23 czerwca 2014

Zoeva - Eyeshadow Fix (Matte) - Matująca baza pod cienie


Jeszcze dwa lata temu potrafiłam się obyć bez bazy pod cienie. Zazwyczaj w tym celu używałam korektora i nie było to złe rozwiązanie, ale od momentu gdy zakupiłam pierwszy egzemplarz z Essence nie wyobrażam sobie makijażu oka bez tego produktu. W dzisiejszym poście chciałabym przybliżyć Wam bazę marki Zoeva, która posiada właściwości matujące i gości w mojej kosmetyczce od kwietnia.

Eyeshadow Fix (Matte) marki Zoeva. Matująca baza pod cienie do powiek. Delikatna konsystencja szybko się wchłania, maskując drobne zmarszczki. Dzięki niej cienie lepiej się rozprowadzają, mają intensywniejszy odcień i utrzymują się przez wiele godzin. Baza zapobiega zbijaniu i rolowaniu cieni w załamaniach powiek. Formuła kosmetyku została wzbogacona o puder ryżowy i olej rycynowy. Kosmetyk może być aplikowany za pomocą palca lub aplikatora.
Ze względu na swoje właściwości matujące powinna się dobrze sprawdzić u osób z tłustymi powiekami. Nie ma jednak żadnych przeciwwskazań do tego aby osoby bez tego problemu mogły jej używać.



Bardzo podoba mi się w tym kosmetyku higieniczne opakowanie. Nie lubię grzebać paluchem w słoiczku...
Tubka jej mała, lekka i plastyczna. Bardzo łatwo można wycisnąć z niej produkt w odpowiedniej ilości. Precyzyjny dzióbek aplikatora to kolejny plus opakowania. Wygodna w podróży, zajmuje mało miejsca i opakowanie nam nie popęka.


Konsystencja jest kremowa i bazę łatwo można rozsmarować cienką warstwą na powiece. Kolor jest beżowy, wystarczająco jasny nawet dla bladziochów (nie jest tak żółta jak baza Essence) Lekko wyrównuje koloryt powieki. Po rozsmarowaniu baza szybko zastyga i ma pudrowe wykończenie.


Jej działanie w moim przypadku jest bez zarzutu. Cienie wręcz przyklejają się do powieki i czasem aby sobie nie zrobić plamy ciemnym kolorem najpierw nakładam jakiś jasny bazowy. Ułatwia mi to znacznie pracę przy rozcieraniu, a osoby mniej wprawione uprzedzam, że moją mieć z nią mały problem do momentu aż nie znajda własnej metody. Baza świetnie wywiązuje się ze swojego głównego zadania - utrzymywanie makijażu na miejscu w niezmienionym stanie i nie wysusza absolutnie przy tym delikatnej skóry na powiekach.


Jestem bardzo zadowolona z jej zakupu mimo, że początkowo trochę się obawiałam,że utopiłam pieniądze. Nigdzie nie spotkałam recenzji tej bazy, ale jak widać dokonałam dobrego wyboru. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Mam ją w posiadaniu od kwietnia i końca nie widać. Wystarczy mała kropka na pokrycie obu powiek.Kupić możecie ja w sklepach internetowych takich jak MintoshopLady Makeup cena waha się od 24-27zł. Zdecydowanie bardziej polecam Wam bazę Zoeve niż Essence ze względu na kolor, ale także na właściwości matujące powiekę i podbijające kolor cieni, dzięki czemu trzymają się one znacznie lepiej i nie blakną w ciągu dnia.

Pozdrawiam Was ciepło
Adka :)

22 komentarze :

  1. nie miałam, ale fajnie, że się u Ciebie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się pewnie "kiedyś" na nią skuszę, bo cena jest niska i ładnie wygląda. Sama miałam bazę z essence i ją "zdradziłam". Ale pewnie i tymczasową bazę zdradzę z tą Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Zoewvę tez pewnie zdradzę bo będę chciała wypróbować coś nowego

      Usuń
  3. Cena jest faktycznie zachęcająca. Obecnie używam bazy The Balm i też jestem zadowolona z działania, ale jest dwa razy droższa. Zoeva może okazać się fajną alternatywą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo chciałam kupić i sprawdzić czy baza z Artdeco jest rzeczywiście taka dobra jak o niej mówią, ale ten słoiczek i grzebanie w nim jakoś mnie odstraszyło...
      Zoeva jest przyjemna, ale cienie lubią się do niej kleić i tak jak pisałam zrobić plamę, gdy się człowiek spieszy to może być kłopotliwe. Z ciekawości na pewno jeszcze będę testowała inne.

      Usuń
  4. Jak za taką cenę to myślę, że warto spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukam właśnie jakiejś bazy, więc może na nią się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się fajnie, rzadko używam cieni bo wysuszają mi powieki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może właśnie baza pomoże wyeliminować ten problem? Spróbuj najpierw z jakąś tanią np z Essence żeby w razie czego nie żałować wydanych pieniędzy

      Usuń
  7. myślałam, że cena bedzie bardziej zabójcza : p

    OdpowiedzUsuń
  8. Zoevę lubię bardzo, mam od nich najlepszy pędzel na świecie <3 i bardzo przyjemny biały eyeliner ;) Co do baz, miałam tak samo, uważałam je za zbędne. A teraz w sumie mam na ich punkcie fioła. Taką zwykłą i dobrą mam z Lumene, ale używam jako baz kremowych cieni, głównie po to by dodać cieniom innego oblicza :P Bo zupełnie inaczej wyglądają na bazie cielistej, białej, taupe, czy złotej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubie cieni w kremie zbytnio... grzebanie paluchem mnie męczy mam aż dwa w swojej kolekcji :D
      Mam ten problem, że nigdy nie wiem jak ostatecznie będzie wyglądał mój makijaż dlatego najbezpieczniej jest mi używać bazy cielistej bo, że tak powiem obleci do wszystkiego :D

      Usuń
  9. Essence miała straszny kolor, aktualnie używam bazy z Avonu ale lubię testować nowe więc może następnym razem się skuszę na tą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza z Essence jest bardzo żółta :/ ale oprócz tego nie mam jej nic do zarzucenia

      Usuń
  10. Ja teraz używam bazy z Lumene i też jestem zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej wiele dobrego i jest na mojej liście do wypróbowania :)

      Usuń
  11. widziałam ją w sklepie internetowym, jak mi się kończy obecna to może kupię tę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. też mnie wkurza to paplanie w słoiczku.. FUUUJ, kupię sobie taką bazę jak Twoja! a co! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba właśnie takiej bazy potrzebuję...:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To moja ulubiona baza pod cienie :) Długo byłam wierna popularnej ArtDeco, miałam też Lumene. Przy tłustej cerze Zoeva się sprawdza najlepiej. Artdeco też przetłuszczanie powiek trzymała w miarę w ryzach, lepiej też podbijała kolor cieni, ale jej zasychanie w słoiczku było denerwujące - jeśli przez pół roku jej nie zużyłam to i tak nie nadawała się do użytku. A Lumene niestety nie matuje - poza tym jest super. Dodam, że bazy Zoeva używam prawie codziennie od 15 miesięcy i jeszcze trochę w tubce zostało, więc wydajność jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkim mogę się zgodzić! :) jest to super baza w niskiej cenie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...