14 listopada 2015

Jesienne umilacze, czyli rzeczy, które uwielbiam jesienią


Za oknem jesień w pełni. Liście spadają już z drzew hurtowo i coraz mniej niestety pięknych kolorów, a w nasze życie zaczyna wkradać się niesympatyczna szarość. Mimo wszystko jesienią można się nacieszyć w inny sposób. Podczas długich wieczorów możemy oddać się wielu przyjemnościom w domu, na które latem nie mieliśmy czasu lub nie mieliśmy na nie ochoty. W tym poście chciałabym omówić kilka moich tak zwanych "jesiennych umilaczy", które wiosną i latem zupełnie nie zaprzątają mi głowy, a na niektóre w ogóle nie mam ochoty.

 Koniecznie dajcie znać, czy Wy również macie jakieś swoje ulubione rzeczy, czynności zarezerwowane tylko na jesienno-zimowe długie wieczory. Moje wyglądają następująco:


Kawa i gorąca czekolada

Przez cały rok wypijam hektolitry herbaty. Najbardziej lubię zieloną z dodatkiem owoców i napar z mięty z odrobina cytryny. Jesienią jednak nachodzi mnie ogromna ochota na kawę i gorącą czekoladę, której unikam w ciepłe miesiące. Jestem też jedna z tych osób, która mogłaby żyć bez czekolady wtedy, gdy przestaną ja produkować. Długie wieczory sprawiają jednak, że uwielbiam odwiedzać moja ulubioną cukiernię o nazwie Czarodziej. Serwują tam pyszną gorącą czekoladę z bitą śmietaną i aromatyczne kawy. Najbardziej przepadam za piernikową, ale imbirowa sprawdza się równie dobrze i smacznie, gdy lekko zziębniemy. Przyciąga mnie tam także wystrój i klimat, idealny o tej porze roku. Zima zaś lubię oglądać świąteczne dekoracje przez witrynę popijając wielki kubek kawy. 

Ciepłe, miękkie i kolorowe szale

Oprócz t-shirtów moją ulubiona częścią garderoby są szale. Dlatego cieszę się ogromnie z nadejścia jesieni, bo wreszcie mogę je wyjąć z dna szafy. To dzięki nim jest mi ciepło, a przy okazji czuję ten wyjątkowy klimat. Moim zdaniem nic tak nie urozmaica stroju, jak ciekawe dodatki, dlatego ja lubuję się w tych najbardziej kolorowych szalach i chustach.

 Gorące i długie kąpiele w wannie z aromatycznymi dodatkami

Jesień i zima to ten okres, kiedy najchętniej nie wychodziłabym z wanny. Cały rok spokojnie mogę bez niej przeżyć. Nie mam ochoty nawet się w niej wylegiwać, a gdy tylko wieczory zaczynają być coraz dłuższe coś się przestawia w mojej głowie. Kąpiel oczywiście musi być urozmaicona wspaniałymi dodatkami. Najbardziej lubię kolorowe bomby do kąpieli. Te z Bomb Cosmetics są przeurocze i nie mogę przejść obok nich obojętnie. Drogie w kolejności są aromatyczne sole, które oprócz pięknego zapachu często mają także działanie terapeutyczne na mięśnie i stawy. Ostatnie w kolejności są olejki eteryczne, które powodują , że cała łazienka pachnie pięknie, ale nie robia już tyle frajdy co bomby niestety ;) 

Seriale

Długie wieczory sprzyjają lenistwu i nadrabianiu serialowych zaległości. Nie ma nic przyjemniejszego niż domowy seans w dobrym towarzystwie pod ciepłym kocykiem. Ja z moim narzeczonym ostatnio z wielką przyjemnością oglądamy serial Narcos. Wcześniej przepadliśmy oglądając Miasteczko Wayward Pines. Jeśli chodzi o bardziej babskie seriale to polecam Downton Abbey. Uwielbiam ten serial i jest to jedna z nielicznych produkcji, która nie zepsuła się wraz z kolejnymi seriami. Z krótkich i komediowych produkcji polecam moje nowe odkrycie,  czyli serial Younger oraz coś bardziej znanego, jak The Mindy Project i New Girl. 

Świece i woski zapachowe

Nic tak dobrze nie dodaje przytulnego klimatu długim wieczorom jak świece. Przytłumione światło i ten piękny ciepły blask świecy w tle. To kolejny element jesiennej układanki, na który nie mam ochoty, gdy za oknem świeci piękne słońce. Podobnie rzecz ma się z woskami zapachowymi. Jesienią i zimą wyciągam je z szuflady i zaczynam domowa aromaterapię. Najbardziej przepadam za słodkimi zapachami typu Sugared Apple z Yankee Candle i Black Coconut. Bywają też momenty, gdy mam ochotę na coś delikatnego, wyciszającego, jak  Lake Sunset lub męskiego typu wycofany już, ale zmagazynowany przeze mnie Nature's Paintbrush. 

Otulające, słodkie i ciężkie perfumy

Mimo, ze mój nos lubi na ogól ciężki kaliber jeśli chodzi o zapachy, to latem i wiosną jednak sięgam po coś odrobinę lżejszego, bardziej kwiatowego. Jesienią zaś sięgam po to co lubię najbardziej czyli słodkie i ciężkie perfumy. Najbardziej lubię Hypnotic Pioson Diora oraz Opium YSL. Następne w kolejności są Angel Thierry Mugler i Kenzo Jungle. Są to zapachy, które zaczynają zabijać towarzystwo, gdy tylko robi się odrobinę cieplej, dlatego ze względu na nie, nie mogę zawsze doczekać się jesieni.

Mimo, że jesień w tym roku jest dosyć ciepła i przyjemna razem z narzeczonym musieliśmy się skupić na nadchodzących zimowych mrozach. W jego mieszkaniu trwa wymiana ogrzewania centralnego na gazowe. Największy kłopot sprawiły nam junkersy gazowe, bo nie mieliśmy pojęcia jaki wybrać. Rozpiętość cenowa jest dosyć spora, trzeba było uwzględnić też parametry, a on zamiast fachowca do pomocy zabrał mnie ;) Rajd po sklepach zakończył się tylko bólem nóg, bo nie zdołaliśmy sami nic wybrać, a junkers ostatecznie kupił wykonawca całego remontu. Nie można było tak od razu? ;D

Buziaki
Ada :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...