16 grudnia 2013

Kilka słów o glince zółtej

Wraz z tym jak moja maseczka Himalaya do oczyszczania twarzy wyzionęła ducha, a raczej ostatnie "pfffrt" (xD) Postanowiłam pokonać lenia, porzucić gotowe maseczki glinkowe i zacząć zabawę z "błotkiem" we własnej łazience.  Poszperałam w internecie jakie właściwości mają poszczególne rodzaje glinek i padło na glinkę żółtą ze względu na to, że jest łagodniejsza od zielonej dla skóry, ale także dobrze oczyszcza i nadaje się do cery tłustej i mieszanej.
O tym co wniknęło z mojego mieszania i jak w rzeczywistości sprawdza się ta glinka znajdziecie w dalszej części mojego wywodu :)

Na początek trochę ogólnie o,glinkach aby było wiadomo o co cho i z czego cha

Glinka do celów kosmetycznych i leczniczych była wykorzystywana już w starożytności. Glinki w zależności od składu minerałów mogą przybierać różne barwy, a najcenniejsze glinki pozyskuje się z dużych rozlewisk wodnych oraz ze skamieniałego popiołu wulkanicznego.

Glinki i ich właściwości:

1. Wchłaniają nadmiar łoju
2. Usuwają zanieczyszczenia
3. Zwężają rozszerzone pory
4. Spłycają zmarszczki
5. Poprawiają wygląd skóry
6. Głęboko odżywiają
7. Modelują sylwetkę (body wrapping z użyciem zielonej glinki)

Glinka żółta znajduje zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej, mieszane i trądzikowej. Posiada cechy charakteryzujące glinkę różową i zieloną - odłuszcza, matuje i oczyszcza. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, remineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.Ze względu na swoje zabarwienie wchodzi częstow skład pudrów antybakteryjnych domowej roboty .

Skład mineralny: kaolinit, dużo żelaza dzięki któremu zawdzięcza swój kolor, glin, miedź, kwarc, krzem, glin, magnez, sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne.



Glinkę mieszam 1-2 razy w tygodniu i nakładam na twarz po wykonanym  wcześniej peelingu.
Do wykonania maseczki na twarz wystarcza mi jedna łyżeczka do herbaty glinki. W zależności od upodobania mieszam ją z wodą, hydrolatem, a nawet olejkiem. Ilość płynu dodaję powoli i na oko do momentu uzyskania konsystencji gęstej śmietany.
Tak przygotowaną maseczkę trzymam 15-25 minut od czasu do czasu spryskując ją wodą aby nie zastygła całkowicie (jeśli dodaję olejku nie jest to konieczne).



Rzeczywiście jest łagodniejsza dla skóry od glinki zielonej, a przy tym ładnie oczyszcza cerę z zanieczyszczeń. Pory są zwężone i czyste. Nie ściąga ona skóry tak mocno jak zielona przez co zwiększa się komfort jej noszenia .
Jestem zadowolona z działania, a mieszanie glinek na tyle mi się spodobało, że zaopatrzyłam się także w glinkę białą, która ma właściwości odżywcze i nawilżające i jest bardzo bardzo delikatna, polecana dla cer nawet bardzo wrażliwych.



"Kręcąc" maseczki glinkowe samodzielnie w domu mamy gwarancję, że nie podrażnią nas żadne wypełniacze, konserwanty czy substancje zapachowe. O ile mam czas (bo zdarza mi się użyć gotowca) to bardzo chętnie eksperymentuję. Fajna zabawa - polecam :)

Glinkę żółtą i białą możecie zakupić TUTAJ jak i inne "kolory" według potrzeb Waszej skóry. Cena jest niewielka a korzyści ogromne :)


20 komentarzy :

  1. Używam glinek i bardzo lubię, szczególnie dzięki temu, że mają szerokie zastosowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przekonuję, nie stosowałam jeszcze na włosy i muszę poczytać jak to sie robi

      Usuń
  2. Używam obecnie glinki zielonej właśnie z Fitomedu i jestem nią zachwycona ;) To moja pierwsza naturalna glinka i już wiem, że zostanę przy niej na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zielona jest trochę za mocna

      Usuń
  3. moją ulubioną glinką jest ta zielona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam różne glinki ale akurat żółtej jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zamierzam wypróbować tą glinkę i czerwoną jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  6. stosowałam zieloną również i białą ale tej jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Glinki żółtej nie stosowałam jeszcze nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię glinki, sama mam duże opakowanie białej i mniejsze czerwonej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę na wypróbowanie czerwonej w ogóle to czytałam o fioletowej, która ma kolor pojechany na maksa aż się chce wypróbować

      Usuń
  9. muszę w końcu zagłębić się w glinki! Mam bardzo zanieczyszczoną skórę czas cos z tym zrobić1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się teraz oczyszczam kwasem migdałowym bo miałam okres zaniedbania :x

      Usuń
  10. Jeszcze nie stosowałam żadnej glinki, ale może kiedyś się w końcu na nią zdecyduję. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam glinki! ;) Żółtej nie miałam, ale inne kolory i owszem i są na prawdę najlepszymi maskami na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja polubiłam się z glinką czerwoną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. na mnei wlasnie czeka zolta :d
    ale faworytem jest czarna zdecydowanie ghassoul ; ]

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię glinki. Obecnie zachwyca mnie zielona z Fitomedu, ale żółtą mam w planach zakupowych ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...