29 lipca 2013

Makijażowi ulubieńcy po raz pierwszy - Lipiec


Za oknem piękne słońce i czyste bezchmurne niebo i totalny skwar...  Ja rozumiem, że jest lato i am być ciepło, ale ten upał to jakiś kataklizm. Powietrze stoi, oddychać się nie da i człowiek szuka tylko chłodnego kąta do zdechnięcia...
Pierwszy raz udało mi się wyłonić produkty, które używam codziennie i są tak fajne, że nie mam najmniejszej ochoty sięgać po coś innego. Trafiłam na kilka perełek i stały się moimi ulubieńcami. Są to zarówno pędzle jak i produkty do wykonania makijażu. Idealne na chłodne i gorące dni.


Zacznę od pędzelków

Pierwszym jest Hakuro H22 mały i idealny do korektora czy rozświetlacza. Ja używam go do nakładania pudru pod oczami i do nakładania właśnie rozświetlacza. Jest miły, precyzyjny i solidnie wykonany. Dobrze się pierze, nic z niego nie wychodzi. Super



Kolejny na tapecie jest pędzel do pudru z Sunshade Minerals. Jego syntetyczne włosie jest tak miłe dla skóry, że nie mam ochoty sięgać po inny pędzel do pudru. Sama przyjemność, a kupiony w zestawie za grosze jest to ten sam producent co pędzle LancrOne. Włosy z niego nie wychodzą, nic się z nim nie dzieje. Jestem zaskoczona jakością.

 Najmniejszy czyli pędzelek do linera LancrOne, który sobie dorzuciłam do zamówienia. Przebił pędzelek skośny o wiele lepiej takim właśnie maluje mi się kreski - bardziej precyzyjnie. Kosztował 7zł i polecam :)

I ostatni to  Hakuro H74 Z naturalnego włosia do blendowania Swoje zadanie spełnia celująco. Mam jeszcze inne, ale ten wyparł wszystkie i nim najlepiej mi się rozciera cienie po prostu :)

Teraz czas na kosmetyki





O kremie BB pisałam TUTAJ i dokładnie opisałam co robi. Na lato gorąco polecam każdej dziewczynie, która nie ma problemu z cerą i nie chce nakładać podkładu.

Cienie w kremie
To jest rewelacja! Są to moje pierwsze cienie tego typu i jestem totalnie oczarowana, świetne jako baza bo trzymają się pięknie powieki nawet gdy wszystko inne spływa w upale, aplikują się bardzo łatwo palcem, używam ich także jako linera do robienia kresek.

Pierwszy z nich to Catrice Made To Stay 020 Romans Gone Bad Taki szary brąz metaliczny. Bardzo fajnie komponuje mi się z cieniem kameleonem i zazwyczaj stosuję go jako bazę pod ten właśnie duochrom.

Drugi to Essence Stay All Day 06 Rock Chic i on najczęściej służy mi do robienia kresek. Fajna alternatywa dla czarnej kreski.

Cień kameleon. Czaiłam się bardzo długo na niego bo już jeden z Catrice mam, piękna śliwka, ale sam jest tragedią i nie wiedziałam, brać nie brać bo co jak znowu okaże się takim bublem jak Heidi Plum...
Z pomocą przyszedł J. i mówi "bierz byle stąd wyjdziemy" ;D i tak zostałam posiadaczką rewelacji.
Jest to cień 410 C'mon Chameleon brąz opalizujący na zielono. Robię nim makijaż w 5 minut bo zastępuje mi wszystkie cienie. Tam gdzie jest go więcej jest zielony, tam gdzie rozetrę brązowy.  Jest o niebo lepszy od fioletu, który mam zupełnie inaczej się z nim pracuje, nie znika przy rozcieraniu.



Róż z Marizy to jest dopiero odkrycie. Jakiś czas temu się zapisałam do klubu żeby mieć zniżkę no i nie szukać po całym świecie konsultantki. Tym sposobem ja i mama się trochę obłowiłyśmy. Jako, że jestem blada twarz mam problem z bronzerem i tak mi zaświtało, że skoro tam jest "naturalny beż" w ofercie różu do policzków to może się nada... 10 zł to nie majątek... no i BOMBA! Pasuje jak ulał. Jest bardzo delikatny i naturalny taki jak chciałam. Trzyma się fajnie bo cały dzień, ładnie rozciera i trudno sobie nim zrobić plamę.

Róż wypiekany Terracotta od Golden Rose ma piękny dziewczęcy kolor idealny na lato, ładnie się trzyma i aplikuje. Kolor skradł moje serce.




I na koniec coś na co najpierw kręciłam nosem, a teraz uwielbiam czyli Tint Bell z Biedronki. Nie jest tak intensywny jak "oryginalny" z szafy Bell, ale mimo wszystko wyraźny i soczysty przez co świetnie nadaje się na dzień . Jest trwały, nie rozmazuje się za co go bardzo lubię. Nie wysusza też ust tak bardzo jak ten "szafowy"



I to by było na tyle moich zachwytów.  Wszystko w tym poście jest takie fajne, że aż wieje nudą :D
Pozdrawiam Was serdecznie i idę szukać chłodnego kąta.

Avida :)





19 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawy post. Mój tint z Biedronki nie przypadł mi do gustu i na szczęście gdzieś się zawieruszył ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam ten tint i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a gdzie kupiłaś ten pędzelek LancrOne?

    OdpowiedzUsuń
  4. róże są śliczne, ja w ogóle się nie maluję ostatnio, nawet do pracy,
    pogoda strasznie mnie męczy. mam dość tych upałów, fajni ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aleeeeee cudnisty ten róż z GR - rozważę jego zakup bo mój z Catrice powoli się kończy

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem w takich postach można wyłowić niezłe perełki.

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie apropos pogody.. jak na nią patrzę, to ostatnia rzecz, jaką bym zrobiła to makijaż.. chętnie jednak bym wypróbowała,jak będzie po wszystkim ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Och pogoda daje w kość.. i makijażować się odechciewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wpadłam na pomysł, że takie ekstremalne warunki to świetna sprawa do przetestowania kilku kosmetyków ;D

      Usuń
  9. Ja też od jakiegoś czasu bardzo lubię Lip Tinty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak ta pogoda jest okropna ;p Ja cały dzień przesiedziałam przed wiatrakiem ze szklaneczką ziemnego picia z lodem

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem ciekawa tych pędzli z Hakuro, bo wszyscy się nimi zachwycają, a ja jeszcze nie miałam żadnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio same dobre rzeczy słyszę o pędzlach z Haruko, chyba w końcu wypróbuję. :) W jakiej cenie kupiłaś pędzel z Sunshade Minerals? Moim ulubionym różem (przez cały rok) jest ten z Paese (numer 40) z olejkiem arganowym-cudo!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja ostatnio przez urlop tak sie rozleniwiłam,że masakra..nic się nie chce :(
    Fajni ulubieńcy :)ja też muszę przysiąść do recenzji, mam nadzieje że upałów już nie będzie bo mi wszystko spływa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. 200 obserwator wita :))

    A cień GR ma obłędny kolor. Będę musiała się za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  15. przy takich upałach mój makijaż ogranicza się do tuszu do rzęs, także straszę ludzi na ulicach :P Po prostu nie mam mocy na żadne podkłady, pudry i tym podobne ;)
    Ale ten cień kameleonek to mnie zaciekawił, gdzie go dorwałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. tak jak wyczułam! TinTiny muszą być w ulubiencach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że Mariza Ci się spodobała. To fajna jakościowo marka i niedroga. :)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Na ten pędzel H22 poluję właśnie.. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...