6 sierpnia 2013

Moje paletki Sleek i wrażenia z używania


Dzisiejszy post pewnie Was zainteresuje. Wiem po sobie, że gdy widzę recenzje paletki Sleek to pierwsze co otwieram do przeczytania. Ile użytkowniczek tyle opinii, jedne je uwielbiają innym nie przypadły do gustu. Ja bardzo długo zabierałam się za zakup. W końcu stwierdziłam, ze jeśli mam sobie zrobić prezent to kupię paletki, obok których chodzę i chodzę. Dodatkowo znalazłam je po okazyjnych cenach. Jedną kupiłam bo szalenie mi się podoba druga ze względów praktycznych.
Odkąd je mam lubię się nimi malować. Otwieram i mam wszystko czego potrzebuję pod ręką. Zajmują mało miejsca, są lekkie. Czegóż chcieć więcej. O tym jak się sprawdziły "w pracy" w dalszej części posta.



Palety Sleek zawierają w sobie 12 cieni. W zależności od rodzaju mamy w nich cienie matowe i perły bądź same maty lub same perły. Kolory są tak dobrane, że dzięki jednej palecie jesteśmy w stanie stworzyć rożne makijaże od dziennych po wieczorowe.

Skład cieni:
Mica, Talc, Kaolin, Magnesium Stearate, Dimethicone, Paraffinum Liquid, Ethylhexyl Palmitate, Propylparaben, Methylparaben, może zawierać: CI177007, CI177510, CI177289, CI177491, CI177492. 

Opakowanie jest bardzo solidne i eleganckie. W środku znajduje się 12 cieni o gramaturze 1.1g i duże wygodne lusterku. Plastik jest matowy i potrafi się nieco opalcować, co widać zresztą na zdjęciach, ale jest to lepsze rozwiązanie niżeli plastik na błysk, który się bardziej palcuje, a na dodatek potrafi ohydnie porysować.



W moim przypadku wybór padł na paletkę
"Au Naturel" Oraz Shangri -La Respect, która jest edycja limitowaną, ale wcale nie jest tak trudno ją znaleźć.



Zacznij y może najpierw od limitki Shangri - La Respect bo to ona mi się szaleńczo podoba.  Kiedy tylko wyszła i pojawiły się jej zdjęcia zostałam omamiona :D Zawiera 4 cienie perłowe i 8 matów. Jej używam najczęściej i to ją zabrałabym na wyjazd. Można z niej wyczarować makijaż dzienny, elegancki, i na imprezę. Na lato spisuje się świetnie kolory są ciepłe i wesołe. Ja takie lubię.
Z cieniami bardzo dobrze się współpracuje. Dobrze łączą się ze sobą jak i z innymi markami. Bez bazy trzymają się dobrze, a z bazą to nawet i 12 godzin w moim przypadku.
Z pigmentacja za to bywa rożnie o ile perły są cudowne i intensywne tak jasne maty wypadają dużo gorzej. Ciemniejsze i intensywne maty są ok.






Najlepiej to pokazuje zdjęcie swatchy bez bazy  (niektórych nie widać bo się zlewają z moja bladą ręką ;) )




 Teraz przejdźmy do drugiej paletki. Nie pałam do niej taka miłością jak do Respect, ale też ją całkiem lubię.


Au Naturel kopiłam z myślą o wyjazdach żeby wygodnie móc się spakować i nie zabierać bóg wie ile sztuk pojedynczych cieni bo one zajmują więcej miejsca. Jak już każda z Was wie są to beże, brązy i szarości.
Cieni mamy 12 z czego 4 to perły a 8 to maty. Sytuacja z nimi jest podobna, w pracy zachowują się tak samo jak opisana poprzedniczka, trwałość i pigmentacja również wypada podobnie. Perły są genialne jasne maty takie sobie, ciemne są ok.




Tak oto prezentują się na ręce bez bazy





Podsumowując:
Są to całkiem fajne paletki. Na pewno wygodne w użyciu i w ładnym solidnym opakowaniu. Gramatura cieni jednak nie jest zbyt duża, na zdjęciach wyglądają na większe, ale w rzeczywistości są wielkości 2zł. Jakością nie powalają na łopatki, ale też nie są beznadziejne potrafią się osypywać i należy strzepnąć nadmiar z pędzelka. Najlepiej stosować je z baza bo kolor jest lepiej widoczny no i trzymają się dzięki temu baardzo długo. Ja mam ochotę jeszcze na Oh! So Special gdyż wiem , że będę jej na pewno używała. Stawiam na funkcjonalność nie tylko pod względem opakowania ;) Nie jestem makijażystką i barwne paletki by się tylko u mnie zmarnowały.
Do codziennego użytku polecam bo wygodnie dla makijażystek to raczej lepiej zainwestować w coś lepszego.  Niczego mi nie urwało, ale tez nie ma źle.




Pewnie zapytacie się jaka to była okazyjna cena i gdzie kupiłam.
Zakupiłam je na Allegro za cenę 31.90 zł. TUTAJ znajduje się link do profilu na FB sprzedawcy czyli Papilotka gdzie podany jest dokładny adres sklepu na allegro tego użytkownika. Sprzedają również kosmetyki Soap & Glory,  Revlon, Essie...
Jak widać dotarły do mnie w całości, są oryginalne i były dobrze zapakowane. Nie wiem czy jeszcze są wystawione na aukcji, ale warto tam zaglądać.

I to by było na tyle co mam do powiedzenia na temat paletek Sleek :)
Do zobaczyska :*

Avida




36 komentarzy :

  1. ja nie mam jeszcze żadnej, nie zrobiłam sobie prezentu z okazji obrony. hmmmm a chyba powinnam :) Pewnie, że powinnam, przeszukam allegro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej sobie zrób :) zasłużyłaś! :D

      Usuń
  2. Muszę wreszcie skusić się na którąś z tych paletek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zazdroszczę tych palet, oj zazdroszczę <3

    www.kraina-kosmetykow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam te cienie, bo chociaż sama nie maluję oczu, to wiem że moja siostra bardzo je lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam storm i powiem Ci że kolory ladne i tez kupoalam funkcjonalnie pod siebie ale nie jestem zachwycona.pigmentacja kiepska na takie ochy i achy jakie zbieraja te paletki powinny byc lepsze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, o ile perły sa ładnie napigmentowane to maty nie urywają. Tez spodziewałam się czegoś lepszego po tym co się o nich naczytałam

      Usuń
  6. czyli szału nie ma. dla mnie te brązy stanowczo za ciepłe

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wolę sama skomponować sobie paletkę w Inglocie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam na razie 4 paletki Sleek'a i bardzo jestem z nich zadowolona. Oczywiście mam: Oh So Special, Au Naturel, Ultra Mattes Darks,Acid:) Inne jeszcze mnie kuszą;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sobie zrobiłam ostatnio prezent i kupiłam Oh So Special :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne paletki. Ja mam Oh so special i Paraguaya :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja obecnie mam chciczkę na paletki z The Balm. ;-) Ze Sleekiem zaspokoiłam swoją ciekawość chyba w 100%. ;)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. mi ślinka na nie cieknie, albo ciekła xD

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja bym właśnie zapałała miłością au naturel, uwielbiam brązy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli kiedyś podotykam na żywo te paletki to może też się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obydwie są super, ale ta au naturel mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam 5 Sleek'owych paletek. Chyba na całe życie mi wystarczy taka ilość cieni + paletki z innych firmy :) Mam własnie te dwie co Ty + Storm, Och So Special i Snapshots. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam kilka Sleekowych paletek, w tym Respect, którą bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam jedną paletkę Sleeka Monaco - bardzo ją lubię chociaż brakuje mi kilku kolorów, ale to używam innych; a teraz kuszą mnie paletki MUA echhhhh

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się noszę z zamiarem kupna kolejnych paletek (mam tylko ACID), ale nie mogę się ostatecznie na żadną zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ;p Marzę o tej Au cos tam ;p Te kolorki strasznie do mnie przemawiają a wręcz wołają do mnie

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam jeszcze żadnej z tych paletek. Rzadko używam cieni, ale mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na tą drugą paletkę sama poluję, bo jej kolory to są w sumie moje ulubione odcienie na powiece, maluję się takimi barwami praktycznie codziennie, bardzo fajnie napisane :)
    Przy okazji pospamuję trochę...ale mam nadzieję, że wybaczysz:) chciałam zaprosić na rozdanie na blogu, zasady niebyt wygórowane
    http://arcy-beauty.blogspot.com/2013/08/inauguracyjne-rozdanie-z-arcy-joko.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślałam nad zakupem paletki Sleek jednak w ostatecznym rozrachunku padło na skomponowanie własnej w Inglocie. Przyznam, że dotychczas te cienie mnie nie zawiodły. Nie potrzebuję na co dzień mnogiej ilości kolorów do makijażu oczu. Nawet na wyjścia ograniczam się do tych ulubionych. Raczej rzadko eksperymentuję. Własna paletka to dla mnie dobre rozwiązanie, ale na pewno nie dla wszystkich. Szkoda, że paletki Inglota nie mają lusterka. A może zrobiłabyś recenzję porównawczą obu rodzajów cieni - Sleek vs. Inglot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zastanawiam nad Inglotem, ale stwierdziłam, że taka sleekowa forma jest dla mnie was raz i wychodzi taniej. Palety wpisują się w moją gamę kolorystyczną. Przed zakupem dobrze się zastanowiłam. Co do porównania to z chęcią takie zrobię kiedy będę miała więcej niż dwa cienie z Inglota bo z tym u mnie bieda. Cienie mono w opakowaniach są dla mnie za drogie, a wkładów nie mam gdzie bezpiecznie trzymać. Też nie wariuję z ilością cieni. Staram się nie dublować, a kupić żeby leżało to bez sensu

      Usuń
  24. ja poki co mam oss i polubilam sie z odcieniem organza, reszty tez uzywam, ale mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tych wszystkich paletek mam tylko Oh so special, nad czym niezmiernie ubolewam, bo chętnie przyjęłabym pod swe skrzydła także inne paletki Sleeka. Uważam, że jak za tą cenę cienie dają radę (ale konieczna jest dobra baza, by kolory były wyraziste), ale tak jak pisałaś, tyłka nie urywa. Porównywalne do paletek Technic (których niestety aż tak dużo nie jest dostępnych, a szkoda, bo kosztują zaledwie 12 zł)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Technic jeszcze nie miałam, ale wszystko przed mną. Testuję teraz paletkę z MUA i śmie stwierdzić, że jest nieco lepsza, a tańsza

      Usuń
  26. Mnie też przydałaby się taka paletka:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...