28 stycznia 2015

KOBO: Nowosci - Bronzer 308 Sahara Sand i rozświetlacz 309 Golden Light


Gdy pokazywałam Wam produkty, które otrzymałyśmy podczas krakowskiego spotkania blogerek pojawiło się sporo komentarzy z prośbą o recenzje nowości marki KOBO. Chcecie to macie! Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdza się u mnie ten duet do makijażu twarzy to serdecznie zapraszam :)

Oba kosmetyki, które zobaczycie w dzisiejszym poście to stosunkowa nowość w szafie KOBO.
Z tego co zauważyłam szturmem podbiły Internet, a w szczególności bronzer.  Nic w tym dziwnego, gdyż ponieważ ;) w niskiej cenie (19,99) możemy kupić super produkty w każdej Naturze.



Zacznę od sławnego bronzera i mojego ulubieńca z tej dwójki. Jest to jeden z najchłodniejszych bronzerów dostępnych w drogerii z jakimi się spotkałam, całkowicie pozbawiony pomarańczowych tonów. Bardzo naturalny, bezdrobinkowy kolor, który nałożony pod kości policzkowe wygląda po prostu jak cień padający na te partie twarzy. Jest bardzo podobny do NYX Taupe pod względem efektu jaki daje, ale jest zdecydowanie mniej siny i nie można nim sobie "pobrudzić" twarzy.


Bardzo się starałam, ale na zdjęciach wychodzi on cieplejszy niż jest w rzeczywistości i nie polecam sugerować się zdjęciami z internetu. Warto jest iść do drogerii i tam zwyczajnie go "wymacać" (tester oczywiście :P ) Dlaczego tak go lubię? Jest to produkt idealny do konturowania cer jasnych i bardzo jasnych. Cechuje go delikatność i odpowiedni naturalny odcień. Większość tego typu produktów na mojej cerze wygląda żółto lub pomarańczowo, a ten jest bardzo naturalny niczym cień. Ze względu na delikatną pigmentację sprawdzi się także dla osób początkujących , efekt oczywiście można stopniować. Nawet całkowicie nieprawiona ręka poradzi sobie z modelowaniem, bo rozciera się banalnie łatwo. Trzeba przyznać, że marka Kobo wykonała kawał dobrej roboty.



Bronzer w użyciu możecie zobaczyć TUTAJ w propozycji makijażu krok po kroku.

Puder rozświetlający mam w wersji 309 Golden Light. W opakowaniu wygląda na żółty zaś na skórze jest żółtawo-złoty.Jest bardzo dobrze zmielony i sprasowany, nie posiada żadnych dużych drobinek, brokatów. Konsystencja jest dość pylista, dlatego należy przed aplikacją strzepać nadmiar pyłku z pędzla. Nałożony na policzki wygląda jak tafla, bardzo naturalnie odbija światło. Producent obiecuje, że każdy z rozświetlających pudrów zapewni rozświetloną i pełną blasku cerę oraz, że efekt będzie subtelny i faktycznie, jest subtelny, a nawet bardzo subtelny. Jeśli oczekujecie mega lśniącej tafli to możecie poczuć się rozczarowane.  Co do trwałości nie mam żadnych zastrzeżeń utrzymuje się na twarzy cały dzień bez najmniejszego problemu.

Niestety w moim przypadku numerek 309 jest zbyt widoczny na skórze ze względu na swój żółtawy kolor. Myślę, ze zdecydowanie lepiej prezentowałby się 310 Moonlight.  309 polecam dziewczynom o cieplejszej i nieco ciemniejszej karnacji. Jeśli szukacie taniego rozświetlacza o delikatnym efekcie w sam raz na co dzień to serdecznie polecam :) Pod względem jakości nie mam mu nic do zarzucenia.

KOBO świetnie się spisało, brakuje w drogeryjnej kolorówce takich produktów w przystępnej cenie.
Jestem pod wrażeniem :) producent chyba czyta blogi :D i wysłuchał naszych próśb.
Miałyście już okazję je używać tych pudrów,? Czekam na Wasze komentarze.

Buziaki!
Ada :)


39 komentarzy :

  1. W obu się zakochałam! <3
    I masz rację, że nawet niedoświadczona ręka poradzi sobie z tym bronzerem! :D I jest po prostu idealny! :D
    A co do rozświetlacza, mi trafił się 310 i jestem mega zadowolona z niego :D stosuje go delikatnie na kość policzkową i genialnie rozświetla! :D
    jak na moje wymagania, są spełnione w 150% :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz się czaje na mocne blink blink czyli Mary Lou :D

      Usuń
  2. Mam ten bronzer ale ostatnio rzadko po niego sięgam...kolor i konsystencja bardzo fajne. Zaintrygowałaś mnie rozświetlaczami bo jak macałam je w drogerii to nie byłam do nich przekonana...hmmm może muszę je jeszcze raz pomacać ;p. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej polecam ten 310 z rozświetlaczy :) na pomocji teraz warto się skusić

      Usuń
  3. Mam rozświetlacz moonlight i bardzo go polubiłam! Właśnie za ten brak drobinek i bardzo subtelne rozświetlenie. Odkąd go mam (czyli chyba od końca listopada) używam go niemal przybkażdym makijażu. Muszę się jeszcze przyjżeć bliżej temu bronzerowi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten bronzer fajnie się prezentuje, ciekawi mnie od dawna i pewnie wypróbuje go w przyszłości, póki co skusiłam się na GR :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusi mnie ten bronzer ! i chyba w końcu się skusze !

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam KOBO ale chcę oba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo je lubiam :3 a teraz maja wypuścić chyba jakiś ciemniejszy bronzer i puder z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie ;D ciekawe czy tez będzie taki fajny

      Usuń
  8. Nie znam akurat tych, ale producent tej samej marki wypuścił równie udany brązer z My Secret za grosze. Warto poszukiwać wartych uwagi produktów-zamienników, bo często w dużo lepszej cenie niż hity znajdziemy kosmetyk dużo tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa obu tych produktów bo markę Kobo bardzo lubię. Bronzera jestem ciekawa najbardziej, może się skuszę. Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli mówisz, że sprawdzi się przy jasnej karnacji, to spróbuję -mam małe doświadczenie w konturowaniu twarzy i na ogół wyglądam jakbym miała 3 lata i dorwała się do kosmetyków mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo delikatny i ma naturalny kolor także powinnaś sobie z nim poradzić :)

      Usuń
  11. muszę się w końcu wybrać do natury

    OdpowiedzUsuń
  12. Bronzera nie używam, ale rozświetlacz całkiem, całkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bronzer oddałam (nie używam takich produktów), zaś rozświetlacz jest okej, ale chyba wolę Mary-Lou :P.

    OdpowiedzUsuń
  14. planuje zaopatrzyć się właśnie w ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziś testowałam w drogerii ten rozświetlacz i muszę przyznać że serce chwilowo zabiło mocniej, ale wyrzuty sumienia na kolejne zakupy szybko zagłuszyły dziki stukot. Kobo uwielbiam niezmiennie za cienie, ale chyba najwyższa pora, by poznać go lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na bronzer na pewno się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. z kobo mam tylko jeden cień i jest całkiem fajny, więc może skuszę się na coś innego z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam ten drugi rozświetlacz i jest bardzo fajny :) Bronzer też mam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drugi macałam w Naturze i zdecydowanie bardziej by do mnie pasował. Teraz czaje się na Mary Lou

      Usuń
  19. Jeśli chodzi o Kobo to miałam do czynienia tylko z ich cieniami, które były bardzo mocno napigmentowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie tez mam i sobie chwale chociąz sie sypia to kolorem nadrabiaja wszystko :D

      Usuń
  20. wooow bardzo podoba mi się bronzer!
    widać go ale nie jest to zbyt gwałtowny kolor :)
    ślicznie wygląda również rozświetlacz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronzer jest fajny właśnie przez tą delikatność bo nie wygląda na twarzy jak dwa brązowe paski tylko jak naturalny cień :)

      Usuń
  21. napaliłam się na Niego, ale jak byłam w Naturze nie wiem czy nie było odcienia, czy świetlówka tak skrzywdziła go, że nie podpasował mi, ale muszę zrobić następne podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam patrzeć na takie kosmetyki, ale tylko patrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  23. bronzer rewelacja i na prawdę w fajnej cenie ;) a akurat miałam zamiar jakiś kupić, cieszę się że tutaj wpadłam
    http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Moim zdaniem do konturowania twarzy lepsze są kremowe podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bronzer jest super. Jak na co dzień unikałam bronzerów tak po ten sięgam najczęściej. Rozświetlasz czeka aż przestane się jarać MUR-owym serduszkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolor tego bronzera jest naprawdę świetny :) Za to rozświetlacz jakoś mnie nie kupił.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...