8 kwietnia 2016

NOWOŚĆ! Tradycyjna Receptura marki Joanna | Szampon Tymianek i Tatarak oraz Odżywka Drożdże Piwne i Chmiel

Marka Joanna niedawno wypuściła na rynek nową serię kosmetyków do pielęgnacji włosów o nazwie Tradycyjna Receptura. Jest to seria inspirowana medycyną ludową i ziołolecznictwem, w której skład wchodzą szampony i odżywki z takimi składnikami jak miód, olej rycynowy, chmiel, tatarak, skrzyp polny i żółtko. Ja skusiłam się na wypróbowanie szamponu z tymiankiem i tatarakiem oraz odżywkę z drożdżami piwnymi. Kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać po tych produktach, bo do tej pory doświadczenia z produktami do włosów marki Joanna miałam rożne.

Przyznam szczerze, że oprócz ciekawego pomysłu na produkty, seria ta skusiła mnie swoim opakowaniem. Bardzo podoba mi się ta ciemna butelka i szata graficzna, a szampon z tatarakiem ma przepiękny i słodki ziołowy zapach... No musiałam go mieć nawet kosztem siana na głowie.



Szampon Joanna Tymianek i Tatarak przeznaczony jest do pielęgnacji skóry głowy z tendencja do łupieżu. Ja na moje nieszczęście mam takowy problem, z łupieżem suchym, który lubi powracać nieoczekiwanie. Dlatego każdy nowy kosmetyk mogący zniwelować ten problem niezwykle mnie interesuje. Tak jak nazwa wskazuje składnikami wiodącymi są:
  • Tymianek – bogaty w substancje o działaniu przeciwzapalnym, bakteriobójczym i przeciwłupieżowym.
  • Tatarak – zwalcza łupież ograniczając rozwój mikroorganizmów na skórze głowy, działa przeciwświądowo i przeciwzapalnie.
Efektem stosowania tegoż szamponu mają być: dokładnie oczyszczona skóra głowy i włosy, zniwelowanie oznak łupieżu i świądu skóry głowy oraz włosy o świeżym i i zdrowym wyglądzie.


Jak już wspomniałam wcześniej szampon ten cudownie pachnie. Uwielbiam takie słodkawe, ziołowe zapachy. Trochę przypomina mi syrop na kaszel Pini, który bardzo lubiłam stąd zapach kojarzy i się bardzo pozytywnie. Opakowanie jest całkiem spore bo zawiera aż 300ml produktu. Skład jednak nie wygląda zbyt pięknie, bo mimo fajnego pomysłu na produkt inspirowany tradycyjna recepturą znajdziemy w nim SLS i kilka innych składników typowym dla drogeryjnego szamponu. 

Mimo wszystko bardzo lubię ten szampon, bo rzeczywiście fajnie oczyszcza włosy, nie zawiera silikonów, a mimo to nie robi z włosów siana. Po jego spłukaniu włosy są przyjemnie gładkie i nie ma problem z ich rozczesaniem. Bardzo mnie to zaskoczyło, bo kiedyś miałam szampon Joanny z serii Babuni i rozbił masakrę z włosów.  Jeśli chodzi o walkę z łupieżem to sam w sobie z nim nie wygra, ale jest to szampon pomocny w utrzymaniu dobrego stanu skóry głowy po wcześniej odbytej kuracji przeciwłupieżowej. No i ten zapach <3 szkoda, że nie utrzymuje się długo na włosach.


Odżywka Joanna Drożdże Piwne i Chmiel skusiła mnie ze względu na dobroczynne działanie drożdży piwnych na włosy. Spodziewałam się też, że będzie pachniała równie pięknie jak szampon. Jest to odżywka normalizująca z ekstraktem z drożdży piwnych (bogate źródło witamin z grupy B i aminokwasów, wpływają regulująco na procesy zachodzące na skórze głowy.) i chmielu (wykazuje działanie przeciwłojotokowe i wzmacniające) zapewnia optymalną pielęgnacje włosów przetłuszczających się, poprawia ich wygląd i kondycję. W rezultacie włosy mają mieć zdrowy i zadbany wygląd, być lśniące i sprężyste, łatwe do rozczesywania i układania. 


Opakowanie jest identycznej pojemności co szampon, ale zapach dla mnie nie jest już tak piękny i oryginalny.  Chmiel i drożdże pachną dla mnie takim zwykłym mydłem i praniem. Ja za takimi zapachami nie przepadam, ale wiem, że jest dużo zwolenników tego rodzaju woni. Jako, że zapach już mi niezbyt podrasował użyłam tej odżywki bez przekonania. W zasadzie pomyślałam sobie, że będzie do kitu. Mimo wszystko po tych 5 minutach, które miałam ja na głowie włosy były całkiem przyjemne i gładkie. 

Oczywiście nie jest to produkt, który maksymalnie zregeneruje Wam włosy i sprawi, że będą niesłychanie  piękne i lśniące. Ona zwyczajnie robi to co powinna robić przeciętna odżywka do włosów czyli wygładza włosy i pomaga w ich rozczesywaniu. Moim zdaniem świetnie się sprawdzi u osób z cienkimi włosami, bo zupełnie ich nie obciąża, bo nie ma w sobie mocno nawilżających składników. W zasadzie to od regeneracji i mocnego odżywienia włosów są maski.  Osobiście nie mam się do czego przyczepić oprócz tego zapachu, ale to jest kwestia indywidualna. Szkoda, że nie ma w ofercie odżywki Tatarakowo - tymiankowej :c


Ogólnie rzecz biorąc wydaje mi się, że seria Tradycyjna Receptura to ulepszona wersja kosmetyków z "Apteczki Babuni". Niektóre rodzaje szamponów z tej serii powielają się w tradycyjnej recepturze stąd moja hipoteza. Z apteczką babuni nie mam zbyt wielu pozytywnych wspomnień, a wyżej wymienione kosmetyki z serii Tradycyjna Receptura sprawdziły się u mnie całkiem dobrze dlatego uważam, że warto je wypróbować, a w szczególności stawiałabym na szampony, bo odżywki są z rodzaju tych podstawowych ułatwiających rozczesywanie i nic więcej :)

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...