnowymiarowe opakowanie. Jest lekki, ale nafaszerowany peptydami dzięki czemu skóra pod oczami wygląda znacznie lepiej mimo nieprzespanych nocy, dużej ilości stresu, nabieraniu wody w organizmie. Oprócz tego, korektor pod oczami na nim wygląda zdecydowanie lepiej.  


Ostatnim kosmetykiem w tym zestawieniu jest szampon marki Yves Rocher. Kupiony totalnie w ciemno, bez większego przekonania, a podbił moje serce. Jest łagodny dla skóry, nie posiada w składzie silikonów, nie plącze włosów i świetnie radzi sobie z moja suchą skórą głowy, która lubi się przez to łuszczyć. Dzięki niemu pozbyłam się problemu już po pierwszym użyciu.

To już wszyscy moi kwietniowi ulubieńcy. Znacie te kosmetyki, używałyście ich? Jeśli tak, to koniecznie dajcie znać w komentarzach, jak się u Was sprawdziły.

Buziaki
Ada :)

P.S.
W Lidlu tym razem znajdziecie całkiem fajne stroje kąpielowe, dresy, topy i piżamki oraz urządzenie do fotodepilacji! Więcej zobaczycie klikając w gazetkę :)

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-09-05-2016,20127/15/




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...