24 listopada 2013

Sposób na prominną cerę czyli duet It's Skin

Każda z nas pragnie mieć zdrową i świetlistą cerę. Każda z nas chce rano aby odbicie w lustrze nas nie straszyło (chociaż to dobry sposób na pobudkę o  6 rano ;D) Szukamy zatem sposobów i kosmetyków, które pomogą nam osiągnąć ten cel.  Firmy kosmetyczne oczywiście są bardzo czujne i wypuszczają na rynek różne specyfiki obiecujące promienny wygląd. Ja po miesiącu stosowania mogę powiedzieć, że koreańskie "wynalazki" dały radę.


Kremy It's Skin to już ostatnie dwa azjatyckie smaczki jakie mam Wam do pokazania. Najbardziej ciekawa byłam kremu wodnego z witaminą C bo nie ukrywam, że naczytałam się o nim wiele dobrego zaś krem pod oczy był dla mnie wielka zagadką.
Oba te kremy sprawdziły się dobrze co mnie bardzo cieszy. Najbardziej zadowolona jednak jestem z kremu wodnego bo dzięki niemu lubię na siebie patrzeć w lustrze bez makijażu i nawet stwierdzam, że ładnie cholera mi bez niego.

IT'S SKIN Power 10 Formula VC Effector

Intensywnie rozświetlający i rozjaśniający krem wodny (serum) do twarzy zawierający pochodną Witaminy C oraz wyciąg z zielonej herbaty, które skutecznie rozjaśniają istniejące przebarwienia na skórze i zapobiegają powstawanie nowych. Dodatkowo, serum delikatnie wspomaga złuszczanie naskórka, dzięki czemu zmniejsza widoczność porów oraz wygładza i poprawia strukturę skóry. Dzięki systematycznemu stosowaniu, skóra wygląda młodzieńczo, promiennie i jest pełna życia.



Krem ten znajduje się w uroczym szklanym opakowaniu z pipetą. Stosuję go codziennie wieczorem jako serum zaraz po toniku. Nie jest jak woda, ale to taki hm.. lejący żel. Wystarczy kropla wielkości ziarna grochu na całą twarz, a resztę wsmarowuję w szyję. Szybko się wchłania, ale zostawią lepka warstewkę jednak mi to nie przeszkadza bo po 5 minutach nakładam krem, a tak w ogóle to na noc mi to nie przeszkadza.
Przez swoją konsystencję jest szalenie wydajny bo nie dotarłam jeszcze do połowy buteleczki (mnie to bardzo cieszy).





Co zauważyłam po miesiącu?
Skóra ma rzeczywiście jednolity koloryt, jest rozjaśniona i bije z niej taki zdrowy blask i to nie jest zasługa drobinek tak jak w Vichy ;) Bywa, że czasem nie używam rozświetlacza. Nie zwęża porów, ale zmniejsza widoczność porów poprzez to, że nie robią nam się takie wstrętne czarne zaskórniki. Moim zdaniem  wywiązuje się z obietnic producenta bo skóra rzeczywiście wygląda młodzieńczo, promiennie i zdrowo, a przy tym nie podrażnia i nie zapycha. Na pewno kupie następną buteleczkę! Ciekawi mnie też wersja przeciwzmarszczkowa.
Do kupienia TUTAJ


IT'S SKIN Brighten System Eye Cream

Aksamitny krem pod oczy zawierający arbutynę i wyciąg z granatu, które skutecznie rozprawią się z przyczynami powstawania cieni pod oczami poprzez działanie depigmentacyjne (kontrolę produkcji melaniny) oraz stymulację mikrokrążenia dla rozjaśnienia i rozświetlenia skóry. Dodatkowo, krem wzbogacony został astaksantyną - jednym z najsilniejszych antyoksydantów, która przeciwdziała procesom starzenia delikatnej skóry wokół oczu. Krem skutecznie rozjaśnia cienie pod oczami, zmniejsza obrzęki i rozświetla okolice oczu dając efekt promiennej, wypoczętej skóry oraz nadając spojrzeniu wyrazistości.

SKŁADNIKI AKTYWNE:
- Arbutyna
- Wyciąg z granatu
- Astaksantyna
- Saccharomyces Ferment Filtrate (produkt fermentacji drożdży)




Wielka tubka bo aż 30 ml, która chyba nie będzie miała końca ze względu na wydajność i to, że pod oczy wiele kremu się nie nakłada. Ma on taki wąski aplikator dzięki czemu wydobycie małej ilości w postaci kilku kropek nie stanowi problemu.




Jest gęsty i zawiera rozświetlające drobinki. Mimo, że jest bardzo treściwym kremem wchłania się bardzo szybko. Nie jest to krem cud, który sprawi, że cienie pod oczami znikną. On rozjaśnia okolice oczu bardzo delikatnie i trochę niweluje powstawanie sińców. Są mniejsze, ale nie zniknęły. Jego różowe drobinki bardzo ładnie rozświetlają i wygładzają skórę optycznie. Krem za to robi coś niezwykłego. Rano gdy mam wory pod oczami ładnie nawilża skórę i ją koi po umyciu, a do tego napina skórę niczym magiczne rusztowanie i TO CZUĆ! To jest niesamowite uczucie jak skóra lekko mrowi, się napina i te nasze śpiące oczy się "otwierają". Za to polubiłam ten krem najbardziej.



Dzięki niemu i jego drobinkom korektor pod oczami wygląda lepiej i mam wrażenie, że lepiej się rozprowadza.
Do kupienia TUTAJ


Bardzo się ciesze z możliwości wypróbowania tych produktów. Musze przyznać, że koreańskie kosmetyki to jest jakiś fenomen i ja się nie dziwię, że Azjatki tak dobrze wyglądają.
Kosmetyki do pielęgnacji twarzy marki It's Skin znajdziecie w sklepie http://beautikon.com i jest w czym wybierać. Są toniki, kremy, kremy wodne i maseczki.


http://beautikon.com


Pozdrawiam
Avida :)


12 komentarzy :

  1. mówiłaś, że chcesz mieć i masz !:D
    Krem pod oczy :>... hm...

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym serum marzę już jakiś czas, ale o kremie pod oczy słyszę pierwszy raz :) Chętnie bym taki duet przygarnęła :) Polecam kupowanie na ebayu tych azjatyckich produktów, są tańsze i wysyłka jest darmowa, jedyny minus to to, że trzeba czekać chwilę, ale sprzedawcy są bardzo uczciwi i przemili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? Bo jak zamawiam drobnice za parę groszy to mi nie szkoda w razie gdyby nie dotarło, a takie kremy czy maski to już co innego

      Usuń
    2. potwierdzam :) azjatyckie kosmetyki oplaca sie zamawiac z ebay; ten krem wodny kosztuje tam ok 30zł; sama mam ochote na ten w wersji nawilzajacej :)

      Usuń
  3. Nie znam tych kosmetyków, ale serum jest bardzo interesujące ;) Ten naturalny blask zachęca do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O T'S SKIN czytałam wiele pozytywów. Super, że się tak dobrze u Ciebie sprawdziły!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę i ja chyba sięgnąć po te koreański specyfiki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie właściwości mają te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Głupio sie przyznać ale nigdy nie słyszałam o tych specyfikach ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Może wypróbuję. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...