30 lipca 2014

Maska do włosów z rokitnikiem Rosyjskie Pole


Maska do włosów - rzecz niezbędna w ich pielęgnacji. Kosmetyk, który ma dać naszym włosom więcej niż zwykła odżywka ułatwiająca rozczesywanie. Dziś będzie kilka słów o tym jak sprawdziła się w tej kwestii rosyjska maseczka z rokitnikiem. Jeśli jesteście ciekawi czy zdała egzamin to zapraszam serdecznie do dalszej części.

 Maska do włosów z rokitnikiem Rosyjskie Pole to kolejny kosmetyk z paczki, którą otrzymałam w ramach współpracy z dystrybutorem rosyjskich kosmetyków Biosfera Polska.
tego specyfiku jeszcze nigdzie nie widziałam i kompletnie nie wiedziałam czego mam się po nim spodziewać.

Opis producenta
Nawet zdrowe i piękne włosy są narażone na szkodliwe czynniki środowiskowe i intensywne zabiegi fryzjerskie, które uszkadzają ich płaszcz lipidowy i hydrofobowy narażając je na uszkodzenia. Włosy zaczynają tracić swoją witalność, wolniej rosną. Maska do włosów z wyciągiem z owoców z rokitnika odżywia włosy i przywraca im naturalny, jedwabisty blask, ułatwia rozczesywanie i stylizację. Przy regularnym stosowaniu, zapobiega rozdwajaniu końcówek.


Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chlorite, Ceteareth-3, Paraffinum Liquidum, Methylparaben, Methylisothiazoline, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Hydroxyethylcellulose, Hippophae Rhamnoides extr., Parfum, Cl 15985, Cl Carmel.

Podobnie jak w przypadku szamponu szata graficzna nie powala pod względem estetycznym, ale jak już kiedyś wspominałam nie  należy się tym zbytnio sugerować.  Pojemność opakowania to 250ml. W zasadzie nie ma się tu nad czym zbytnio rozpisywać. Jedyna rzecz jaka mi troszeczkę przeszkadza to odrobinę za mały otwór, ale da się w miarę sprawnie maskę wygrzebać palcami.


Konsystencja jest rzekłabym standardowa. Nie jest bardzo gęsta, ale nie spływa i nie ucieka z palców. Przypomina trochę budyń i łatwo można rozsmarować ją na długości włosów.
Zapach jest delikatny i przypomina mi krem do twarzy. Nie utrzymuje się na włosach, po wyschnięciu od razu się ulatnia.

Działanie
Moim zdaniem jest dosyć przeciętne, ale patrząc na skład nie można spodziewać się fajerwerków. Dla mnie ten kosmetyk to taka odżywka ułatwiająca rozczesywanie. Parafina w składzie działa podobnie jak silikony - wygładza i zabezpiecza włos. Nie radziłabym nakładać jej na skalp bo może obciążać i obklejać skórę.
Po jej użyciu czupryna rzeczywiście jest wygładzona i dobrze się rozczesuje. Czy ułatwia stylizację? Nie mam pojęcia, bo szczerze mówiąc nie chce mi się kombinować z fryzurami ;)


Podsumowując:
Maska do włosów z rokitnikiem Rosyjskie Pole nie czyni cudów, a jest zwykłą odżywką, która zabezpiecza i wygładza włosy. Stosowana od połowy długości pomoże w ich rozczesywaniu i ujarzmianiu puszenia się. Nie należy jednak od niej oczekiwać, że stosowana długofalowo poprawi znacząco wygląd włosów.

Wszelkie dokładne informacje o masce możecie znaleźć na stronie Biosfera Polska. Dostępna jest w sklepach  internetowych wyszczególnionych  TUTAJ.

BUZIAKI
Ada :)

28 komentarzy :

  1. Liczyłam, że będzie lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale jak widać - bez rewelacji

      Usuń
  2. myślałam, że ta maska spisuje się o wiele lepiej :) ja teraz mam balsam tybetański i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazywać ja maska to zbyt wiele. Taka sobie odzywka

      Usuń
  3. Kupiłabych jakby nie ta pierońsko parafina :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamiast tej parafiny mogli dac wiecej olejku :P

      Usuń
  4. Właśnie szukam jakiejś dobrej maski ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz się z nią spotykam, ale raczej mnie nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam z ni ą do czynienia tak naprawdę. i średnio przykuła moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Rosyjskiego Pola mam maskę z czerwoną papryczką i jest całkiem fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie wiem czy w ogóle istnieje na świecie odżywka która działa cuda - z pewnością nie na moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdzają tez L'biotica przy dłuższym stosowaniu widziałam różnicę

      Usuń
    2. o dzisiaj akurat wstawiłam recenzję o jednej z nich ;) Też ją lubię. Tyle, że ja mam raczej nieproblematyczne włosy, więc ciężko mi zauważyć znaczącą różnicę.

      Usuń
  9. Myślę: Rosyjska, naturalna, musi być spoko. A nie jest spoko ;c

    OdpowiedzUsuń
  10. Na rosyjskie kosmetyki trzeba uważać. Ta sama firma potrafi wydać coś cudownego, a za chwilę jakiś bubel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dłuższa moja przygoda z tymi "cudami" tym bardziej się o tym przekonuję. Trzeba czytać składy :)

      Usuń
  11. Rosyjskie kosmetyki jakoś mnie nie przekonują. Być może kiedyś zmienię zdanie... ale raczej nie tym razem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że się nie spisuje bo miałam zamiar ją kupić :/
    Zapraszam również do mnie: http://testacja.blogspot.com
    PS. Oczywiście obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to jej raczej nie kupie, raczej na pewno : p

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej wyszukiwałam informacji gdzie można ją nabyć hahhaha

    http://kinguskablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba mnie nie porwała :D Parafina się u mnie nieźle spisuje w olejach do włosów, ale tylko właśnie na długość, bo na skalp to brońcie bogowie :D Mam odżywkę z rokitniekiem z NS i może ta da radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. myślałam, że da efekt wow, szkoda, że okazała się zwyklakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślałam, że będzie większy szał! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli przeciętniak jakich pełno. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...