15 stycznia 2014

Moje cienie z Inglota - prezentacja dwóch paletek, które posiadam


Gdy pokazywałam Wam ostatnie zakupy kosmetyczne wiele dziewczyn prosiło abym pokazała cienie Inglota. Obiecałam, że zrobię to w nowym roku po moim powrocie z Holandii i oto jestem.
Nie ma co się dużo rozpisywać. Kto ciekawy niech zagląda dalej.

Inglota znam już od wielu lat, a w zasadzie od samego początku gdy pojawił się w moim mieście. Moja mama bardzo lubi ich kolorówkę i do dziś nie potrafi rozstać się z ich różami.
Ja zaczęłam swoją przygodę od błyszczyków owocowych w kształcie kostki, które miały zabójczy zapach i nawet były smakowe! Ciekawe czy jeszcze je produkują...
Później przyszła pora na cienie, ale serca mi nie skradły i przez długi, długi czas nawet na nie nie patrzyłam.
Nawet dziewczyny na YT nie specjalnie potrafiły mnie przekonać przez ostatnie dwa lata.

Wszystko się zmieniło gdy z ciekawości poszłam pomacać jeden z cieni uwidzianych w internetach. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym jak formuła cieni się zmieniła. Ich pigmentacja jest bardzo, bardzo fajna, już się tak okrutnie nie osypują jak 10 lat temu i o wiele lepiej je się nakłada.


Tym sposobem wyprzedałam swoje zbiory Sleeka (zostawiłam sobie tylko 2 paletki) i wymieniłam je na Inglota. Już nigdy więcej nie ośmielę się stwierdzić, że Sleek jest równie dobry jak Inglot. Cienie ze Sleeka są zdecydowanie gorzej napigmentowane i cholernie się osypują. Przy Inglocie nie muszę martwić się o pandę i sprzątanie pod okiem okruszków. No i fakt, że komponuję dokładnie to co chcę i mam pewność, że każdy cień będzie używany.
Nawet cena całej palety mnie nie odstrasza bo gramatura Inglota jest większa, jakość opakowania dużo lepsza. Przed wyjazdem rzucałam nimi o podłogę i nic nie ucierpiało ;)

Po tych wszystkich ochach i achach czas na prezentację :)

Paletka numer 1





 355 to zwykły cielaczek,
148 jest to połączenie starego złota z odrobiną oliwki - piękny kolor
390 to bardzo jasna kawa z mlekiem dobra do podkreślenia lekko załamania
358 jest to szarość z podtonami fioletu - bardzo ciekawy i nieoczywisty kolor

397 to łososiowo-beżowy cień idealny na dzień i do rozświetlania. Z tego co mi się wydaje okrzyknięty zamiennikiem Naked Lunch MAC
327 to typowy ciepły matowy brąz
368 to matowa bardzo przyjemna dzienna brzoskwinka
423 to połączenie brązu ze śliwką - kolejny ładny nieoczywisty cień

118 to jasne piaskowe złoto idealne na dzień
378 jest to osławiony cień przez Dressed in Mint - super do cieniowania załamania chłodny brąz i od niego się zaczęła ponowna przygoda z Inglotem ; D


Paletka numer 2




354 - matowy cielaczek
421 - ciepły rudy brąz - idealny moim zdaniem do niebieskiej tęczówki
344 - to średni jasny brąz idealny do podkreślania załamania
420 - szary z podtonami fioletu bardzo znany na blogach i jeden z tych, które warto mieć w kolekcji

402 - moim zdaniem może uchodzić za zamiennik Satin Taupe MAC - taki to brąz z domieszką fioletu, szarości
434 - ciemniejszy brat 420, niby stalowy, ale z domieszką fioletu
102 - typowe żółte złotko
446 - dosyć popularny na blogach, ciemna śliwka jednak przy rozcieraniu staje się bardziej czarna niż śliwkowa - trzeba wklepywać

144 - kolejny nieokreślony kolor... hm... jest to ciepły jasny róż z chłodną poświatą O.o
428 - piękny głęboki szafirowy kolor jestem w nim zakochana... ze względu na czarną bazę podobnie jak śliwka najlepiej wygląda wklepany


Kto wytrwał do końca może być z siebie dumny bo ten post to istny kolos!
Inglot ma jeszcze wiele ciekawych kolorów w swojej ofercie i na tych 20 cieniach na pewno się nie skończy.
Mojego ględzenia byłoby na tyle.


Trzymajcie się cieplutko :)
Buziaki
Avida

33 komentarze :

  1. Paletka nr jeden zdecydowanie jak dla mnie świetna bo uwielbiam takie kolory nude:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką paletkę powinna mieć każda z nas :) a druga to taka, żeby czasem zaszaleć

      Usuń
  2. Fajne kolorystycznie te paletki :) Ale nr 1 wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta druga jest cudowna ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo uniwersalna, dobra na wyjazd bo i dzienniak się nią zmaluje i coś kolorowego no i wieczorowego

      Usuń
  4. uwielbiam ciepłe kolorki ;D
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękn kolekcje uzbierałaś, kilka perełek znalazłam :) Moja Inglotowa kolekcja jest dosyć uboga, ale muszę przyznać, że ich cienie są na bardzo dobrym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się właśnie przymierzam do skompletowania 20 z inglota:)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie niestety nie mogę dostać Inglota, ale kiedyś na pewno zakupię kilka cieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zamawiać przez internet tyle, że nie można sobie pomacać

      Usuń
  8. Paleta 1 zdecydowanie w moim guście. Ja zakochałam się w cieniach Inglot od pierwszego wejrzenia około miesiąc temu, gdy zakupiłam pierwszą piątkę do dziennego. Też niedługo pokażę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Inglot ma rewelacyjne cienie, przemawia za tym fakt, ze sa dosc popularne za granicami Polski ;) Mam kilka ich cieni, które bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie na razie najlepsze powszechnie dostępne cienie no i wydatek nie jest duży jak się kompletuje paletki stopniowo

      Usuń
  10. paleta nr 1 jest bardzo w moim stylu chociaż cienie w drugiej również bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Same cudeńka masz w swojej kolekcji *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co najlepsze wszystkie są w ruchu czego nie da mi żadna gotowa paletka

      Usuń
  12. mam kilka twoich kolorów, ale znalazłam na zdjęciach też kilka, które muszę kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. 358 344 mam na swojej liście zakupowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są chyba cienie, która każda z nas musi mieć jak kompletuje paletkę :D bo widze je u wielu dziewczyn

      Usuń
  14. Mam 4 cienie z Inglota plus trio i jestem bardzo zadowolona z pigmentacji:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie bardzo lubię cienie Inglota, ale znalazłam dobre bazy pod cienie, które uratowały moje zbiory :) Od czasu do czasu zapuszczę się w nowe rejony, jednak wybieram wykończenie typu Pearl bo na nim jeszcze się nie zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także perły lubię najbardziej, ale ja to w ogóle perłowa dziewczyna jestem matowe służa mi pod łuk brwiowy, albo do rozcierania czy delikatnego podkreślenia załamania

      Usuń
  16. Paletka nr 1 podoba mi się bardziej, choć 2 bez granatu tez :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kolory wyglądają świetnie, ale do mnie jakoś Inglot pod względem cieni nie przemawia, zawsze robiły mi się twarde i tępe do nałożenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubiłam dawnych cieni z Inglota, ale teraz jestem pod wrażeniem progresu i zdecydowanie wolę Inglot od Sleeka

      Usuń
  18. kiedyś bardzo lubiłam cienie z inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładne cienie. Moim ulubieńcem z tej firmy ostatnio jest cień nr 399 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. jak pojadę do ostrowca to wstąpie do Inglota po jakiegoś "cielaczka" :D

    OdpowiedzUsuń
  21. lubie cienie inglota polecam ci inne niezdefiniowane kolory 133 limonka 459 chlodny ciemny braz ,460 fioletobraz 502 szarofioletowy matn 399 roz z zimnym poblaskiem, 153 srebrny taupe z rozowym polyskiem
    polecam ci zamiast kupowac inglota sprobowac kobo u mnie w promocji za 3 zl kupilam mnostwo rozy np. oriental ilusion , glam plum mistrz , a cooper czy rose gold wygladaja jak pigmenty maca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie KOBO ciężko dostac w takich cenach i czekam na promocje bo jest kilka odcieni, które chcę miec w swojej kolekcji. Co do Inglota to dziękuję bardzo za propozycje! Kolorkom się przyjrzę i nie wykluczam, że któryś trafi do kolejnej paletki :)

      Usuń
  22. Kolory śliczne, cienie Inglot również uwielbiam:) ALE - cielaczek, to mała krowa. Krówka bym rzekła. Cień może być cielisty. Jeżeli mówię - mam kilka cielaczków, mówię o kilku małych krówkach a nie o cielistych cieniach. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...