26 czerwca 2014

Mydło z węglem aktywnym - moje obserwacje



Pod koniec marca popełniłam posta o węglu aktywnym. Opisałam jego właściwości oraz podałam przepis na maseczkę oczyszczającą z węgla aptecznego. Wspomniałam tam także o mydle i niedługo później dołączyło ono do mojej pielęgnacji. Dziś po dosyć długim już okresie używania tego mydełka przyszłam zdać Wam relację z działania ;)

Dla wszystkich tych, który na post o węglu aktywnym się nie załapali zapraszam do przeczytania notki TUTAJ. Nie będę tutaj już się rozpisywała o węglu, a skupie się na samym mydle. Mój egzemplarz pochodzi z Mydlarni wrocławskiej, ale wiem, że w internecie jest dosyć spory wybór, a ceny wahają się od 10-18 zł.
Z tego co pamiętam moja kostka miała wagę 100g i  kosztowała 16zł.
Skład mydełka jest naturalny i przyjazny dla skóry. Oprócz oczyszczania twarzy i ciała można je stosować zamiast pasty do zębów -  posiada właściwości wybielające, ale jakoś do tej pory nie odważyłam się go użyć w ten sposób ( posmak mdła w ustach do mnie nie przemawia) . Pachnie ono jak takie szare mydło dawno, dawno temu, albo mydło BHP, które kiedyś mój tata dostawał na kopalni :D Ani to nie śmierdzi, ani to nie pachnie. Podczas mycia nie czujemy nic.




Słyszałam, że to mydełko potrafi się szybko zmydlić i rozmiękać. Moja kostka jest wyjątkowo wydajna. Odkroiłam sobie 1,5cm pasek (żeby było mi łatwiej mydlić w rękach) i używam go do dzisiaj... W takim tempie to mydełko posłuży mi chyba z rok , albo i dłużej.

Działanie:
Działa silnie oczyszczająco. Otwiera pory i oczyszcza je, usuwa toksyny, zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Doskonale łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie zranień. Usuwa nieprzyjemne zapachy. W mydle węgiel zachowuje swoje własności co umożliwia usuwanie toksyn, bakterii z powierzchni, a nawet z głębszych warstw naskórka. Działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciw-wirusowo. Polecany dla cery trądzikowej.




Nie mam cery trądzikowej, ale od zawsze zmagam się z zaskórnikami. Musze przyznać, że zakup tego mydła to moje wybawienie. Myje tak, że skóra piszczy pod palcami. Od kiedy go używam nie oczyszczam już skóry mechanicznie, nie stosuję też 2 razy w tygodniu maseczek ściągających. Mydło bardzo dobrze radzi sobie z zachowaniem "czystych porów". Przy systematycznym stosowaniu żadne czarne kropki nie pojawiają się na mojej skórze. Po dłuższym czasie pory się zaczynają zwężać, ale nie jest to jakaś oszałamiająca zmiana. Potrzeba do tego dużo czasu i cierpliwości. Nie ma co się nastawiać, że po pierwszym użyciu problem zniknie.Mydło rzeczywiście pomaga w gojeniu się ranek i wyprysków. Na drugi dzień po umyciu zmiany robią się łagodniejsze. Nie wysusza skóry i lekko ja rozjaśnia.




Mydełko z węglem aktywnym bardzo Wam polecam. Jest to mój ulubieniec i odkrycie tego roku. Żadne apteczne i drogeryjne specyfiki do mycia twarzy nie pomogły mi tak bardzo w walce z zaskórnikami.
Uprzedzam jednak, ze nie na wszystkich działa, bo słyszałam opinie, ze nie zrobiło nic. Nie wiem czy to zależy od producenta mydełek i sposobu produkcji czy po prostu niektórzy są odporni na działanie węgla aktywnego. Przepraszam też za brak zdjęć przed i po, ale ja dziad kalwaryjski przypadkowo wywaliłam zdjęcie "przed" z karty pamięci i to takie jest mało miarodajne pokazywanie samego "po";c

Pozdrawiam Was ciepło
Ada :)

31 komentarzy :

  1. Mocno mnie zainteresowałaś tym mydłem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie spotkałam się z takim mydłem poza internetem ;) Ale widzę, że bardzo by mi się przydało. Rozejrzę się, czy gdzieś je znajdę.
    Mam cerę trądzikową, mam zaskórniki. Może to mój wybawca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować :) maseczkę w węgla aptecznego też polecam :) tylko troche brudzi umywalkę :d

      Usuń
  3. Miałam, małe węglowe mydełko TULI i bardzo mi się spodobało, teraz dokupiłam większą wersję. Jednak używam go przede wszystkim do ciała, bo do twarzy najlepiej sprawdza się u mnie Aleppo. Jednak Twoje mydło bardzo mnie zaciekawiło, mam wrażenie, że jest w nim więcej węgla niż w moim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku chciałam kupić Tuli, ale miałam okazję zakupić stacjonarnie bez wysyłki, ale skoro mówisz, że w moim jest więcej węgla to się chyba na tamto nie skuszę :D Aleppo jest następne na liście do wypróbowania :)

      Usuń
    2. Tak mi się wydaje na oko, bo Twoje bardziej czarne, moje bardziej spłowiałe :D I nie zauważyłam aż tak fajnych rezultatów, choć to też może być kwestia skóry :)

      Usuń
  4. Lubię maseczkę z węgla :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam mydła węglowego i byłam z niego mega zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje Ci za ten post, koniecznie muszę tego wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukałam czegoś co pomogłoby mi z zaskórnikami i to mydło wydaje sie być ciekawą opcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować u mnie jest znaczna poprawa :)

      Usuń
  8. słyszałam troszkę o tym mydełku i może kiedyś wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro tak dobrze sobie radzi z oczyszczaniem i walką z zaskórnikami to chciałabym je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy produkt, jeszcze tego nie widziałam ! A byłam w Mydlarni Wrocławskiej, jakoś trafiłam tam gdy spacerowałam sama po mieście niedawno. PS: Co to za spotkanie blogerek w Gliwicach? (baner na bocznym pasku)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie takie sobie otwarte dla wszystkich im nas więcej tym lepiej i weselej. Nie ma giftów nie ma ograniczeń żadnej listy nic takiego :) Musimy ustalić tylko godzinę

      Usuń
  11. Hmmm... nie wyglada za ciekawie, ale w uzyciu musi byc ok zawsze tak jest...

    OdpowiedzUsuń
  12. To tak jak to mydło z NS. Kupujemy nasze śląskie Sadza Soap :D?

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiłaś mnie ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie u kogoś pisałam, że chcę spróbować węglowego mydełka, a tu proszę, recenzja :D
    tym bardziej chcę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam kiedyś mydło z czarnuszką, też cholerstwo brudziło umywalkę, wannę i wszystko dookoła, ale lubiłam je mimo wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś o nim kiedyś słyszałam, ale jak na razie go nie kupiłam. Pozdrawiam :) http://jusinx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Pokochałam mydła i węglowe będzie na pewno moim kolejnym nabytkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie o wiele tańsze od mojego sadza soap. Jak moje się skończy, to kupię takie jak Twoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No to coś dla mnie,muszę kiedyś spróbować takiego mydełka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ohoho w moim ostatnim mydłofilstwie pewnie popełnię zakup tego maluszka, brzmi bardzo ciekawie :) Ja mam straszną ochotę na mydełko z olejem z opuncji figowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witamy !
    Zapraszamy na naszego fanpage Urban Noises (https://www.facebook.com/pages/Urban-Noises/1421225148133161?ref_type=bookmark) oraz na naszego bloga. Do końca lipca wszystkie koszulki w cenie 59 PLN. Niebawem konkurs, w którym do wygrania będzie jeden z t-shirtów z najnowszej kolekcji Black&White ;)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do polubienia naszego FANPAGE, dzięki któremu będziecie na bieżąco z wszystkimi informacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. o, to ciekawe!
    ja o węglu aktywnym wiem nieco od innej strony - z tytułu wykształcenia, o jego wykorzystaniu w oczyszczaniu ścieków, heheh ;)

    czy używałaś mydła Clinique w kostce? ja właśnie weszłam w posiadanie takowego, ale przyznam, że zaciekawiło mnie to mydełko! :)

    xoxo.
    www.marta-rymsza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj nie używałam jeszcze tego mydła z węglem ale uwielbiam takie naturalne mydełka.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...