21 maja 2016

Jak wydawac mniej pieniędzy na kosmetyki? | Wishlist - Sposób na to, aby wydawać mniej pieniędzy na niepotrzebne rzeczy | Moje plany zakupowe na najbliższy czas


Bardzo trudno jest zapanować nad wydawaniem pieniędzy, gdy jest się blogerka rodową. Nowości i promocje kuszą nas na każdym rogu, a koleżanki po fachu dokładają do pieca pokazując różne kosmetyczne cudeńka. Przez pewien czas udawało mi się nad tym wszystkim zapanować. Więcej zużywałam niż kupowałam, a do drogerii lub perfumerii udawałam się tylko po to, czego brakowało mi w kosmetyczce. Ostatnio jednak zakupoholizm kosmetyczny znowu wymknął mi się spod kontroli. Zauważyłam że dodatni stan konta, stres i niepowodzenia sprawiają, że  mam ochotę kupować sobie co chwila jakieś pocieszacze. Najczęściej są to jakieś drobne nieplanowane kosmetyczne wydatki, które pod koniec miesiąca okazują się jednak sporą sumką.

Na szczęście w porę to zauważyłam (wszystko dzięki notkom o nowościach miesiąca, gdzie wszystko się kumuluje i kłuje po oczach oraz przypomina o traumie jaka przechodzi mój portfel) i postanowiłam ujarzmić potwora starym sposobem, czyli listą zakupowych marzeń na najbliższy czas. Dzięki niej skupiam się na tym czego potrzebuję i rzeczywiście chcę za wyjątkiem podstawowych kosmetyków. Skupiam się na samych smaczkach, do których wzdycham już od dłuższego czasu. Dzięki temu cała moja uwaga kumuluje się na konkretnym celu, a nie na wydawaniu bezsensownie kolejnych drobnych sum na 10 pomadkę czy 50 lakier do paznokci. W skrócie mówiąc, chodzi o kupowanie jednej i porządnej rzeczy którą zużyjemy z przyjemnością niż pierdyliarda drobiazgów, które wywalimy do kosza, bo użyjemy ich raz po czym trafią w kąt do czasu przeterminowania. Marnowanie pieniędzy nie jest fajne! Za te same pieniądze wrzucone do skarbonki często mogłybyśmy kupić coś co zazwyczaj uważamy za poza naszym zasięgiem finansowym. Serio! Dobrze jest też postawić sobie warunek, że dokonacie zakupu wtedy, gdy zużyjecie jakieś zapasy. W ten sposób "oczyścicie" trochę Wasza przestrzeń.

Warto zatem robić listę zakupów kosmetycznych tak samo, jak w przypadku wizyty w spożywczaku. To się opłaca nawet wtedy, gdy nie macie zamiaru kupować kosmetyków z górnej półki. Zaoszczędzicie dzięki temu nie tylko pieniądze, ale i miejsce w szafkach. Teraz, kiedy już uzewnętrzniłam moje bolączki, żale i upuściłam mojej potrzebie filozofowania przejdę do tego, co najciekawsze, czyli do mojej wishlisty na najbliższy czas. Byłaby ona dłuższa o kilka kosmetyków, ale w ostatnich dniach zdążyłam je kupić. Na bank zobaczycie je na Instagramie, Fejsie lub w podsumowaniu nowości miesiąca. 


Elizabeth Arden Beauty, to zapach, który odkryłam przypadkiem. Powiedziała mi o nim Ewelina czyli koleżanka z pracy ( pozdrawiam Cie jeśli to czytasz <3 ) Poszłam do drogerii, powąchałam i przepadłam! Na pewno trafi w moje ręce, gdy pojawi się na promocji, bo wtedy można ten zapach kupić za grosze więc po co przepłacać. Do tego czasu coś zużyję dla zachowania równowagi :)

Maseczka Sidmool oraz płatki pod oczy Petitfee, to kosmetyki, które polecała Azjatycki Cukier. Znalazłam je na Ebay w przystępnych cenach, a że maseczki uwielbiam i płatki pod oczy również, to są na mojej liście. Obiecałam sobie jednak coś zużyć z zapasów zanim je zamówię. 


Kolejne kosmetyki na liście to baza pod podkład marki Too Faced. Uwielbiam nawilżające bazy pod makijaż, a ta wydaje mi się być atrakcyjna zarówno cenowo, jak i składowo. Czekam tylko na jakieś -20% w Sephorze. Moje serce skradły również kosmetyki marki ColourPop. Zaczęło się od pomadki Clueless, którą zobaczyłam u Klaudii, a skończyło na 3 cieniach do powiek czyli Weenie, Wattles oraz Puppy Love (co do niego, to się jeszcze zastanawiam, ale no :D)

Moje ostatnie już zachcianki to również wyjątkowe smaczki.  Zapach Salvadora Dali, to mój wybór na lato. Jest on niezwykle świeży niczym morze i słońce latem. Nazwa 100% adekwatna do zawartości. Kolejne cudo w tym zastawieniu to brzoskwiniowa paletka. Nie potrzebuje jej ze względów praktycznych, ale jest tak piękna, że muszę ja mieć prędzej czy później. Pewnie poczekam na jakieś promocje. Z asortymentu Sephory w oko wpadł mi także kolejny róż Benefitu - Rockateur , ale na niego przyjdzie czas, gdy zdenkuję coś z zapasów. Ostania piękność to pomadka MAC Faux - ideał na co dzień

Tak oto prezentuje się moja wishlista na następne miesiące. Mam nadzieję, że stopniowo będzie się ona pomniejszała, a ja będę cieszyła się z posiadania moich małych kosmetycznych marzeń ;)

Buziaki
Ada :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...