2 grudnia 2013

Kosmetyczni ulubieńcy listopada


W październiku ulubieńców nie było bo musiałabym pokazać Wam to samo co we wrześniu. Nie miałam nic nowego co by mnie zachwyciło. Pod koniec tamtego miesiąca przybyło mi kilka nowych kosmetyków, które z powodzeniem używałam przez cały listopad. Jeśli jesteście ciekawe co podbiło moje serducho to zapraszam :)


Nie pokażę Wam tutaj wszystkiego tylko same nowe nabytki. Nadal używam kremu i mgiełki Fitomed i nic ich nie przebiło. Spisują się znakomicie w każdych warunkach.  Jeśli chodzi o makijaż to krem BB ElischaCoy też nie został zdetronizowany. Pozbyłam się jedynie paletki MUA mimo, że bardzo ją lubiłam. Dlaczego? Postanowiłam skomponować z dwóch paletek jedną. W każdej (Sleek i MUA) miałam jakieś cienie, których w ogóle nie używałam także palety poszły w świat, a jak skompletowałam w Inglocie 10 cieni podobnych do tych, które uwielbiałam w obu paletkach.

Pewnie jesteście ciekawe co takiego nowego pokażę, a ja tu pleplepleple o tym co było we wrześniu i w październiku... No to do rzeczy.
Pojawiły się perełki zarówno w pielęgnacji jak i w makijażu. Nie jest tego zbyt dużo , ale zapewniam, że to sama śmietanka cudowności z moich zbiorów kosmetycznych.

Zacznę od pielęgnacji.
Do kategorii ulubieńców zaliczyłam tutaj dwa produkty.




Pierwszy z nich to Maseczka Peeling K+K marki Fitomed. Jest to łagodniejsza alternatywa zwykłych peelingów mechanicznych. Buzia jest po tym produkcie jak wypolerowana! Kocham ten efekt, a recenzja już niedługo się pojawi :)

Drugi kosmetyk to recenzowane niedawno serum marki It's Skin z pochodną witaminy C.
Jeśli ten produkt mi się skończy kupię na bank następne opakowanie. Cera po nim  jest promienna, miękka i rozjaśniona.

No to została nam już sama kolorówka...

Na pierwszy rzut idą następujące kosmetyki:



Puder transparentny Catrice Prime and Fine - najlepszy puder ever jaki miałam. Już nie muszę poprawiać makijażu w trakcie dnia. Ten puder zapewnia brak świecenia przez cały bity dzień od 6 rano do 22 przy cerze mieszanej! Przy tym nie daje efektu ciastka, ani płaskiego matu.  Cena 22 zł - rewelka!

Róż z Inglota AMC 55 - idealny na jesień... Jest to połączenie brudnego różu z odrobiną fioletu, całkowicie matowy. Nie robi placków, a kolor można swobodnie stopniować. Trzyma się bardzo dobrze, a jego cena to 20 zł. Tak go polubiłam, że kupię mu magnetyczny domek :D

Roż NYX Taupe - idealny produkt do konturowania dla bladziochów. Jest to szaro-bury brąz, który daje na twarzy efekt cienia. Nie ma ani grama ciepłych tonów. Dla mnie ideał. Niebawem napiszę jego recenzję. Cena na allegro to około 36 zł z przesyłką.

Teraz pora na kolejne i zarazem ostatnie trzy produkty jakie mam Wam do pokazania.




Pierwszy to cień w kremie Maybelline Color Tattoo w kolorze Permanent Taupe - idealny jako baza jak i sam w roli cienia. Utrzymuje się bity dzień na oku. Jest to mój ulubieniec do wykonania szybkiego makijażu o 6 rano przed wybyciem na uczelnię. W sklepie ezebra.pl możecie go dorwać za 8.99 ;p

Następny w kolejce jest rozświetlacz Revlon. Nie ma co się nad nim rozwodzić. Daje super efekt, jest go bardzo dużo i kosztuje jakieś 30 zł na allegro.

Ostatnim ulubieńcem tego miesiąca jest pędzel za całe 6 zł kupiony na ebay.com. Nic się z nim nie dzieje, jest bardzo miękki i przyjemny. Używam go do konturowania twarzy jak i do podkładu. :D

No i to by było wszystko jeśli chodzi o ulubione produkty w listopadzie. Może wpadnie Wam coś w oko i na coś się skusicie w ramach mikołajkowego prezentu :D
Napiszcie w komentarzach jakie są Wasze ulubione, listopadowe produkty bo jestem bardzo ciekawa i może znajdę coś dla siebie nowego i fajnego :)

Buziaki :)
Avida

22 komentarze :

  1. Mam maseczkę-peeling K+K, świetny produkt, była w moich ulubieńcach we wcześniejszym miesiącu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się nad tym rozświetlaczem, no i kolejna pozytywna opinia coraz bardziej skłania mnie do zakupu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go kupić, cena jest niewielka w stosunku do wydajności i jakości tego produktu. Wczoraj umalowałam nim moją koleżankę i była zachwycona :D

      Usuń
  3. A ja jaj mi niestety wszystko wpadło w oko :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo gdy oglądam ulubieńców u innych ;D

      Usuń
  4. Permanent Taupe uwielbiam , stosuję do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do brwi też go używam, ale mam jeszcze zloty cień z tej serii i to jest jakaś kompletna klapa... wkurzyłam się

      Usuń
  5. Żadnego z nich nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  6. aa, to Ty jesteś tą bestią, która wielokrotnie swoimi recenzjami zachęca mnie do kupna czegoś ;-)
    Peeling kusi, kusi.. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten puder z Catrice i niesamowicie przedłuża trwałość makijażu i u mnie tez trzyma mat cały dzień

    OdpowiedzUsuń
  8. Tą maseczkę muszę kiedyś spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczynam testowanie maseczki-peelingu od Fitomedu i mam nadzieję, że u mnie równie dobrze się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie peeling i serum :) Lubię takie specyfiki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój lakier z Venity też poszedł w świat :P A z Twoich ulubieńców nic nie miałam... Do Revlonu jestem niestety negatywnie nastawiona, więc z pewnością nie skorzystam, ale Catrice mi się zaczyna podobać, choć kredka do brwi, którą kupiłam nie do końca pasuje mi kolorem :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiła mnie maseczka i serum z witaminą C ;) Przydałoby się jakoś odżywić twarz ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oho! Pedzel za 6 zyli:-D i dobry :-D a to Ci psikus :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Serum z witaminą C to i ja bym chętnie przygarnęła. Moja buzia ma sporo pamiątek w postaci niewielkich blizn, ciekawe, czy by sobie z nimi poradziło :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Maskę-peeling Fitomedu również bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...