6 lutego 2016

Ulubieńcy miesiąca | Styczeń 2016


Jeszcze niedawno mieliśmy święta, a już zaczął się miesiąc luty. Nie wiem gdzie mi ten styczeń uciekł, ale wiem, że jego końcówka nie była dla mnie przyjemna. W zasadzie to do dzisiaj pokasłuję, a moja głowa ma eksplodować od bólu zatok. Mimo tych przygód z chorowaniem udało mi się wyłuskać ulubieńców miesiąca (w grudniu ich nie było za sprawą tego, że musiałabym Wam pokazać dokładnie to samo co w listopadzie), bo zestawienie kosmetyków nieco się zmieniło. Nie ma tego zbyt wiele, ale za to wszystko godne uwagi.

Naked 3 to już chyba mój stały punkt ulubieńców, ale nic na to nie poradzę, że pasuje ona do mnie idealnie i zawsze z łatwością zmaluje nią coś ciekawego (nawet o 6 rano przed pracą). Do kompletu dołączyła baza UD w wersji Eden. Ładnie maskuje wszelkie żyłki i zaczerwienienie powiek, cienie trzymają się na niej cały dzień w niezmienionej formie.

Pozostając przy makijażu oka muszę wspomnieć o duraline, który przez ostatni miesiąc pomagał mi przykleić dobrze do powieki drobinowe cienie, a zwłaszcza drugi w kolejności z palety Naked 3  o nazwie dust. Jest to super zestaw dla tych dziewczyn, które lubią błysk na oku, ale w wersji, która przejdzie w pracy.  Przeprosiłam się także z kremem BB, bo ostatnie mrozy i wiatry sprawiły, ze moja cera potrzebuje nawet w makijażu czegoś bogatszego i nawilżającego. 


Ostatnim ulubieńcem jest woda termalna z dodatkiem wody różanej. To jest mój absolutny hit miesiąca. Idealna rzecz do tonizowania twarzy zwłaszcza rano, bo taka chłodna mgiełka super budzi do życia. Oprócz tego spryskuję ta wodą makijaż aby pozbyć się pudrowości. Mam ja jeszcze w wersji bez dodatków i z rumiankiem :)


A Wy jakich macie ulubieńców stycznia? Tak w ogóle to mam nadzieje, że poprzedni miesiąc był dla Was przyjemniejszy niż dla mnie i nie leżeliście w łóżko półżywi :)

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...