29 sierpnia 2015

Gdy twoja cera potrzebuje regeneracji - MOOYA ZABIEG Maska „Regeneracja i Relaks" z czekoladą i migdałami | Konkurs na FB!


W swojej szafce z kosmetykami zawsze warto mieć maseczkę na czarną godzinę. Nigdy nie wiadomo co się może nam przytrafić, gdy nie wyglądamy najlepiej z rożnych przyczyn. Stres, niewyspanie, choroba, a nawet zwykłe zatrucie pokarmowe mogą odbić się na naszym wyglądzie. W tamtym roku w trakcie okropnego przeziębienia ratowałam się maską kolagenową, która przyniosła mi szczęście, a teraz ratowałam się zabiegiem czekoladowym w równie ważnym momencie.

Maski Beauty Face będę dążyła ogromna sympatią chyba już na zawsze (no chyba, że któraś zrobi mi kiedyś jesień średniowiecza z twarzy) W tamtym roku, jak już wspomniałam wcześniej wyglądałam tragicznie z powodu choroby, a czekała mnie ważna randka. Dzięki kolagenowo -hydrożelowej masce również czekoladowej Arek nie zorientował się, ze ze mną jest aż tak źle. Po zaczerwienieniu nosa i oczu oraz po worach pod nimi nie było śladu. Było to nasze pierwsze spotkanie, a od 12 sierpnia tego roku jesteśmy zaręczeni. I jak tu nie darzyć sympatią masek Beauty Face skoro takie miłe mam z nimi wspomnienia? 

W tym roku też ratowałam się ich maską, ale tym razem w płachcie z czekolada i migdałami. Ze względu na te ważne wydarzenie życiowe zostałam zaproszona na obiad do moich przyszłych teściów, a na moje nieszczęście wcześniej znowu byłam chora. Tym razem dokuczał mi żołądek tak bardzo, że cale to niejedzenie odbiło się na moim wyglądzie. Skóra sucha jak papier, szara, szorstka i ogólnie nieciekawy widok, a trzeba się jakoś zaprezentować...


Maska „Regeneracja i Relaks" z czekoladą i migdałami to gotowy zabieg kosmetyczny na twarz i szyję stworzony na bazie naturalnego ekstraktu z kakaowca oraz olejku migdałowego, do użytku profesjonalnego i HOME SPA. Przeznaczony jest do pielęgnacji skóry w średnim wieku i dojrzałej, suchej lub silnie przesuszonej, pozbawionej witalności. Zabieg eliminuje przesuszenia oraz przywraca witalność nawet najbardziej szorstkiej i przesuszonej skórze. Ma także działanie drenujące i pobudzające metabolizm międzykomórkowy, co wpływa na widoczną poprawę elastyczności, jędrności i napięcia skóry. Dzięki bogactwu minerałów, w tym magnezu, ma wyjątkowe właściwości kojące, łagodzące oraz relaksujące. Zabieg dzięki bogactwu przeciwutleniaczy wspomaga także walkę ze starzeniem się skóry, zmniejszając zmarszczki. Szara, zmęczona i matowa skóra nabiera blasku, poprawia się jej struktura i nabiera zdrowego kolorytu.


Zabieg podobnie jak pozostałe z serii MOOYA składa się z 2 etapów.  Pierwszym jest aktywnie działająca na skórę maska w postaci delikatnego bawełnianego płata, obficie nasączonego serum stworzonym na bazie czynnych naturalnych składników. Drugi etap stanowi aktywne serum w formie kremu na bazie ceramidów i złota, które aktywuje działanie maski i odpowiednio wykańcza cały zabieg. Efekt po zabiegu jest odpowiednikiem zabiegu w profesjonalnym salonie kosmetycznym.

Maska ma formę materiałowego płatu na twarz, szyję i dekolt a'la Jason z Piątku 13, który na mnie był troszkę za duży, ale pozaginałam boki i wszystko leżało jak ulał. Płat nasączony jest płynem z substancjami aktywnymi, dzięki czemu w miarę przykleja się do skóry. Mimo wszystko, mając tę maskę na twarzy nie jest się w stanie nic robić ... Najlepiej leżeć i się relaksować, bo w końcu jest to maska relaksująca ;) Zapach tego płynu jest przyjemny, ale myślałam, ze będzie bardziej słodki i czekoladowy. Maskę należy trzymać na twarzy przez pół godziny, a więc nie jest to wcale krótko. Ja w tym czasie leżałam wygodnie i oglądałam ulubiony serial.


Po zastosowaniu tej maski i dołączonego serum moja cera była jak nowa. Nie było śladu po suchej, szarej i szorstkiej skórze. Zauważyłam wyraźna poprawę kolorytu cery, stała się jaśniejsza i bardziej promienna. Oprócz tego poczułam ulgę i komfort. Skóra była dobrze nawilżona, ukojona i miękka w dotyku. Obietnice producenta co do regeneracji i odżywienia skóry zostały spełnione. Moim zdaniem warto mieć taką broń na czarną godzinę, bo nigdy nie wiadomo czy nie czeka nas jakieś ważne wyjście, a maski i płatki pod oczy z oferty Beauty Face jeszcze mnie nie zawiodły. Zabieg organiczny MOOYA oraz inne produkty z oferty możecie kupić TUTAJ 

Używaliście zabieg MOOYA lub innych produktów BeautyFace? Jak się u Was sprawdzały?Koniecznie dajcie znać w komentarzu :)

11 komentarzy :

  1. Nie miałam jeszcze żadnego produktu tej marki, ale chyba się skuszę na tę maskę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam też platki pod oczy kolagenowe :)

      Usuń
  2. ciekawy produkt :)

    W WOLNEJ CHWILI ZAPRASZAM DO MNIE :)

    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Długo trzeba ją trzymać, ale w końcu jest pretekst do relaksu :D nie miałam maseczki w takim płatku. Chcę kiedyś spróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam masek z tej firmy :> ale te plachtowe pokochałam jakoś przed wakacjami, gdy sesja wyraźnie odbiła sie na stanie mojej skory :x także podpisuje sie pod tym, ze takie maski robią cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się, że nie miałam jeszcze takiej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzieś widzialam maskę, ale nie pamietam gdzie - wydaje mi sie, ze jakis czas temu byla wk toryms boxie, ale byla przeterminowana i jej nie uzywalam :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...