13 stycznia 2014

Kuracja kwasem migdałowym w domu? Da się!

Kwasy w pielęgnacji urody to nic nowego każda z nas już chyba o tym słyszała. Szczególnie interesują się tymi zabiegami dziewczyny z zanieczyszczoną skórą lub te, które chcą spłycić blizny potrądzikowe. Od dawna już wiadomo, że złuszczanie powoduje stymulację odnowy naskórka.
To jaki kwas zastosujemy w kuracji zależy od potrzeb naszej skóry, ważna jest też pora roku bo jak już pewnie wiecie niektóre kwasy wchodzą w mocną reakcję ze słońcem. W ten sposób można sobie więcej zaszkodzić niż zadziałać pozytywnie na skórę.
Ja mam okazję przeprowadzać na sobie zabiegi w domu z kwasem migdałowym. Jestem już po 6 i ostatnim zabiegu. Pewnie nie jedna kosmetyczka teraz dostałaby białej gorączki i powiedziała, że to nie rozsądne czy niebezpieczne robienie samemu tego w domu, Jednak ja twierdze, że da się to zrobić we własnej łazience, ale trzeba dokładnie przestrzegać zasad i instrukcji.

Do moich zabiegów w zaciszu domowym stosuję preparat "Roztwór kwasu migdałowego i kwasu kojowego pH 1.9 " W opakowaniu jest go 7ml, ale uwierzcie, że to wystarczy na całą kurację.

Kwas migdałowy - jest otrzymywanym z migdałów alfa-hydroksykwasem (AHA). Wykonany przy jego użyciu peeling chemiczny charakteryzuje brak pieczenia i zaczerwienienia przy dużej efektywności terapeutycznej. Peeling nie wyłącza pacjenta z życia codziennego, a pojawiające się łuszczenie jest delikatne i łatwe do ukrycie przy użyciu powszechnie stosowanych kosmetyków nawilżających.



Właściwości i działanie kwasu migdałowego:
- Silne działanie antybakteryjne i regulujące, polecany w przypadku wyprysków trądzikowych i zaskórników.
- Działanie przeciwzmarszczkowe, poprawa struktury skóry, wygładzenie zmarszczek powierzchniowych.
- Wpływ na produkcję kwasu hialuronowego w skórze, co zapewnia ujędrnienie skóry.
- Rozjaśnienie przebarwień posłonecznych, pozapalnych, w przypadku melazmy i piegów. Brak skutków ubocznych w postaci ciemnienia przebarwień, możliwych w przypadku hydrochinonu i kwasu glikolowego.
- Działanie łagodzące, brak silnych podrażnień, łuszczenia i zaczerwienienia podczas kuracji.

Kwas kojowy - jest substancją o udowodnionych klinicznie właściwościach odbarwiających.Obok własności depigmentacyjnych wykazuje także działanie antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Preparaty zawierające ten składnik nie tylko rozjaśniają przebarwienia, ale działają również przeciwzmarszczkowo i nawilżająco.

Uwaga!
Skórę do zabiegów z kwasami trzeba przygotować. Najlepiej jest używać na dwa tygodnie przed toników z kwasami o niskim stężeniu aby skórę przyzwyczaić.
Kiedy mamy zamiar przystąpić do wykonywania zabiegu należy się zaznajomić z instrukcją jak to zrobić i ściśle się jej trzymać.
Należy zaopatrzyć się w krem z wysokim filtrem.




Ja trzymam się ściśle instrukcji jaką znalazłam na opakowaniu. Przez pierwsze dwa razy trzymałam kwas krócej (7 minut) i nakładałam go cieńszą warstwą. Kiedy już się upewniłam jak reaguje na niego moja skóra pozwoliłam sobie na więcej - 14 minut (ale ani minuty dłużej!) Zabieg taki wykonuję raz w tygodniu. Do zmywania używam szarego jelenia .

Instrukcja wygląda tak:

"Przebieg zabiegu:

1. Umyć dokładnie twarz i szyje, okolice oczu i ust zabezpieczyć tłustym kremem. Jeśli są rozszerzone naczynka miejsca te należy pokryć również warstwą tłustego kremu.
2. Można przetrzeć skórę płatkami kosmetycznymi, nasączonymi tonikiem lub spirytusem dla mocniejszego działania kwasu. Kwas nanieść opuszkami palców na osuszoną skórę. Jeśli skóra jest grubsza,tłusta należy położyć grubszą warstwę, jeśli cienka,sucha – cieńszą. Czym grubsza warstwa kwasu, tym intensywniejsze działanie.
3. Pozostawić preparat na skórze przez 14 minut przy skórze wrażliwej 7 minut
,można delikatnie masować. Następnie zmyć dokładnie dużą ilością zimnej wody z mydłem lub użyć neutralizatora. Uważać na oczy.
4. Nałożyć na miejsca poddane działaniom kwasów perłę kojącą po zabiegach z kwasami lub krem nawilżający."



Jak już wspomniałam jestem po 6 takim zabiegu. Co zauważyłam?
Tak jak mówi producent skóra nie schodzi nam jak u jaszczurki. Łuszczenie jest delikatne, tak jakbyśmy miały suche skórki na twarzy i treściwszy nawilżający krem dobrze sobie z tym radzi.
Moje rozszerzone pory stały się mniejsze i ilość zaskórników zmalała. Stopniowo znikały wszelkie podskórne grudki, stare przebarwienia po wypryskach oraz spłyciły się blizny, których mam kilka na twarzy.
Co najlepsze spłycają się także zmarszczki bardzo mnie to cieszy, bo miałam znacznie "poorane" czołoprzedz moją wiecznie zdziwioną naturę.
Planuję wykonać jeszcze kilka kolejnych zabiegów po przerwie i myślę, że efekt będzie wow, bo z tygodnia na tydzień skóra wyglądała coraz lepiej. Jest gładsza, jaśniejsza, promienna  i lepiej wchłania składniki z kosmetyków. Dodatkowo się znormalizowałą i już nie mam problemu z dużym przetłuszczaniem się w strefie T.
Efekty są o wiele lepsze niż po moim lubianym Triacnealu i w przyszłym roku zamiast do niego wrócę do zabiegów z kwasami. Cenowo także prezentuje się to ciekawiej bo za krem Avene trzeba dać około 50zł.

Kwas migdałowy możecie zakupić na stronie biocosmetics-polska.pl w cenie około 23 zł . Znajdują się tam wszelkie informacje na jego temat oraz innych kwasów, perły kojące po zabiegu z substancjami odżywczymi oraz inne kosmetyki.  Cena jest niska w porównani z tym  na jak długo nam starczy takie małe opakowanie, ale pamiętajcie aby ściśle trzymać się instrukcji i wcześniej dużo poczytać o tym jak to robić w domu, bo z tym nie ma żartów.


Mam nadzieję, że mój wywód będzie dla Was pomocny :)
Pozdrawiam Ws cieplutko
Avida

19 komentarzy :

  1. bardzo fajny poscik :)
    musze wyprobowac, nigdy wczesniej nie slyszalam o tej firmie xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana wrzucilam 'zajawke' Twojego posta na Polskich Blogach Kobiecych na Swiecie xxx
    buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wierw sprobuje tego kremu. Na allegro zaplacilam za niego 34 zl:-) a efekty po kwasie pewnie sa super :-D zazdraszczam;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, fajna opcja. Sama chętnie bym się w ten kwasik zaopatrzyła. Jednak mam małe obawy, bo 3 miesiąc stosuję retinoidy i tonik z kwasem migdałowym 2% raz na ruski rok ,bo właśnie powoduje u mnie efekt jaszczurki ;/ Zainteresowało mnie też, że jako neutralizator stosujesz jelenia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W instrukcji jest napisane, że jeżeli nie posiadamy neutralizatora to twarz należy umyć mydłem, a jako, że normalne mydło to dla mnie jeleń a nie jakieś palmolivy to używam jelenia :)
      Jeżeli stosujesz retinoidy to nie należy odczekać jakiś czas przed zastosowaniem kwasu. Taką informację przeczytałam na stronie

      Usuń
  5. Z chęcią bym wypróbowała ten sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  6. chętnie wypróbuje po kuracji retinolami;)Bardzo ciekawy produkt i jaki przydatny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po retinoidach należy odczekać jakiś czas zanim zastosuje się kurację kwasami

      Usuń
  7. Od dawna noszę się z wykonaniem takiej kuracji w domu :) nie powiem zachęciłaś mnie jeszcze bardziej. Powiedz jakiego toniku używałaś jakiegoś z tego sklepu BioCosmetics?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój najukochańszy tonik to mgiełka Fitomed :) z Biocosmetics są fajne maseczki no i korund do peelingu :)

      Usuń
  8. Świetnie napisany post ;) Kwasy brzmią ciekawie, choć mam dość wrażliwą skórę i na razie nie czuję potrzeby na jakąś mocną terapię ;) Używam natomiast całkiem fajnego toniku z Flos leku właśnie z kwasami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam, że Floslek ma takie cuda... chyba latem się skusze na taką opcję

      Usuń
  9. Moja skóra lubiła kwas migdałowy, przynajmniej podczas zabiegów u kosmetyczki, muszę mieć ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow ... super, że tak działa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, brzmi bardzo zachęcająco..
    Może kiedyś się zdecyduje, jednak póki co, to chyba wolę delikatniejsze metody:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze nigdy nie stosowałam kwasów i jakoś mi nie prędko do tych zabiegów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Używam teraz z kwasami kremu Bandi, łagodny i skuteczny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na uczelni miałam szkolenie z wykonywania kwasów i chętnie zamówię sobie jakiś do domu. Z tym że u mnie całe działanie musi się skupić na czole i nosie, bo tam mam problem. Skóra na policzkach jest (nie chcę zapeszyć, ale muszę to napisać) idealna i wolę jej nie "rozstroić". Akurat rozglądam się za kwasem migdałowym, więc Twój post bardzo mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...