8 listopada 2013

It's skin Moist Mask Sheet - piękna skóra w 20 minut

Do maseczek w płachcie podchodziłam sceptycznie od ostatniej przygody z maską BeautyFace, która nie dość, że była w mazi przypominającej smarki... (tak jest) to nic nie zrobiła na mojej twarzy, absolutnie nic bo tak na prawdę nie zauważyłam nawet nawilżenia.
Maskę It's skin dostałam w paczce z kosmetykami do testów ze sklepu Beautikon.com już sporo czasu temu, a zabrałam się za nią dopiero teraz. Jeżeli ciekawi Was to jak się spisała to zapraszam dalej.

Z racji tego, że na opakowaniu znajdują się prawie same znaczki (oprócz kilku zdań po angielsku), których znaczenia nie rozszyfruję, zaczęłam przekopywać internet....
Dokopałam się do takich informacji:
Maska ta ma za zadanie nawilżyć naszą skórę, pozostawić ją gładką, miękką oraz ją rozjaśnić. Jednym ze składników aktywnych jest woda ryżowa. Maska ma też zapewnić skórze warstwę ochronną przed utratą wody oraz regulować wydzielanie sebum.


Zawartość bardzo mnie zaskoczyła. Nie o maskę tu chodzi samą w sobie bo ta wygląda jak każda inna "szmatkowa", ale płyn, w którym jest zamoczona i nasiąknięta. Nie jest on tak jak w tamtej glutowaty, oślizły tylko jest to bardzo przyjemnie i delikatnie pachnąca - "woda". Za to dostaje plusa :)


Maskę nakładamy na twarz na 15-20 minut. Ja w tym czasie zobaczyłam sobie jeden odcinek The Mindy Project (oglądacie?) W czasie zabiegu "woda" z maseczki jakby wsiąknęła  w moją skórę, nic mi nie kapało i nie spadało. Po 20 minutach udałam się do łazienki aby zdjąć szmatkę i wklepać to co zostało na buzi. Widok w lustrze był bardzo pozytywny. Skóra została ładnie nawilżona, wygładzona, i rozjaśniona! Po za tym bardzo miła w dotyku i miękka.

Wygląda się w niej tak:
(To zdjęcie już było, ale w It's skin wyglądałam tak samo)




Po moich przejściach z BeautyFace jestem tą maską pozytywnie zaskoczona i na nowo przekonuję się do masek tego typu.  It's skin - Moist Mask Sheet wykonała dobrą robotę, a przy tym nie uczuliła i nie podrażniła. Moim zdaniem  jest to dobra maska przed wielkim wyjściem. Dobra na Andrzejki, sylwestra i karnawał, ale także powinna sprawdzić się u zabieganych kobiet w czasie przygotowań do świąt, kiedy są zabiegane i zmęczone. Ta maska odświeża wygląd.

Jako, że otrzymałam ją od sklepu Beautikon.com myślałam, że ją tam znajdę w dziale pielęgnacji, ale jednak jej tam nie ujrzałam. Dlatego nie jestem w stanie podać Wam ceny. Nie wiem czy jest to gratis do zakupów czy chwilowo jej tam nie ma, także zaglądajcie do sklepu lub zapytajcie.
Ja polecam i pewnie się kiedyś na nią skuszę jeżeli ja znajdę :)



http://beautikon.com




Do następnego :)
Avida

8 komentarzy :

  1. Lubię maski "na mumijkę" :P chociaż jakichś szałowych efektów nigdy u siebie nie stwierdzam. Do twarzy Ci xD
    p.s. w tytule wkradła się "miniuta"
    cmok cmok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięks za info ;D Mam tak długie szponu, że teraz literówki się sypia jak z rękawa

      Usuń
  2. ciekawa maseczka, bardzo Ci w niej do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawią mnie te płachtowe maski, mam w domu ze cztery różne ale jakoś nie mogę się zebrać by ich użyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz jak postać z horroru, no ale przynajmniej "wnętrze" teraz masz piękne :D A tak poważnie, to nigdy nie miałam takiej maski z prostego powodu. Na noc jej nie założę, a na dzień musiałabym leżeć plackiem, bo bez okularów za wiele nie zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja lubię takie szmatkowe maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. azjatyckie specjały bardzo kuszą :) szkoda, ze w sklepie jej nie ma. Mimo, że jest w płachcie, za którymi nie przepadam, to jednak chętnie bym wypróbowała :)
    ps. zaparaszam do mnie na konkurs z naturalnymi kometykami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kosmetyki azjatyckie, rzadko mnie zawodzą, zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgnację :) A takie maski w płatach wyglądają jak ze starego horroru, ale u mnie też spisują się znakomicie :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...