8 stycznia 2014

Maybelline Color Tattoo - cień cieniowi nierówny


Maybelline, Color Tattoo to cienie za którymi szaleją chyba wszystkie dziewczyny na blogach i na YT. Każda musi mieć, każda się zachwyca. Jak tylko jest promocja w drogerii to pojawiają się na listach zakupów. Długo byłam twarda, ale w końcu cena na ezebra.pl sprawiła, że i ja się ugięłam.  Kupiłam najpierw jeden i na tyle mi sie spodobał, że zamówiłam kolejny, ale z tym drugim nie było już tak kolorowo...


"Odważ się nosić Color Tattoo 24hr- kremowo - żelowy cień do powiek. Aż do 24 godzin utrzymywania się koloru. Nasza technologia pozwala na stworzenie super - nasyconego cienia. Kremowo - żelowa konsystencja pozwala na łagodne nałożenie cienia, który nie blaknie. "

Pierwszy, który kupiłam i jestem nim absolutnie zachwycona to Permanent Taupe. W jego przypadku potwierdzają się słowa każdej z dziewczyn o tym, że to jest naprawdę dobry kosmetyk.
Cień jest kremowy, łatwo rozprowadza się na powiece, jest trwały i wielofunkcyjny bo używam go także do brwi.  Tak się nim zachwyciłam, że postanowiłam kupić kolejny.



Wybór padł na kolor złoty Eternal Gold. Ja uwielbiam złote cienie i bez nich ani rusz i stwierdziłam, że to będzie super baza i sam też się bardzo dobrze sprawdzi tak jak jego brat.
No i tu nastąpiło wielkie rozczarowanie...
Otworzyłam słoiczek, kolor piękny temu nie można zaprzeczyć, ale reszta już nie wygląda tak ładnie jak zawartość słoiczka. W czym problem?



Jego konsystencja już nie jest tak kremowa przez co nierównomiernie nakłada się na powiekę i tworzy brzydkie placki. Próbowałam to robić palcami, pędzelkiem, gąbeczką i za każdym razem jest to samo.
Kiedy chciałam dołożyć cienia w miejscach gdzie było go mniej zaczęły się robić jeszcze bardziej wstrętne placki. Ostatecznie się wkurzyłam i zmyłam go z powiek bo wyglądał PASKUDNIE.



Drugi problem to to, że jak już się go nam uda ładnie nałożyć na powiekę, to po wyschnięciu nie trzyma się tak mocno jak Permenent Taupe tylko zaczyna się wykruszać i znikać z powieki, a żeby tego nie było mało wykruszają się z niego drobinki i fruwają po twarzy.



Wiem, ze nie tylko ja to zauważyłam bo Blanka na swoim blogu też wspomniała, ze złoty i srebrny nie są takie kremowe i nie rozprowadzają się tak fajnie. Nie sądziłam jednak, że problem jest tak duży.
Smutno mi bardzo bo kolor przepiękny, ale co mi po tym, gdy przy nakładaniu krew mnie zalewa.
Dobrze, że Permanent Taupe jest bez zarzutu i mogę się nim cieszyć do woli :)

Jestem ciekawa czy któraś z Was ma ten złoty cień i czy zauważyła coś podobnego bo mi nadal trudno w to uwierzyć, że niby produkt ten sam, a tak bardzo się różni w zależności od koloru.
Dajcie znać w komentarzach :)


Buziaki!


21 komentarzy :

  1. Jestem wielką fanką Color Tattoo i zasmucił mnie Twój post :( Co prawda nie mam tego złotka, ale 3 inne kolory i z nimi się nic nie dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak masz Duraline z Inglota, to może spróbuj zmieszać z nim cień? Ja tak eyelinery naprawiałam, czy trwałość kredek przedłużałam, jak jechałam nad wodę :)

    MałaMii z bloga malamii-kosmetykomania.blogspot.com,
    (wybacz że nie z konta, nie jestem u siebie na komputerze, a chciałam Ci przekazać mój patent :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ten złoty. Szkoda, że zupełnie się nie sprawdza... Ja nie mam tego koloru, ani srebrnego i jestem zadowolona z moich kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  4. w kazdej serii jakis bubel byc musi..tutaj jak widać producent spieprzyl sprawe :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam tylko jeden odcień Color Tattoo - Permanent Taupe i używam go do brwi tylko, bo na powieki jakoś nie umiem go równomiernie nałożyć. Ten złoty ma piękny kolor, wielka szkoda że tak się kiepsko sprawdził. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorki bardzo fajne, ale nie lubię cieni w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat pisałam niepochlebną recenzję na temat 35 On and on bronzer ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nigfy jeszcze nie używałam cieni w kremi i pewnie prędko się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj szkoda, bo ten złoty kolorek jest naprawdę piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Permanent Taupe wygląda bosko, typowy uniwersalny cień, złoty rzeczywiście bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety kupiłam złoty i również nie jestem z niego zadowolona ;( a taki ładny jest

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam biały, perłowy taki w sumie i jest całkiem spoko jako baza ;) Nie miałam innych kolorów, ale raczej mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zacofana, bo pierwszy raz o nich słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że na promocji skusiłam się tylko na Permanent Taupe. Szkoda, że ten złoty okazał się bublem bo kolor jest piękny :<

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mam ani jednego ani drugiego. Ale ze złotym to niezła wtopa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że ten złoty się gorzej sprawuje bo kolor ma śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  17. W końcu ktoś to zauważył ;) Najpierw kupiłam On and on bronze - cudo! Kolejne było złotko - wersja niemiecka i porażka... Rozkłada się bardzo nierówno. Dobre są właśnie brąz, taupe i Pink Gold. Grant też słabo niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  18. też tak niestety trafiłam ale ja już tych które mi nie pasowały pozbyłam się i powędrowały do mojej koleżanki i u niej trzymają się naprawdę fajnie : P

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam w wolnym czasie do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz usłyszałam o tych cieniach od Maxineczki i pomyślałam "no fajnie, cień jak cień", ale na Twoich swatchach faktycznie brązowy wygląda rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...