17 października 2013

Pielęgnacja cery Azjatek - sekret pięknej skóry



Cześć! Pomyślałam, że skoro testuję azjatyckie kosmetyki do pielęgnacji twarzy to trochę przybliżę Wam temat pielęgnacji jaką stosują Azjatki. Poszperałam nieco w internecie aby się dowiedzieć w czym tkwi tajemnica ich młodego wyglądu. Nie wiem czy Wy także widziałyście zdjęcia kobiet, które mają lat 40, a wyglądają na nastolatki... Nie wiem na ile z tego jest zasługą pielęgnacji, a na ile ingerencji lekarza, ale uznałam, że warto poczytać i co nieco przenieść z tego do naszej łazienki.
Jeżeli jesteście ciekawi czego się dowiedziałam to zapraszam do przeczytania dalszej części.

Pierwsza istotna rzecz to kwestia podejścia do samej pielęgnacji skóry. W porównaniu do nas Europejek Azjatki stawiają na prewencję. Podobno także wydają znacznie więcej pieniędzy na kosmetyki pielęgnujące niż my, a Europejki bardziej inwestują w kosmetyki kolorowe...

Największa różnica jaką zauważyłam polega na podejściu do kwestii starzenia. Azjatki od najmłodszych lat  mają świadomość potrzeby dbania o skórę i zachowania jej elastyczności i zapobieganiu zmarszczkom. Uczą się jak prawidłowo dbać o skórę, tak aby jak najdłużej zachowała młody wygląd w myśl zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Nie boją się także używać kosmetyków przeciwzmarszczkowych w wieku 20 lat. W przeciwieństwie do nich u nas panuje przekonanie, że krem przeciwzmarszczkowy należy używać jak już zmarszczki zaczynają się pojawiać. Problem polega na tym, że zmarszczki są nieodwracalne - są to zmiany na poziomie struktury skóry i żaden krem nam już nic z tym nie zrobi, co najwyżej zamaskuje.
Trzymamy się kurczowo oznaczeń na kremach, a tymczasem powinniśmy się sugerować wyglądem i potrzebami naszej skóry. Jej się nie da rozleniwić bogatszym kosmetykiem, ona wchłonie z niego to czego akurat potrzebuje. Od kremów typu "anti-ageing" skóra szybciej  nam się nie zestarzeje.



Azjatki pożądają rozświetlonej i jasnej cery, stąd na wielu azjatyckich kosmetykach znajdziemy oznaczenie „Whitening” w tym na kremach BB. Nie wybielają one skóry, ale ujednolicają koloryt, rozjaśniają przebarwienia także te po-trądzikowe oraz rozświetlają  skórę dając optyczny efekt promiennej cery.

Ich kosmetyki w swoich składach mają różne dla nas może i dziwne składniki... Wszystko po to aby zatrzymać czas jak najdłużej. Znajdziemy w nich słynny i znany juz u nas śluz ślimaka, jad pszczoły, substancja imitująca  jad węża, która ma działać przeciwzmarszczkowo, a także dobrze znane nam wyciągi z roślin, żeń-szenia, witamina C, peptydy i ceramidy.




Wspominałam już o wieloetapowym oczyszczaniu skóry, a teraz czas na to aby przybliżyć Wam etapy i kolejność nakładania kosmetyków.
U nas popularne jest oczyszczanie – tonizowanie – nawilżanie, a Azjatki używają do codziennej pielegnacji więcej kosmetyków i wszystko podzielone jest na etapy, których jest od 6 do 10.
Kolejność nakładania kosmetyków zależy od ich konsystencji i wygląda to mnij więcej tak, że używamy ich od najbardziej płynnego (rzadkiego) do najbogatszego w swojej konsystencji.

Pielęgnacja w podziale na kroki wygląda mniej więcej tak:
  1. Oczyszczanie olejem + pianką lub żelem (pielęgnacja wieczorna),
  2. Oczyszczanie tylko pianką lub żelem (pielęgnacja poranna),
  3. Peeling (opcjonalnie, zazwyczaj stosowany co 2-3 dni),
  4. Tonizowanie,
  5. Maska w płachcie (opcjonalnie, zazwyczaj 2-3 razy w tygodniu)
  6. Nakładanie esencji/serum (nazwy różnią się w Korei i Japonii dlatego trzeba zwracać uwagę na konsystencję)
  7. Nakładanie emulsji/lotionu,
  8. Nakładanie kremu pielęgnacyjnego oraz kremu pod oczy (najpierw lepiej jest nakładać kosmetyk pod oczami)
  9. Całonocna maseczka (opcjonalnie)
  10. Nakładanie kremu z filtrem słonecznym (krem BB), kosmetyków specjalistycznych, w tym kremy rozświetlające, baza pod makijaż itp.


I to by było wszystko co udało mi się wyczytać na temat pielęgnacji Azjatek. Ja podobnie jak one nie boję się kremów i specyfików typu "anti-ageing" i zastanawiam się jak tu przełożyć ich etapy pielęgnacji do swojej łazienki nie mając emulsji bo z maseczkami nasz rynek kosmetyczny daje radę ;)
Najważniejsze jednak jest to aby stosować kosmetyki regularnie (jakiekolwiek by były) bo inaczej smarując się nawet kremem za milion dolarów nie osiągniemy efektów.

Mam nadzieję, że moje wypociny Wam przypadły do gusty i choć trochę Was zaciekawiły :)

Pozdrawiam
Avida






18 komentarzy :

  1. Bardzo dobrze przeczytało mi się Twój post.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja toniku nie używam, kurcze brakło by mi chyba czasu na tyle podpunktów :DD Ale fakt faktem - mają ładne cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post :) Ich cery są piękne i zdecydowanie są inspiracją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kilka azjatyckich kosmetyków z ebaya i musze przyznać, że są na prawdę super, u nas w drogeriach ciężko znaleźć tak działające kosmetyki w podobnych cenach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam z zainteresowaniem. Ja mam świra na punkcie zmarszczek, więc zapobiegam już w wieku 19 lat ;D

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresowałaś mnie tą notką ;) Z jednej strony te zabiegi, które wykonują to nic nadzwyczajnego, ale z drugiej stosowane regularnie dają naprawdę świetne efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszczę im troszkę takiej urody :)



    Jeśli nie byłaś jeszcze nigdy na spotkaniu blogerek, zapraszam!
    Spotkanie Śląskich Blogerek RYBNIK! :)
    http://www.psychodelax3.blogspot.com/2013/10/spotkanie-blogerek-slaskich-rybnik.html

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny, bardzo ciekawy artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Azjatki mają piękną skórę i zawsze wyglądają na młodsze niż są w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurde... no właśnie "PRZECIWzmarszczkowe"...a u nas wiecznie wszystko na odwrót robimy :P, niestety ja również...bo jeszcze nigdy nie stosowałam kremu przeciwzmarszczkowego O.o ale chyba pora to zmienić...tylko od jakiego kremu zacząć? Co Ty Kochana stosujesz? Nie przejrzałam jeszcze całego bloga, więc mogłam pominąć jeśli gdzieś pisałaś :) pozdrawiam i dzięki za notkę otwierającą oczy ;-) (bez liftingu:P)

    OdpowiedzUsuń
  11. zawsze właśnie zastanawiałam się jakim cudem one wszystkie wyglądają tak młodo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak coś w tym jest, u nas kremy przeciwzmarszczkowe stosuje się dopiero jak już te zmarszczki są widoczne...

    OdpowiedzUsuń
  13. większość azjatek ma piękną cerę. wyglądają bardzo młodo i tak promieniście - strasznie im zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. hej kochana:* bierzesz udział u mnie w rozdaniu, niestety wystąpił mały problem z banerem i może on zniknąć (parę dziewczyn mi zanotowało ten problem, a jeśli baner nie będzie widoczny to automatycznie blog nie bierze udziału w rozdaniu) dlatego podaję nowy link: http://4.bp.blogspot.com/-t2LdVUSFoLs/UlrF7XJ2PtI/AAAAAAAAA-A/d9_RKO5JKJY/s1600/baner_rozdaniebrunettebledn.jpg, a oprócz tego zapraszam do zapoznania się z BONUSEM w rozdaniu, czyli dodatkową nagrodą, którą możecie u mnie wygrać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przydatny post, aż żal, że nie urodziłam się w Japonii :) Żałuję, że azjatyckie kosmetyki są dość drogie, bo chętnie spróbowałabym ich pielęgnacyjnych właściwości.

    OdpowiedzUsuń
  16. hmm.. Jakby nie było to w internecie pełno jest artykułów sponsorowanych dlatego nie dawałabym tak w nie wiary . Być może Azjatki wcale ich nie stosują w młodym wieku. Jeśli to rzeczywiście tylko chwyt marketingowy? Skutki nie wiadomo jakie będą stosowania zbyt wcześnie takich kremów- taka prawda. Co do etapów pielęgnacji z pewnością skorzystam, bo samo nawilżanie to pewnie nie wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...