12 listopada 2013

VICHY IDÉALIA LIFE SERUM - moja opinia

Cześć
Dziś przyszła pora na to aby opowiedzieć Wam trochę o bardzo reklamowanym, nowym produkcie marki Vichy - Idealia Life Serum. Do testów zostałam wybrana wraz z dwustoma innymi kobietami w Polsce, miałam to szczęście, że odpowiedzi w ankiecie wstrzeliły się w klucz. Jeżeli jesteście ciekawi co sądzę o tym jakże promowanym (bo nie da się ukryć, że reklam w mediach jest masa) produkcie i jak się u mnie sprawdził to zapraszam do dalszej części.



Vichy Idealia Life Serum to nowość dedykowana kobietom w każdym wieku i o każdym typie skóry, które ma poprawić wygląd cery.
Reklamowane jest jako remedium na bolączki intensywnie żyjących kobiet. Lekarstwo na niedosypianie, złą dietę, warunki atmosferyczne, zanieczyszczenia i palenie papierosów. Mamy po użyciu tego serum wyglądać na piękne i wypoczęte.

Na opakowaniu napisane zostały następujące słowa:

Światowa innowacja w podejściu do jakości: Serum tak silne, że chroni jakość skóry, nawet zniszczonej codziennym stylem życia: brak snu, stres, papierosy, zanieczyszczenie środowiska, promienie UV, niezrównoważona dieta.

Innowacja technologiczna

11 lat badań, międzynarodowo opatentowany pierwszy kompleks idealizujący LR[2421 + LHA, aby ułatwić skórze prawidłowe funkcjonowanie od głębokich warstw aż do powierzchni.

Skuteczność:
Koloryt skóry jest natychmiast rozświetlony i świeży, skóra jest wygładzona. Po 4 tygodniach rysy twarzy są wypoczęte,a  pory zwężone.


Skóra wrażliwa:
do każdego rodzaju skóry wrażliwej, nawet osłabionej działaniem czynników zewnętrznych. Testowany pod kontrolą dermatologiczną.

Przyjemność:
ultralekka, ultradelikatna konsystencja. Nietłusta i nieklejąca się. Serum może być stosowane samodzielnie lub przed zastosowaniem kremu pielęgnacyjnego.

Składniki aktywne tego cuda:


  • kompleks idealizujący - cząsteczka LR[2421] – pochodna kwasu jasmonowego; przyspiesza odnowę komórkową i poprawia zdolność skóry do obrony przed szkodliwymi czynnikami.
  • lipohydroksykwas (LHA) - pochodna kwasu salicylowego, stymuluje odnowę komórkową skóry, delikatnie złuszcza naskórek, przez co redukuje nieregularny koloryt skóry i ułatwia przenikanie składników aktywnych
  • adenozyna – cząsteczka organiczna uczestnicząca w wielu reakcjach biologicznych w ludzkim ciele; bierze udział w regulacji skurczu komórki
  • kwas hialuronowy – odpowiedzialny za efekt wypełnienia i nawilżenie skóry.


Sprawy techniczne:Produkt dostajemy w solidnym kartoniku, a w środku znajduje się to płynne cudo.
Serum zamknięte jest w bardzo eleganckim, ładnym i szklanym opakowaniu z pompką o pojemności 30 ml.
Trzeba przyznać, że Vichy wie co lubią kobiety w opakowaniach jednak jest jedno ale... rozwaliła mi się zatyczka już 3 dnia (z plastiku) pomimo, ze stało sobie spokojnie w szafce. Szkoda.





Konsystencja przypomina emulsję, ale nie jest tak lejąca. Serum zawiera w sobie rozświetlające i bardzo malutkie różowe drobinki, które ładnie odbijają światło. Zapach jest przyjemny i delikatny.
Jest lekkie, szybko się wchłania i w zasadzie od razu można wykonywać makijaż.



Moja opinia:

Stosowałam ten kosmetyk codziennie rano w oczekiwaniu na jego dobroczynny wpływ.
W przeciwieństwie do innych dziewczyn, u których czytałam opinie ja nie mogę go samodzielnie stosować pod makijaż. Ma lekka konsystencję, szybko się wchłania i nie klei, ale moim zdaniem w ogóle nie nawilża bo moja mieszana cera domaga się kremu po jego zastosowaniu.
Trzeba jednak przyznać, że genialnie rozświetla. Od razu po rozsmarowaniu dzięki różowym drobinkom nasza cera wygląda świeżo i promiennie w bardzo naturalny mimo wszystko sposób.
Niestety nie zauważyłam wyrównania kolorytu, ani zmniejszenia widoczności porów, a po miesiącu w ogóle się nie zwężyły jak to obiecuje Vichy na opakowaniu.
No i teraz największy kwiatek....
Nie mogę tego cudownego i lekkiego specyfiku stosować na dłuższa metę. Dlaczego? Ano dla tego, że po miesiącu smarowania twarzy tym serum moja cera zaczęła wyglądać gorzej niż przedtem.
Pojawiło się na niej pełno grudek i małych wyprysków, przybyło mi zaskórników na nosie. Po odstawieniu skóra wraca do normy.



Podsumowując:

Serum moim zdaniem jest mocno słabe jak na tak drogi produkt (120-150zł). Nie zwęża porów, nie nawilża, nie wyrównuje kolorytu skóry. Jedyne co robi to rozświetla i optycznie sprawia za pomocą różowych drobinek, że nasza skóra wygląda lepiej i promienniej. Ja od takiego produktu oczekuję rzeczywistego wpływu na skórę, a nie tylko optycznego jej oblepienia. Dodatkowo zrobiło mi więcej złego niż dobrego.
Moim zdaniem Vichy Idealia Life Serum to zwykła baza rozświetlająca. Za ta cenę wolę kupić sobie dwa kremy wodne It's Skin bo po tych widzę działanie.

Pozdrawiam cieplutko :)
Avida

18 komentarzy :

  1. czekałam na rzetelną recenzję tego serum i po przeczytaniu Twojej opinii nie mam na nie ochoty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam Kiediska ma podobne zdanie o tym serum

      Usuń
  2. szkoda, że robią taki szum wokół takiego produktu ;)
    pokładałam w nim większe nadzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się smarowałam z nadzieją na wow bo tak się naczytałam dziewczyn, że takie super i w ogóle, ale po tygodniu nie zauważyła nic, po miesiącu też, a tylko nabawiłam się grudek i muszę kurować się Triacnealem ;]

      Usuń
  3. Oj...szkoda, czytałam tyle opinii o nim i miałam na niego taką ochotę...ale obawiam się, że także moją cerę pogorszy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się naczytałam, nasłuchałam na YT i czekałam na to fajne działanie i się nie doczekałam... niestety.

      Usuń
  4. A wszyscy sie jaraja tym serum jakby to nie wiem co bylo... Woedzialam ze Twoja recka powie jak jest naprawde :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie sie nie sprawdził miałam jego kilka próbek na przetestowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda że tak marnie się u Ciebie spisał...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam krem z tej samej serii i też naprawdę był bardzo słaby, a kosztuje ok 100zł :/ Również miałam wrażenie, że mnie zapycha :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompletnie nie warte swojej centy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzisz no taki kicz a w każdym czasopiśmie reklamowane :(
    Media ....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja staram się unikać silikonów w pielęgnacji twarzy, więc serum odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś Vichy mnie nigdy nie porywało - co kupiłam jakiś ich produkt to klapa. Śliniłam się nieco na to serum ale teraz widzę, że raczej nie zainwestuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie... próbowałam kilku kremów i zawsze było coś nie tak i moja mama ma podobne zdanie

      Usuń
  13. Też nie mam o nim jakiegoś super pozytywnego zdania, choć mi przynajmniej krzywdy nie zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Za taką cenę można kupić porządny nawilżający krem lub serum... Nie chcę go :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...