22 września 2014

Essence get BIG! Lashes volume curl mascara



Nie znam dziewczyny, która nie poszukiwałaby maskary idealnej. Mamy swoich faworytów, ale po pewnym czasie szukamy czegoś nowego - wiadomo kobieta zmienną jest. Niedawno skusiłam się na polecaną w internetach maskarę Essence za szalone 10zł. Jak się sprawdza? Dowiecie się a moment przewijając tekst dalej :D

Z tego co się doczytałam jest to zamiennik/odpowiednik/ulepszona wersja/zepsuta wersja tuszu z serii Get BIG w srebrnym opakowaniu. Nie miałam poprzednika dlatego porównywać nie będę, ale szczoteczki są identycznie wielkie.


Od producenta: Duża, podkręcona szczoteczka daje maksymalną objętość i zalotne podkręcenie i pogrubienie, a czarny tusz nadaje wyrazistości. Maskara testowana dermatologicznie. 
Cena/Dostępność: 10 zł ,dostępny tam,gdzie są szafy Essence np w Drogerii Natura i Douglas.

Opakowanie mieści 12ml produktu. Jak dla mnie jest to ekstremalnie ekonomiczna pojemność w stosunku do ceny tylko nadal jestem ciekawa jak długo tusz będzie sprawny. Na razie po półtora miesiąca nie mogę powiedzieć o nim nic złego, bo konsystencja jest taka jak powinna być. Szczoteczka jest spora i powiem szczerze, że oczu małych nie mam, a po miesiącu nadal mi się niż źle maluje. Trudno nią manewrować żeby się nie ubrudzić szczególnie przy dolnych rzęsach.


Początkowo tusz jest bardzo rzadki i trzeba poczekać ze dwa tygodnie aby zaczął pogrubiać i dawać bardziej spektakularny efekt. Z przykrością stwierdzam, że od nowości do zgęstnienia może sklejać rzęsy (Istnieje jeszcze opcja, ze moje rzęsy są jak krzaki i się plączą. Serio. Druga opcja to niewygodna szczoteczka, którą boję się bardziej manewrować żeby się nie pobrudzić). Dobrze jest w jego przypadku posiadać w swoich akcesoriach do makijażu grzebyk z Inglota.

Zaletą tego tuszu jest to, że przez cały dzień trzyma kształt rzęs. Ładnie je podkręca i z biegiem czasu nie opadają one w dół. Do tej pory nie zauważyłam też aby się osypywał i pod tym względem jestem z niego bardzo zadowolona.

Poniżej możecie zobaczyć jak tusz prezentuje się na rzęsach. Musze jednak zaznaczyć, że moje rzęsy z natury są dosyć długie i gęste. Pierwsze zdjęcie to oczko "na golasa", drugie ukazuje jedną warstwę tuszu, a ostatnie prezentuje to jak wyglądają dwie warstwy.





Znacie ten tusz? Używałyście? Jakie są Wasze odczucia w stosunku do niego? Ja jestem w sumie zadowolona, ale denerwuje mnie ta duża szczota, która brudzi powieki i utrudnia malowanie dolnych rzęs. Nie wiem dlaczego producenci  w większości przypadków maskar pogrubiających wciskają takie ogromne szczoty. Z doświadczenia wiem, że te "łyse" sztuki także potrafią dać super efekt, a do tego świetnie wyczesują włoski.

Pozdrawiam i całuję
Ada :)

31 komentarzy :

  1. Podoba mi się efekt, jaki daje na rzęsach. A tusz pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba najbardziej nietrwały tusz na jaki trafiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie rozmazał się nawet po nocy z głową w poduszce (byłam po imprezie i mi się nie chciało tak bardzo zmywać)

      Usuń
  3. Miałam wersję srebrną i totalnie się u mnie nie sprawdziła - niepraktyczna szczota sklejająca rzęsy i dramatyczna trwałość, a konkretnie osypywanie i kruszenie. Podobnie zachowywał się I love Extreme. Na pewno nie wrócę do mascar z Essence :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, własnie sobie uświadomiłam że jednak nie najbardziej nietrwały - I love Extreme był gorszy :D

      Usuń
    2. Mi bardzo nie podoba się szczoteczka. Brudzi, trudno nią pomalować dolne rzęsy i mimo fajnego efektu nie wiem czy sie na nia skusze ponownie

      Usuń
  4. szczoteczka nie dla mnie, ale efekt podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam czarną wersję i byłam z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej też wiele dziewczyn jest zadowolonych, ale dla mnie szczoteczka jest niewygodna

      Usuń
  6. Ja chyba nie potrafiłabym operować taką szczoteczką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten tusz i faktycznie ze szczotą obchodzić należy się bardzo ostrożnie, ale efekt uzyskany na rzęsach jest bardzo zadowalający ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubie duże szczoty :P Ale jeśli chodzi o maskaryEssence to są faktycznie fajowe ;) Byłam zadowolona z tej czarnej, choc nie byl to efekt wow. Teraz chyba jakas nowa ma wejsc :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mówiłam że są spoko! : p ja jeszcze swoich nie otworzyłam damn : c

      Usuń
  9. nigdy nie miałam tuszu z Essence musze spróbować jakąś, efekt mi sie podoba po 1 warstwie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajny efekt, ale mnie również doprowadzają do szału wielkie szczoty, co to brudzą powieki :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przy moich "bylejakich" rzęsach takie wielkie szczoty nie mają racji bytu. Tusz miałabym wszędzie tylko nie na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najczęściej wybieram takie duże szczoteczki chociaż zawsze się nimi ubrudzę :) Z Essence mam z tej serii wersję wodoodporną z prostą szczoteczką i nie jest zła chociaż Collosalowi nie dorównuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tam lubię duże szczoteczki ;) efekt daje bardzo ładny;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie trafiłam jeszcze na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja także nie znoszę dużych szczoteczek, nie da się nimi normalnie rozczesać rzęs:-(
    tego tuszu akurat nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie niestety porażka,za bardzo skleja :/

    OdpowiedzUsuń
  17. To chyba najbardziej nietrwały tusz na jaki trafiłam , ten tusz to nie wypal bardzo skleja rzęsy !!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nigdy nie miałam żadnego tuszu z Essence :D może w końcu czas samej się przekonać czy warto :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne zdjęcia super wpis
    ! Zapraszam: http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...