15 września 2013

Eveline, ECOline krem koncentrat na noc

Trafiłam na promocję w jednym ze sklepów w tamtym miesiącu, a akurat kończył się mój krem na noc. Eveline seria Eco była za szalone 9,99 z 19 zł  no to cap do koszyka. Nie mogłam się powstrzymać bo bez parabenów, olejek, arganowy, masło karite, bez alkoholu. silikonów i olejów mineralnych. No super bo ja lubię coś takiego tłustego na noc co mi mocno nawilży skórę, ale ten krem... to bubel, a jego kariera skończyła się na wsmarowaniu w stopy. O tym co, jak i dlaczego w dalszej części notki.
Eveline podążając za trendami w kosmetyce stworzyła własną linię eco kosmetyków i opisuje ją tak : 

Naukowcy laboratorium Eveline Cosmetics opracowali naturalne kosmetyki ECOline. Pozbawione są one związków alergizujących,zawierają 100% naturalne ekstrakty, bezpieczne dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii.

Dla mnie wszystko brzmi fajnie i dla tego skusiłam się na ten produkt. W domu dopiero zorientowałam się, że wzięłam ten ze znaczkiem 50+. Wybierając go popatrzyłam na składniki jakie w  sobie ma, a nie na oznaczenia wiekowe. Pomyślałam, że co tam bo przecież co mi może złego zrobić olej arganowy, a najwyżej dostanie go mama, nic się nie zmarnuje.




Unikatowa receptura kremu, zawierająca ekocertyfikowany ekstrakt z róży francuskiej, olejek arganowy i masło karite wzmacnia oraz stymuluje komórki do walki z procesami starzenia. Regeneruje, odżywia i rozświetla cerę, która odzyskuje swoje siły witalne i młodość.
Liftingujący krem-koncentrat zapewnia intensywną nocną regenerację. Wypełnia i koryguje zmarszczki podczas snu, odnawia i wzmacnia strukturę naskórka. Wyraźnie poprawia jędrność i sprężystość
skóry oraz perfekcyjnie modeluje owal twarzy. Skóra staje się idealnie gładka i wygląda na wyraźnie młodszą

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycine Soya Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Olus Vegetable Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Disodium Cetearyl Sulfosuccinate, Betaine, Rosa Damascena Flower Oil, Panthenol, Hyaluronic Acid, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol/Methylparaben/Butylparaben/Ethylparaben/Isobutylparaben/Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance.

 Regeneruje i odżywia to słowa, które przyciągają mnie jak magnez. Mimo, że mam skórę mieszaną lubię ją porządnie nawilżyć i odżywić czymś treściwym co nie ma parafiny bo ona mnie zapycha. Nie mogłam się doczekać kiedy użyję tego kremu.
Opakowanie jest szklane i solidne. Wolałabym jednak solidny plastik bo jest lżejszy jeśli trzeba gdzieś wyjechać i zabrać ze sobą słoiczek. Ja nie lubię przekładać kremu do innego pojemnika. Konsystencja jest zbita, gęsta i wydaje się być bardzo odżywcza. Zappach jest kwiatowy, delikatny i przyjemny. Nie zostaje z nami na długo po rozsmarowaniu. 




Krem po nałożeniu wchłania się do całkowitego matu co mnie bardzo w kremie na noc zdziwiło, ale mówię spoko bo się ni przykleję do poduszki. Po chwili jednak poczułam ściągnięcie skóry na twarzy, którego nie było wcześniej. Dołożyłam następną porcję kremu i było w miarę ok. Też się całkowicie wsiąknął i tak smarowałam się nim dwa tygodnie do czasu kiedy pojawiła się na mojej twarzy MASA SUCHYCH SKÓREK!

Oddałam go mamie w przekonaniu, że on zwyczajnie jest zbyt mocny dla mojej skóry czy coś...
U niej niestety po jakimś czasie zrobiło się dokładnie to samo i przyszła zapytać skąd ja wzięłam taki dziadowski krem.



Sprawdzałam na wizażu co mówią inni o tym kremie i tam jest zachwalany, jaki to fajny, skóra miękka i nawilżona. Wypowiadają się tam na jego temat dziewczyny mniej więcej w moim wieku. Także ja nie wiem o co chodzi...
Mi ten krem zrobił krzywdę i minie trochę czasu zanim pozbędę się tego łuszczenia na twarzy (głównie nos i policzki tam gdzie cera moja jest tłustawa)
Kolejny raz nacięłam się na kremie do twarzy z Eveline i już nawet nie będę patrzyła w tamtą stronę. Z tej firmy jedynie lubię smarowidła na tyłek przeciw cellulitowi i jeden micel.
Co zrobię z tym kremem do twarzy, który mi został? WSMARUJĘ W STOPY! Tam mi krzywdy nie zrobi.




Taka to była miłość i nienawiść do kremu.
Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dnia życzę :)
Avida :)




20 komentarzy :

  1. Ja niestety nie jestem fanką marki Eveline... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez nie, ale to ECO diabelskie mnie skusiło...

      Usuń
  2. jeszcze nie widziałam kosmetyków w koncentracie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uu... niezły z niego chochlik

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś skorzytam ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że Ciebie zawiódł i mamę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro powoduje tyle suchych skórek to na pewno nie będę próbować :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na to nie patrz... bubel jak mało który

      Usuń
  7. No proszę, miało być tak pięknie a tu taka niespodzianka niemiła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nigdzie nie spotkałam się z tą serią kremów od eveline, ale dzięki już wiem czego unikać ;) ja nie ufam opiniom na wizażu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też z tej firmy to tylko odchudzające cuda kupuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam jeden egzemplarz ale dla mojego przedziału wiekowego, niestety strasznie mnie zapchał :/

    OdpowiedzUsuń
  11. A zapowiadał się ciekawie :P Szkoda, że taki bubel :(( Ale, że wysuszył to już nie rozumiem :P

    OdpowiedzUsuń
  12. no to tak :D smarowidła w dupsko i cycory :D kremom do twarzy tej firmy mówimy ponure żegnaj i nie przyłaź więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi gorzej, niż słabo. Zawsze myślałam, że tłusta cera jest najgorszym, co mogło mnie spotkać, ale potem przesuszyłam ją sobie zbyt silnymi środkami i już wiem, że łuszczące placki są jeszcze gorsze. Współczuję przeprawy z tym kremem...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda ciekawie jeszcze się z nim nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Buuu spodziewałam się po tej recenzji samych zachwytów. Będę omijać tą serię kremów :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja stosowałam krem i moja skóra przyjęła go dobrze :) szkoda, że u ciebie się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...